Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój świat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mój świat. Pokaż wszystkie posty
Słowa, które mogą zniszczyć wszystko- czyli czego lepiej nie mówić  ;)

Słowa, które mogą zniszczyć wszystko- czyli czego lepiej nie mówić ;)

Cześć wszystkim. Ostatni mój wpis o tym, czy mam za co dziękować bardzo wam się spodobał. Idąc tym tropem, dziś chcę powiedzieć o słowach, które mogą zniszczyć wszystko. Może to nie tyle co słowa, ale całe zdania, mogą zmienić w nas podejście do świata. Uważam, że lepiej z nich zrezygnować. A może Ty masz jakiś pomysł? Napisz ;*


Nie da się. 
A no się da, tylko trzeba chcieć. Pamiętam jak chciałam mieć lepszy telefon, który pod wpływem fb i instagrama nie będzie się zacinał. (Mój stary telefon ma tata, działa bez zarzutu, szanuję swoje rzeczy). Nie miałam wtedy tyle pieniędzy, ile potrzeba.( studenci tak mają, a rodziców na moje zachcianki, o pieniądze prosić nie chciałam). Podczas jednego ze spotkań, moja koleżanka wspomniała o swojej koleżance, która pracuje w jednej z sieci komórkowych. Akurat wtedy mieli promocję, na telefony A mi kończyła się umowa. Chcieć to móc, chcieć to szukać rozwiązań, chcieć to realizować swoje palny.


Na pewno mi się nie uda. 
Na pewno to umarł Kopernik, (chociaż na pogrzebie nie byłam i nie dam ręki uciąć ). Z takim nastawieniem to na bank nic nie wyjdzie. Mam jedno pytanie, po co coś robić, skoro od razu spisujemy się na straty? Lepiej poleżeć przed tv, oglądać trudne sprawy i o nic się nie martwić. A no bo, jakieś tam te plany mamy, te no marzenia. To trzeba wstać, zacząć coś ze sobą robić i uwierzyć że się uda. Bo jeżeli my nie uwierzymy w siebie, nikt za nas tego nie zrobi. Taka jest brutalna prawda.
W życiu bym nie powiedziała, że wygram konkurs i pojadę do Brukseli ;) Ale o tym już pisałam 
>>Czt warto brać udział w konkursach? Jak wygrałam wycieczkę do Brukseli oraz kilka innych giftów- mój sposób na wygraną ;)


Nie zrobię tego, nie potrafię- to się naucz.  
Chyba, że nie chcesz to inna sprawa, ale jak już chcesz to możesz nauczyć się wszystkiego. Dosłownie wszystkiego . Taki śpioch jak ja, potrafi spać po 6 godzin i funkcjonować na pełnych obrotach. Da się :)


Nigdy nie masz racji. 
Wiecie jak te słowa potrafią zniechęcić drugiego człowieka do działania. Nie lubię jak ktoś mi tak wmawia. Skoro coś mówię, to wiem że mam rację. A nawet jak nie mam to te słowa powodują, że bardziej będę upierać się że mam. Lepiej przecież powiedzieć: wiesz, ja myślę inaczej. Sądzę, że to może być tak... brzmi lepiej nie?


Ale ten świat schodzi na psy
Świat dostosowuje się do ludzi. Jeżeli ludzie będę się zmieniać, to i ten cały świat też. Jeżeli ludzie będą źli, to świat też. Swoim przykładem pokaż, że świat jest dobry. Popyt idzie za podażą, więc i świat musi dostosować się do ludzi, nie ludzie do świata.


E tam, po co mi to wszystko.
Życie to udręka- wstań i zmień coś w nim. Nie dopuść do tego, aby twoje życie przejęło kontrolę, Ty przejmij nad nim. Zrób coś ze sobą, bo życie mamy jedno, jedyne. I nikt nie chce na emeryturze obudzić się i stwierdzić, że to nie tak miało być. Zamiast obserwować jak żyją inni, zacznij żyć. Na początek wyjdź z domu, na spacer, zapisz się na siłownię, a może studia? Jest w czym wybierać.


