Blogerką Być - jak edytuję zdjęcia przed publikacją?

Blogerką Być - jak edytuję zdjęcia przed publikacją?



Cześć wszystkim ;) Zdjęcia, to ważny element każdego bloga. Proszę, nie oszukujcie mnie, że jest inaczej. Na samym początku patrzymy czy szata graficzna oraz fotki są ładne, później czytamy treść. Treść też jest ważna, lecz jako pierwsze naszą uwagę zwracają walory estetyczne. Znawcą w tej kwestii nie jestem, ale jak to mówią : Nie znam się, to się wypowiem. 

Czytam mnóstwo wpisów oraz blogów. Miło jest, gdy dobry tekst jest wraz z ładnymi zdjęciami. Po to poświęcamy czas na takie czynności, aby odpoczywać i pocieszać oka ładnymi widokami. Nie będę dziś pisać o tym jak robić zdjęcia, bo na tym kompletnie się nie znam. Za każdym razem to jest inna inwencja twórcza oraz inny pomysł. Dziś porozmawiamy o strefie technicznej. 
Robienie zdjęć, to nie łatwa sztuka, uwiercie mi, zabiera to mnóstwo czasu, a o nauce już nie wspomnę. Zapraszam do zajrzenia na moją pierwszą recenzję >>KLIK<<   , zero umiejętności fotografowania, tylko zdjęcie produktu i już.  Teraz to się zmienia, mam nadzieję, ze nadal będzie się zmieniać ;)

Obserwując mojego bloga, możecie zauważyć jak moje umiejętności szły do przodu, jak zmieniałam podejście. Metodą prób i błędów, staram się dojść do perfekcji. 

No to zaczynamy. Do edycji zdjęć używam programu PhotoScape. Bardzo prosty w obsłudze. Zaraz Ci pokażę :)


Zmiana rozmiaru zdjęcia 
Zmieniam rozmiar zdjęcia, ponieważ im mniejsze zdjęcie, tym szybciej ładuje się na bloga. Tylko należy pamiętać o proporcjach i nie zmniejszyć ich, aż za bardzo, ponieważ możemy stracić jakość obrazu.

Rozjaśnienie, pogłębienie
Gdy za oknem jest ponuro bądź pada deszcz, a nie mamy lampy, to robienie zdjęć jest utrudnione. Przychodzi mi z pomocą PhotoScape. Dodatkowo możecie dodać efekty, ale to od Ciebie zależy jak chcesz, żeby wyglądało Twoje zdjęcie :)



PICMONKEY.COM
Ten program bardzo lubię za kolaże. Jest kilka fajnych opcji, dzięki którym na jednym zdjęciu mogę pokazać kilka ujęć :) Poniżej na zdjęciu możecie zobaczyć tylko kilka opcji tego programu. Jeżeli będziecie chcieli mogę zrobić oddzielny wpis o tym jak pracować, dzięki Picmonkey.com

CANVA.COM
Program, który znam od niedawna. Patrycja z bloga Kobiecy Żywioł mi o nim powiedziała i w ten sposób zaraziła mnie nim :) Używam tego programu, ponieważ dzięki niemu możemy tworzyć bardzo ładne napisy ;) Używając tego programu możecie mieć mały problem z polskimi znakami. 
Znaczy problem i nie problem- poszukałam, popytałam i rozwiązanie mam :) Wystarczy, że użyjecie kombinacji klawiszy Shift + ~ oraz następnie wpiszecie odpowiednią literkę i po problemie  :)




To byłoby na tyle, jeżeli chodzi o edycję moich zdjęć przed publikacją. Inwencję twórczą zostawiam Tobie :) Mam nadzieję, że taka moja mała instrukcja, chociaż odrobinę pomoże. 

A może Ty znasz ciekawe programy, na które powinnam zwrócić uwagę? Śmiało napisz o tym w komentarzu. Podziel się z innymi swoim sposobem na edycję zdjęć :) Chętnie też się dowiem jak Ty edytujesz zdjęcia :)

Buziaki;*
Selfie Ring- ile kosztuje, czy warto kupić? Inne zastosowanie tego gadżetu.

Selfie Ring- ile kosztuje, czy warto kupić? Inne zastosowanie tego gadżetu.