Ludziom nie można ufać
A ja ufam, wierzę, że każdy jest dobry, że każdy ma w sobie dobre intencje. Wierzę, że nikt mnie nie oszuka, bo ja tego nie robię. Mierze i traktuję ludzi swoją miarą. Niestety w moim życiu nie ma miejsca dla takich osób. Jeżeli widzę, że ktoś próbuje mnie wykorzystać, rezygnuje, wycofuję się. Jedno wiem, nigdy nie doprowadzę do takiego stanu, aby kłamać i być złą dla ludzi. Nie o to w życiu chodzi. Przynajmniej nie w moim. 



Wszystko jest po znajomości
Są sytuacje, że jest po znajomość. Są, nie mówię że nie. Ale ja zamiast tego określenia stosuje "z polecenia".  Tak, z polecenia. Dlatego to od Ciebie zależy, czy jesteś godny zaufania i masz znajomych, którzy Ci ufają i wiedzą, że jeżeli Cię polecą, nie zrobisz nic złego. Sama, gdy wiem, że ktoś szuka pracownika, zastanawiam się na samym początku, czy kogoś wśród znajomych, godnego zaufania nie mam. Bo wolę, polecić kogoś, kogo znam. I jeżeli ktoś nazywa to pracą po znajomość, niech nazywa. 
Z drugiej strony fajnie, być tą polecaną osobą. Nie jest miło słuchać złośliwych komentarzy. 


Uważaj bo się zrazisz 
No i co z tego. Życie jest po to, aby próbować różnych rzeczy. Nie uda się, no to trudno. To się nie uda. Ile razy startowałam w konkursach. Raz nawet się udało, a ile razy się nie udało to nie będę liczyć. Uważam, że każda porażka uczy, powoduje, że w nasze życie wchodzi nowe doświadczenie. A to my decydujemy, czy wyciągniemy wnioski czy nie. To my decydujemy o naszym życiu.


Nie wysilaj się, nikt i tak nie zauważy.
Serio? Ile razy będąc na diecie słyszałaś te słowa? Po co Ci to, i tak nikt nie zauważy. Ale jak już ktoś powie, o matko, ale Ty schudłaś. Jakimś dziwnym trafem zauważył. Jestem osobą bardzo nerwową i płaczliwą. Ale praca nad sobą, spowodowała, że mam już na tym kontrolę. Nie muszę krzyczeć, płakać potrafię inaczej to wyrazić. I często słyszę, ale zmieniłaś się, jesteś jakaś inna. Ludzie czasami też, tak mówią bo zazdroszczą, że my chcemy i możemy coś ze sobą zrobić. Przecież zamiast wspierać, lepiej włożyć szpilkę. 


Nie wolno Ci tego robić.
Nie wolno, bo? Co zakazane najlepiej smakuje, mi jak ktoś mówi, że nie ,bo nie wolno to jego problem. Mi trzeba wytłumaczyć, nie umiesz, to nie muszę się słuchać. I tyle. Ile razy będąc dzieckiem, kiedy ktoś mówił, że nie wolno to i tak to zrobiłeś  ?:)


Nigdy nie będę szczęśliwy.
Wmawiaj sobie tak dalej, to w pewnym momencie uwierzysz w to i nic nie będzie Cię cieszyć. Ale przecież to nie o to chodzi. Trzeba cieszyć się życiem. Życie jest jedno, nikt za nas życia nie zmieni i nie spowoduje, że stanie się lepsze. To my stanowimy wartość, bo życie jest nasze, nie mamy, męża, koleżanki, nasze. To Nas rozliczą za życie. 

Jak myślisz powinnam jeszcze tu coś dopisać ?:) 
Buziaki ;*
Piątkowe przemyślenia - biznes na wędce, jazda autobusem, świat bez Facebooka

Piątkowe przemyślenia - biznes na wędce, jazda autobusem, świat bez Facebooka

Cześć ;) analizując mojego bloga, stwierdziłam że rzeczywiście jest tu mnie za mało. Znaczy, bardziej tego co myślę, czuję oraz przeżywam ;) Postanowiłam wprowadzić kolejny cykl wpisów blogu, czyli piątkowe przemyślenia. Nie obiecuję, że będą one co tydzień, lecz dwa razy w miesiącu powinny ;)

Ciekawy pomysł na biznes ;)
Lubię czytać wiadomości gospodarcze, interesuje mnie to, czasami bardziej niż kosmetyki ;) Uwielbiam artykuły o marketingu i tym jak dana część gospodarki się rozwija, oraz gdzie co w trawie piszczy. Trafiłam w poniedziałek na artykuł o biznesie z wędkami. Ktoś pomyśli, wędka jak wędka. Wcale że nie;) Stworzono specjalne wędki dla każdego, dopasowane do wzrostu i tym podobne ;) Niby banał, ale jednak przydatne. (link do artykułu). 
Biznes powstał w 2009 roku, a ja dopiero teraz o nim usłyszałam :) Zapewne nie tylko ja ;) 
Czemu o tym pisze, chcę wam pokazać, że jeżeli chcemy założyć firmę, pomysł możemy znaleźć wszędzie. Gdzie tylko się da. Nie sztuką jest zrobić coś co już jest i wzorować się, sztuką jest stworzyć coś nowego, swojego ;) Jestem zwolenniczką oryginalnych pomysłów i biznesów. Uważam, że jeżeli chcemy, jesteśmy w stanie zrobić wszystko ;) Nie ma rzeczy niemożliwych ;)

 
Z racji tego, że mieszkam w Warszawie jestem skazana na jazdę "luksusowym" pojazdem jakim jest autobus. Jak to by powiedziała moja mama : "ciesz się, że nie chodzisz pieszo". No i się cieszę, bo 8 km pieszo codziennie by mnie wykończyło, a na linii którą jeżdzę nawet mam miejsca siedzące. Jest po zapewne spowodowane tym, że o 7.10 już jadę ;))
Ale nie o tym. Miałam kiedyś dziwną przygodę z Panią, której ustąpiłam miejsca. Znajoma mówiła, nie ustępuj miejsca każdemu, bo od razu poznają, że jesteś słoikiem. No ale, że ja dobrze wychowana wstałam. I się zaczęło.
 

Starsza Pani (no wyglądała na starszą, nie poradzę nic na to, że jej wizerunek spowodował, że tak pomyślałam) : "Wie Pani co, ja wcale Stara nie jestem żeby mi miejsca ustępować. Jest mi przykro, tak Pani mnie postarzyła. "
Ja: nie to nie, siedziałam dalej.
Nigdy nie sądziłam, że będzie mi tak głupio, że ktoś wywoła we mnie wyrzuty sumienia przez dobry uczynek ;)
Teraz jest bardzo ciepło, niby w autobusach klimatyzacja jest, ale i tak gorąco. I wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim, ludzie siedzący przy oknie. "Nie ja nie otworzę, bo zawieje mnie". To nic, że pół autobusu nie ma czym oddycha. Tą "personę" zawieje i koniec kropka. Proszę, nie patrzmy tylko na swój czubek nosa:)))
A to nie wszystko ;) Co w tych autobusach się dzieje, książkę by napisał, o rozmowach i zachowaniach ludzi ;)

Po za tym tydzień minął mi szybko, bardzo, z resztą, jak się coś robi to życie ucieka. Trzeba je tak ułożyć, żeby być zadowolonym z tego co się robi. Na tą chwilę brakuje mi jedynie czasu na czytanie książek, na bloga znalazłam patent. Na snapie Madzik_p codziennie staram się być i prezentować to co najciekawsze, a jak sama nazwa mówi, to mój prywatny profil, więc i prywaty więcej. Zaś na Insta staram się zamieszczać wartościowe artykuły i treści. Abyście i wy mogli czytać coś co jest godne czytania ;)