Czołem kochani ;) Bez telefonu nie ruszam się prawie nigdzie: to mój GPS, kalendarz, notatnik, aparat, komputer. Jest dla mnie bardzo pomocny w życiu codziennym. Zdjęcia robię bardzo często, dlatego taki gadżet mnie kusił, chciałam sprawdzić czy rzeczywiście jest przydatny i może zastąpić droższe lampy. Zakupiłam, przetestowałam i napisałam. Zapraszam ;)


Cena: zapłaciłam 25 zł, ale to jest uzależnione od kursu walutowego dolara.

Przesyłka szła do mnie 3 tygodnie, przyszła cała bez najmniejszego uszczerbku.

Kolor: moja lampka jest koloru białego. Na aukcjach widziałam również różowe i jak się nie mylę to czarne. 

Sposób użycia: lampa posiada klips, dzięki któremu trzyma się telefonu. Ja używam jej trochę inaczej. Przyczepiłam ja do lustra. Dzięki temu jest mi łatwiej się malować w pochmurne dni.

Oświetlenie: lampa posiada trzy częstotliwości. Jest to pomocne przy robieniu zdjęć, nie zawsze potrzebujemy mocnego oświetlenia. 

Zdjęcia: na początku mój aparat miał problem z łapaniem ostrości. Po kilku dniach problem sam się rozwiązał. Do tej pory jest tak, że muszę zrobić kilka zdjęć, ponieważ kilka z nich jest nieostre. Za to Ring świetnie się sprawdza jako dodatkowe oświetlenie dla aparatu ;)
Do działania lampy potrzeba dwóch małych baterii, takich od pilota do TV.



Czy to dobra inwestycja? 
Uważam, że tak- nie są to jakieś mega duże pieniądze, a przydaje się częściej niż może się wydawać. Używam jej prawie codziennie do oświetlenia mojego lusterka. Dzięki niemu łatwiej mi namalować kreskę na oku. Zdjęcia wychodzą lepiej oraz są dobrze oświetlone. Jest lepiej niż bez, w szczególności w pochmurne dni. Jedyne co mnie drażni w tym ringu to szum, podczas gdy się świeci. Nie jest on głośny lecz na dłuższa metę, drażniący.



Używacie podobnej lampy? A może masz jakieś pytania z chęcią odpowiem na nie ;) Będę starała się aktualizować wpis na bieżąco ;)

Buziaczki ;*
Moje dwa lata z hybrydami ; )

Moje dwa lata z hybrydami ; )


Czołem kochani ;) Hybrydy, hybrydy, hybrydy wszędzie te hybrydy ;) Swój pierwszy zestaw kupiłam dwa lata temu, w kwietniu. Zainwestowałam wtedy 180,00 zł w bardzo bogaty pakiet z lampą UV;) Niestety nie sprostał on moim oczekiwaniom. Trwałość oraz jakość mi nie odpowiadała.
W lipcu 2015 odłożyłam na pierwszą bazę, top oraz jeden lakier Semilac. I to był strzał w dziesiątkę. Tak oto zauroczyłam się tą firmą i powiększałam moją kolekcję z miesiąca na miesiąc ;) To co udało mi się uzbierać możecie zobaczyć na zdjęciu :) 

Czemu zmieniłam zwykłe lakiery na hybrydowe? Odpowiedź jest oczywista. Chciałam, aby moja praca włożona w malowanie paznokci nie szła na marne. Zwykły lakier po 3 dniach odpryskiwał i paznokcie nie wyglądały już tak dobrze. Chciałam mieć idealne paznokcie na dłużej, niż tylko kilka dni. I udało się to;)

Za co pokochałam manicure hybrydowy:
  • oszczędność czasu- zrobienie manicure na moich paznokciach zajmuje mi to ponad dwie godziny. Całe szczęście wykonuję to raz na dwa tygodnie, tyle jestem w stanie wytrzymać z jednym kolorem na paznokciach. Wcześniej zwykłe lakiery dawała radę przez 3 dni, a to strasznie pożerało mój czas, wiecie malowanie, później schnięcie, wolę do tego nie wracać ;)
  • trwałość- tak jak mówiłam, lakiery są w stanie wytrzymać u mnie dwa tygodnie. I to nie dlatego, że coś złego się dzieje, odrost zaczyna już przeszkadzać ;) Dzięki manicure hybrydowemu udało mi się zapuścić długie, ładne pazurki ;)
  • dostępność- gdy zaczynałam swoją przygodę, lakiery kupowałam przez internet, na stornie producenta. Teraz, w większości produkty niezbędne do wykonania manicure można kupić stacjonarnie.
  • wydajność- baza i top wystarcza na bardzo długo, nie liczyłam ile wykonałam już stylizacji. 15, 20? Było tego trochę ;) za 6-7 ml płacimy około 30 zł. :)
  • gama kolorystyczna- gdy zaczynałam swoja przygodę, wybór był, ale nie aż tak duży jak teraz. Praktycznie możemy już dostać każdy kolor ;)
  • wygląd- najbardziej podoba mi się to, że błyszczą się przez cały czas. Przez dwa tygodnie wyglądają jak nienaruszone. Do tego wyglądają naturalnie.