Linki tygodnia: 
News o tym, że Facebook może zostać zablokowany (link do artukułu). 
Zaczęłam zastanawiać się jak mogło by wyglądać nasze życie. Sądzę, że kawiarnie, restauracje, kina mogły by zwiększyć obroty. Zaś dostawcy prądu mogliby odnotować spadek zużycia prądu. Bateria w telefonie mogłaby trzymać ze 3 dni. :) A i obstawiam, że ludzie, by przytyli, bo co się robi jak się nudzi? Je? Chociaż może nie, siłownie mogłyby zwiększyć obroty :) Bo z tej nudy to i tyłek można by ruszyć. A i relacje interpersonalne mogły by się poprawić. Jak sami czytacie, wszystko jest wyrażone w przypuszczeniu. Nie wiem co mogłoby się stać, nie mam pojęcia, jedno wiem, świat by się zmienił ;) Ale czy na lepsze?
Czy chciałabym, aby FB zniknęło? Co to za różnica- Polak potrafi wszystko i szybko znajdzie inne rozwiązanie- Czy się mylę?

Kilka słów o herbatach, które oczyszczą nasz organizm  (link do wpisu). 

Trafiłam na ciekawy artykuł o pozycjonowaniu bloga (link do wpisu). Sama popełniłam kilka błędów :)

Większość linków staram się publikować spośród blogów, które komentują moje wpisy. W ten sposób jest mi najłatwiej trafić ;) Więc jeżeli masz coś ciekawego, dziel się ze światem ;)

Z tym tygodniu to już wszystko ;) trzymajcie się ciepło ;* buziaki

Ps. Proszę niektóre wypowiedzi brać z przymrożeniem oka oraz z małym dystansem :))
Blogerką być- grupy na Fb - wady i zalety - gdzie warto dołączyć

Blogerką być- grupy na Fb - wady i zalety - gdzie warto dołączyć

Czołem :) Założyłaś bloga i co dalej? Przecież trzeba go jakoś rozpromować, tylko jak? I tak szukasz, szukasz, aż trafiasz na grupy na Fb.
W ilu ja takich grupach byłam zapisana i szybciej uciekłam, niż kliknęłam dodaj. Ale też są takie grupy, gdzie jestem od dłuższego czasu i przez myśl mi nie przeszło, żeby uciekać. Nawet sama taką założyłam i szczerze mówiąc, sama szukam dla niej miejsca w sieci. Od początku jej założenia myślę, co zrobić, żeby nie była tylko słupem ogłoszeniowym. ( Jeżeli masz ochotę- wpadnij )
 
Ale nie o tym miał być post. Dziś chcę powiedzieć jakie są moim zdaniem wady i zalety takich grup dla blogerów, oraz gdzie ja lubię często zaglądać;) 
Zapraszam.

Wady

Słup z ogłoszeniami 
Im więcej grup, tym więcej blogerów traktuje je jako miejsce to wklejania linków. I do niczego więcej. Sami zapewne jesteście w kilku takich, że poza obs za obs oraz linków, nie ma nic innego. Internet idzie do przodu, to za mało dla odbiorców.

Administracja
Czasami nie panuje nad tym co dzieje się w grupie. 

Nikt nie czyta Twoich wpisów
Mówię tu o przysłowiowym " Zostaw link do siebie, wpadnę" . Później czytasz komentarz: "ale ładne zdjęcia" :):):)

Brak relacji między uczestnikami
Co z tego, że grupa liczy ponad 10 000, jak nikt nie zna Cię, bądź co gorsza omija Twój wpis. Nie masz okazji porozmawiać z  ludźmi, zero reakcji

Ta sama treść na wszystkich grupach 
Wiem, że trzeba promować treści na dużej ilości grup, zawsze to miło jak przybędzie kolejny czytelnik, to przeglądając grupy widzę ten sam post ;) 

Hejt
Niestety, tam też występuje. W szczególności na grupach dla fanek makijażu i paznokci. Często czytam, "jakie beznadziejne paznokcie" , zamiast : "uważaj na skórki podczas malowania". To tylko przykłady, czasami jest o wiele gorzej ;(

Zalety

Zacznę teraz już tą przyjemniejszą część

Możesz znaleźć blog, który Cię zainteresuje
Dzięki grupom na FB, znalazłam wiele blogów, które czytam do dziś. Takie grupy są idealnym miejscem do poznawania nomych osób oraz tworzenia z nimi relacji

Masz okazję pokazać swój blog i zachęcić innych do odwiedzin
Jeżeli nie chcesz inwestować w reklamę,to jakoś swoje treści musisz promować.  Musisz jakoś pokazać się światu i takie grupy są fajne. Tylko proszę Cię, wybieraj je rozsądnie. 

Możesz poznać świat, jakiego nie znasz.
Ile na takich grupach mogłam przeczytać o świetnych miejscach, kosmetykach, trikach urodowych. Możesz przenieść się w miejsca jakich nie znasz :)

Pomoc w problemach
Za to kocham wręcz te grupy. Dzięki ludziom rozwiązuję moje blogowe problemy. Mogę uzyskać pomoc od członków grupy. Dla mnie to bardzo cenne, bo sama staram się jak tylko mogę pomagać innym ;) Bezinteresownie

Nauka- tego nie nauczysz się w szkole
Na grupach na Facebooku możesz wiele się nauczyć. Zaobserwować jak funkcjonują blogi, jak często publikują, poznać nowe techniki oraz zainspirować się.
Do jakich grup dla blogerów należę? 

>>Elita- blogi urodowe<< - dla mnie to świetne miejsce dla blogerów urodowych. Nie ma miejsca na obs za obs, czy kom za kom. Za to jest coś innego- wsparcie :)

>>Kreatywne dziewczyny od Ani<< - jestem od niedawna, ale wsparcie jest, świetne osoby, uwielbiam czytać historie innych osób;) Dają kopa :) Nie jest to grupa tylko dla blogerów, a że bloger też człowiek i potrzebuje wsparcia, to tam należę i również wspieram inne kobiety ;)


>>Fotograficzna grupa wsparcia<< -  chociaż do idealnych zdjęć daleko mi :) Zaglądam, czytam i podziwiam :)

>>Tips Blogers Group Współpraca<< - jest tam bardzo dużo ofert współpracy dla blogerów :)

Należę również do kilku grup, bardziej specjalizacyjnych. 
-dla księgowych
- dla fanek paznokci
- dla fanek makijażu 
- dla fanek kosmetyków naturalnych
- zakupy na Aliexperss :) 
I wiele innych, ale nie jestem jakoś z nimi specjalnie zżyta, dlatego linków nie będę podawać :)

To do jakiej społeczności należysz i to, gdzie promujesz swoje treści zależy od Ciebie. Nikt przecież nie może nic Ci narzucić, ani przymuszać ;) Ten wpis to moje własne, luźne przemyślenia :)

A wy jakie grupy lubicie? Możecie mi coś polecić  ?:) Gdzie warto zajrzeć ? Razem zaktualizujmy tą listę ;) A może prowadzić grupę na FB? Chwal się, to jest idalen miejsce :)(

Buziaki ;)
Kilka nawyków, które ułatwiają mi życie ;)

Kilka nawyków, które ułatwiają mi życie ;)

Cześć wszystkim ;) No i mamy Maj, oraz jeden z najdłuższych weekendów w roku ;)  Pierwsze dni zaczęły się słonecznie i całe szczęście :) Mam nadzieję, że i Ty odpoczywasz i ładujesz akumulatory ;) Dziś chcę podzielić się z Wami kilkoma czynnościami, które ułatwiły mi życie :)

Piję ponad litr wody dziennie. 
O tym pewnie wie każdy z nas, ja też o tym wiedziałam, ale nie stosowałam. Piłam różne soki, coca colę i różne słodzone napoje do tego kawa. Nie dość, że na to szło dużo pieniążków, to dodatkowo nie pomagały w gaszeniu pragnienia oraz szkodziły. W pracy zamiast słodzonych napojów piję teraz tylko wodę. Obok komputera stoi szklaneczka, a w niej woda. I takim sposobem pamiętam o wypiciu ponad jednego litra wody dziennie. 