Przez dwa lata poznałam kilka firm, które produkują lakiery hybrydowe:

Nie chcę tu pisać wad i zalet każdej z nich, ponieważ jeżeli chcecie poznać moją opinię, wystarczy wejść w linki. 

Czy można łączyć ze sobą produkty różnych marek? Często słyszę pytanie czy jak mam bazę z tej firmy, a lakier z tej to czy to będzie się trzymać. Nakładałam bazę Indigo, lakier Semilac czy Cosmetics Zone i wszystko gra jak najlepiej ;) Stylizacja trzyma się bez zarzutu. Czytałam różne wypowiedzi na ten temat. Ile ludzi, tyle opinii. Ja łączę i nie widzę żadnych złych skutków :) 

Co wybrać na początek?  Nie bierzcie ze mnie przykładu ;) Kupiłam tani zestaw i do tej pory nie używam z niego nic, po za lampą. Wymieniłam w niej jedynie żarówki;) Polecam Semilac bądź zestaw startowy Indigo. Pamiętajcie, że oprócz lakierów, trzeba kupić mnóstwo innych akcesoriów.

Jak ściągam hybrydy? Wacik,aceton oraz folia spożywcza- to mój cały zestaw ;) Paznokcie wyglądają później normalnie, nie są zniszczone. Mimo to, że moje paznokcie nie narzekają, nie mogę Wam obiecać, że u Was będzie podobnie. To jak jak obiecać komuś, że dany lek czy krem mu na-pewno pomoże. Aby uniknąć zniszczenia trzeba pamiętać o ty, aby odpowiednio zdejmować lakier- nie zrywać go!


Muszę przyznać, że manicure hybrydowy to świetne rozwiązanie. Na samym początku bałam się o to, czy ja, dwie lewe ręce do malowania paznokci, dam sobie radę. I dałam, trochę taka skromność przeze mnie przemawia ;) Uważam, że każda z Nas da radę. To nie jest trudne. Hybrydy to świetny sposób an ładny i trwały manicure. Zdjęcia moich stylizacji możecie zobaczyć na Instagramie oraz na blogu. 
Przez dwa lata zmieniło się u mnie bardzo dużo. Zaczęłam przeglądać i czerpać inspiracje od innych, bardziej utalentowanych dziewcząt. Sam sposób ozdabiania paznokci bardzo się zmienił. Patrząc teraz na to, co można zrobić na paznokciach jestem w szoku :) Jakie to są cuda ;)

A Ty co sądzisz o hybrydach? Jaką firmę polecasz, bądź na jaką lepiej uważać? Podziel się w komentarzu, a ja w podsumowaniu miesiąca napiszę jakie są wyniki mojej małej ankiety ;) 


Ps. Na moim Instagramie staram się jak najczęściej polecać ciekawe artykuły, które warto przeczytać. Jeżeli szukasz inspiracji, zapraszam @kraina_kobiecosci
Pamiętnik #2: Czemu wybrałam technikum zamiast liceum?

Pamiętnik #2: Czemu wybrałam technikum zamiast liceum?


Witam kochani ;) Kto z nas się nie zastanawiał nad tym jaką szkołę średnią wybrać, co zrobi ze swoim życiem, Co będę w życiu robić, czy będę szczęśliwy.  Ja też miałam takie dylematy. I wybrałam technikum, żałuję? Nie, i teraz z perspektywy czasu, wiem że podjęłam dobrą decyzję.
Wczoraj odgrzebałam moje świadectwo z 3 gimnazjum. Wiecie jaką miałam średnia? 5.20. Tak, dobrze czytasz, byłam uczniem piątkowym, ba nawet szóstkowym. Więc czemu technikum, przecież one są takie beznadziejne. A właśnie, że guzik prawda :)  Dlaczego chcę napisać o mojej szkole? Bo chcę, abyście wiedzieli o technikum więcej, niż piszą w tych Internetach.
Zacznę od początku. Do pójścia do technikum namówiła mnie moja przyszła wychowawczyni oraz rodzice.
Szkoły średnie jeżdżą po gimnazjach i opowiadają o swojej ofercie, młodym, zagubionym ludziom. Tak właśnie poznałam moją przyszłą wychowawczynię. Wraz z mężem, który również jest nauczycielem przyjechali prezentować szkołę w Raciążu. Mówili o liceum, technikum i zawodowce. Mnie najbardziej zainteresowała prezentacja technikum ekonomicznego. Kończąc 3 klasę nie wiedziałam czego chcę, czy będę miała możliwość iść na studia, czy świat tak się nie zmieni, że bardziej będzie się liczyło co wiem, niż jaki mam papier. Prezentacja tego kierunku, widocznie musiała być tak ciekawa, skoro zaryzykowałam i wybrałam technikum. I wiesz co? Nie żałuję. 

W mojej decyzji upewnili mnie moi rodzice. Wieczorem, po prezentacji usiadłam z rodzicami i zaczęliśmy rozmawiać. Mama od razu powiedziała, że to moja decyzja i to ja muszę chcieć tam iść. Nikt mi nie marudził, że tak dobrze się uczysz, to musisz iść do liceum. Nie rozumiem do tej pory, czemu tak się przyjęło, że jeżeli z technikum to musi być słaby uczeń. To guzik prawda.
Dowód? Przez trzy lata byłam stypendystką premiera, za bardzo dobre wyniki w nauce. Można? 

Ciężko było, bardzo dużo mieliśmy przedmiotów zawodowych do tego również przedmioty ogólnokształcące. Uczyłam się biologi,  chemii, geografii, historii, polskiego matematyki i wiele innych przedmiotów, które miał każdy z nas. Z życia wyciągałam najwięcej ile się dało.
Pod koniec sierpnia znałam już moją klasę, wiedziałam, że będzie liczyła 20 osób, w tym 16 chłopców :)
Drodzy licealiści, w żaden sposób nie chcę was obrazić. Chodzi mi o to, że swoim przykładem obalam mit, że Ci z technikum to się nie uczą i są gorsi.
Przykład. Do tej pory, gdy ktoś pyta mnie jaka skończyłam szkołę średnią. Zawsze z dumą odpowiadam; technikum. No i zaczynają się te spojrzenia i od razu czuję że ta osoba traktuje mnie trochę gorzej.
To nic, że maturę zdałam o wiele lepiej niż nie jeden licealista. Dobrze wiem co to aktywa i pasywa oraz gdzie ich szukać w bilansie. To nic, że wiem jak rozliczyć fakturę, potrafię wiele innych przydatnych do życia rzeczy.
Oczywiście do technikum nie pójdzie nikt, kto chce być lekarzem, prawnikiem czy inżynierem. Nie zdobędzie tam wiedzy, która przyda się w jego zawodzie. Żeby wybrać technikum, trzeba wiedzieć, czego się chce od życia.
Z rachunkowości nauczyłam się więcej w technikum niż na studiach, zrobiłam o wiele więcej zadań oraz pracowałam na profesjonalnym programie księgowym. Nie było czegoś takiego jak ściągi, bądź pomyłki. Mylisz się o grosze w liście płac? Przykro mi, dostajesz 1 i musisz się poprawiać. Nie było łatwo, dużo czasu poświęciłam na naukę bilansu i tego jak on funkcjonuje. 
Maturę możesz zdać bez problemu, mieliśmy tych samych nauczycieli co licealiści. Teraz trochę to się zmieniło i wiem, że obowiązkowo uczeń technikum musi zdać rozszerzony przedmiot na maturze. Szkoda, ze za moich czasów tak mi było. No cóż. W technikum masz wybór: piszesz egzamin zawodowy+matura, sama maturę bądź sam egzamin zawodowy. To Ty decydujesz co chcesz z tym wszystkim zrobić:)

Do matury rozszerzonej z matematyki uczyłam się 4 miesiące i zdałam na 40 %. Trochę późno się obudziłam, ale mając te naście lat nie miałam pojęcia co to matura i studia. Przynajmniej nie chciałam o tym myśleć. W 4 klasie stwierdziłam, że może jednak studia. Może na te wymarzone nie poszłam, ale studia skończę ;)

Dla mnie plusem było również to, że rok dłużej mogłam być dzieckiem ;) Może dla drugiego człowieka to minus, bo zamiar trzech, trzeba chodzić cztery lata. Ale to rok dłużej w domu ;)
W czasie nauki w technikum odbyłam praktyki. Miałam je przez trzy tygodnie w drugiej klasie zaraz po wakacjach oraz w trzeciej zaraz po feriach ;)
Z ręką na sercu mogę polecić wam technikum, w szczególności ekonomiczne. Wiem, że teraz są technika kosmetyczne, gastronomiczne, weterynaryjne i wiele innych, po których zostajemy przygotowani do zawodu :) Nie chcesz iść na studia? Nie ma problemu, w technikum zdobywasz wiedzę i śmiało możesz zaraz po ukończeniu szkoły rozpoczynać swoją karierę zawodową.
Na zdjęciu możecie zobaczyć jakie miałam przedmioty w technikum. Niestety, jedno świadectwo mi zaginęło :(
 
Do matury możesz podejść bez problemu, jeżeli będziesz chcieć, to nikt tego Ci nie zabroni. Ona też jest ważna, nie tylko egzamin na technika ekonomistę. Po za tym, studniówka ;) wydarzenie, które nie wróci, ale warto to przeżyć. Pisałam już o tym ;)

Ps. Trochę poszperałam w Internecie i znalazłam kilka postów, innych blogerów, którzy również byli w technikum:)
>>Czemu żałuje,że wybrałam liceum,a nie technikum?  

Tu mam inną wypowiedź blogerki, która jednak jest za liceum : Liceum, czy technikum?

W linku poniżej inna blogerka wypowiada się czemu, warto iść do technikum >>LINK<<


A Ty jaką szkołę wybrałeś? Jesteś zadowolony? Czym kierowałeś się przy jej wyborze? Napisz śmiało swoje wrażenia, może masz inne zdanie niż ja? Czekam na Twoją wypowiedź ;)
Podsumowanie marca 2017- czego się nauczyłam, pierwszy w życiu warunek oraz korepetycje z angielskiego.

Podsumowanie marca 2017- czego się nauczyłam, pierwszy w życiu warunek oraz korepetycje z angielskiego.

Cześć wszystkim. Czasami zdarza się tak, że miesiąc minął szybko i był nudny. Taki u mnie był marzec. Jednocześnie pojawiło się w nim dużo emocji, ale był nudny. Nie działo się w nim nic, co by w jakiś sposób kogoś poruszyło. 

U mnie niestety jeden egzamin "w plecy" i portfel o 300 zł lżejszy ;) Czemu warunek na studiach tak mnie poruszył. Przecież takie rzeczy się zdarzają, przecież każdy miał warunek. Załamało mnie to, że przecież ja zawsze miałam 5, że u mnie nie ma czegoś takiego jak :"zawaliłam". To mnie najbardziej zabolało, że pierwszy raz coś się nie udało. Musiałam przetrawić to i iść dalej. To nie koniec świata. Jednocześnie ten przykład pokazuje jak jesteśmy słabi, jak małe rzeczy potrafią nas załamać. Z drugiej strony, błędów nie popełnia ten, który nic nie robi. No właśnie, może ja za mało robiłam i się uczyłam, a może zwyczajnie miałam pecha. Życie.

Czego się nauczyłam w marcu?
Jutra może nie być. Bo może nie być, może nie być nas. Chodząc do szkoły, ciągle ktoś mam mówił:w gimnazjum ze ucz się, bo nie przyjmą Cię do dobrej szkoły. W szkole średniej ucz się, bo na studia Cię nie przyjmą. Na studiach ucz się, bo pracy nie zajdziesz. No i masz tą pracę. Później musisz pracować żeby mieć emeryturę. Po co, to teraz mówię? Mamy klapki na oczach i idziemy tylko za tym jednym dalekim celem. Nie martwimy się o to, że żyjemy tu i teraz. Ważne są plany, ale nie najważniejsze.
Ja też musiałam do tego dorosnąć i zrozumieć, że nie wszystko jest takie jakie powinno być. Pracę mam, osiągnęła swój cel. Ale praca nigdy nie będzie moim całym życiem. Nie będę w nią ślepo zapatrzona, żeby zgubić sens życia. Bo jutra może nie być.

Z problemami trzeba rozmawiać.
Sama sobie zaczęłam tłumaczyć pewne rzeczy. Chciałam zrozumieć, czemu pewne rzeczy mnie denerwują, a rzeczy które powinny mnie denerwować przyjmuję ze spokojem. Uczę się stawiać czoła moim własnym problemom. Nie lubię takiego zdania "ja bym tak nie zrobiła". Jasne. Nie jesteś mną, ani ja tobą.

Media społecznościowe dzielą, nie łączą.
Blog, Instagram, FB, i coraz to nowsze portale. Każdy lubi zaglądać w prywatność innych. Jak mieszka, gdzie i za ile kupił ubrania. Sama często się gubię na tym, a przejrzę co u innych. Film minął, wieczór nastał, a ja nadal z telefonem w ręku. Bo to przecież miała być chwila. Zamiast połączyć mnie z innymi, oddala nas to od reszty społeczeństwa. A nie wspomnę o tym, że ludzie lubią wylewać na siebie żółć za to, że użyją innego słowa, niż powinni. Ach, dziwne te czasy ;)

Każdy kolejny cel powiem być większy od poprzedniego.
Ten chyba tłumaczyć nie muszę ;)

Systematyczności
Już tyle o tym słyszałam i czytałam. Wcale to nie takie łatwe. Staram się codziennie być aktywna, dla moich czytelników. Na komentarze odpowiadam codziennie, no ewentualnie z jednodniowym poślizgiem. Komentuję minimum 10 blogów dziennie, ponieważ chcę mieć kontakt z innymi i wiedzieć co w trawie piszczy. Ale po za tym nie chcę, całych dni spędzać w Internecie. Czasami jest tak że nie odzywam się cały weekend, bo nie mam na te czasu. Mimo, ze wpis jest gotowy do opublikowania. Chcę robić to tak, żeby mieć czas zaraz odpowiedzieć.
Więc z tą systematycznością wcale nie jest tak kolorowo, zapisuję sobie wszystkie moje plany, aby o niczym nie zapomnieć. To nie takie łatwe.

W marcu byliśmy na jednym filmie. Wszystko albo nic. I ten film to jedno wielkie nic. Jest szczerze mówiąc o niczym, bardzo mi się nie podobał. Nie sądziłam, ze tak będę żałować wydanych pieniędzy. 

O kosmetykach napiszę więcej może za miesiąc ;) W tym nic takiego szczególnego nie wpadło mi w ręce ;)

Korepetycje z angielskiego- z moim bratem uczymy się przez Internet. Ja szukam w necie ćwiczeń, później razem je rozwiązujemy. Widzimy się nawzajem i mimo, ze dzieli nas  100 km, to uczymy się razem. I mogę powiedzieć, że dzieci są okropne. Z 2 wyciągnął się na 4 i od razu było ściągał, miał gotowce. Ale, że się nauczył, to już nikt nie powiedział ;)
A może wy znacie jakieś blogi, strony internetowe z dobrze wytłumaczoną gramatyką oraz ćwiczeniami z języka angielskiego ? Będę wdzięczna;) 


W marcu troszeczkę się rozpisałam ;) Trochę było prywaty, o smutnej historii mojego bloga oraz kilka niewypałów kosmetycznych. 

>>Cienie, których nie kupię po raz drugi- Live Love  
>> Dlaczego mój blog nie ma końcówki ".pl"- czyli moja smutna historia
>>Kilka dziwnych faktów o mnie :)  
>>Ostatnie sztuki Rossmann :)  
>>Matowe pomadki Gosh - czyżby konkurencja dla Longstay od >>Golden Rose? - Recenzja  
>>Moje plany na kwiecień 2017 -siłownia, blog i szkoła 
>>Maybelline- dream velvet- podkład matujący oraz nawilżający- recenzja  
>>Piątek z Blogerką Beauty- Po Prostu Kasia 

A Wam jak minął marzec? :) Dajcie znać co u Was ;) Buziaki ;)

Copyright © 2016 Kraina Kobiecości , Blogger