Codziennie śniadanie o tej samej godzinie.
Na studiach nauczyłam się jeść dość nieregularnie, ale o śniadaniu pamiętałam zawsze. Teraz pracuję i studiuję, czyli codziennie od 8  zaczynam pracę mojego umysłu. Do dobrego funkcjonowania potrzebuje on energii- czyli śniadania. Dzięki niemu moje jelita pracują tak jak trzeba i mogę kontrolować swój głód :) Uwierz mi,  to jest bardzo przydatne. Dzięki temu nie muszę podjadać, bo wiem, że za kilka minut będę potrzebowała pełnowartościowego posiłku. Śniadanie to najważniejszy posiłek każdego dnia.

Ćwiczenie wdzięczności 
O ćwiczeniu wdzięczności czytałam już u kilku blogerek, dlatego postanowiłam to wprowadzić do mojego życia. Codziennie wieczorem przed snem siadam na łóżku i dziękuję Bogu za dobro, które mnie spotyka. Nie masz za co dziękować? Serio? Podpowiedź: 
-za autobus, który się nie spóźnił i na czas przedrążyłaś do pracy, na ważne spotkanie, 
-za to, że padał deszcz, bo zapomniałaś parasola
- za SMS od koleżanki co u mnie słychać- pamięta o mnie
- za pracę, dzięki niej masz za co żyć i możesz realizować swoje marzenia oraz opłacić rachunek za internet
- za bliskich, którzy Cię otaczają i wspierają
- za 5 ze sprawdzianu
- za to, że kupiłaś wygodne buty
- za to, że masz dach nad głową i nie musisz się martwić, gdzie dziś będziesz spać
I tak mogę wymieniać w nieskończoność ;) Dzięki temu napełnisz się pozytywną energią oraz przypomnisz sobie co dobrego Cię spotkało danego dnia:)

Wykonuję po pracy to co konieczne, aby nad moją głową nie wisiały niewykonane czynności
Uczę się być prawdziwą Panią Domu ;) Zaraz po pracy robię pranie, sprzątam i gotuję. Nie siadam od razu do komputera- to pożeracz czasu. Wiem, że gdybym to zrobiła od razu większość czynności nie byłaby wykonana na czas. Tak samo jest z nauką. Gdy zjem obiad od razu siadam do zadań oraz czytania, aby mieć siłę oraz energię. Wieczorem nadrabiam zaległości blogowe, po 21 nie zajmuję się czynnościami domowymi. To czas dla mnie :)  

Prowadzę kalendarz
Wszystko co mam zrobić zapisuje w kalendarzu. Każda wizytę spotkanie, co kupić, gdzie powinnam iść. Dzięki temu pamiętam co mam zrobić oraz nie zapominam o ważnych czynnościach. Planowanie jest bardzo przydatne i lubię to robić. Dzięki temu wiem, że nic nie przeoczę

Wstaję wcześniej, nie na ostatnią chwilę oraz nie włączam drzemki
Budzik mam na 5,40, a o 7 wychodzę z domu :) Rano oglądam odcinek mojego ulubionego filmu oraz maluje się, czeszę, robię śniadanie do pracy. Robię to w swoim tempie bez poczucia "już się spóźniłam" . Nie lubię rano się spieszyć, wolę robić to w swoim tempie. 
Mam również koleżankę, która potrzebuje 8 minut na ubranie się, makijaż oraz fryzurę. Jej patent to rzeczy ułożone po kolei. Dzięki temu nie zastanawia się nad tym co w jakiej kolejności- jak to ona mówi nie marnuje rano na to czasu. Wieczorem wszystko ma przygotowane :) 
Znam ludzi, którzy wstają po 5 drzemkach i wszystko na ostatnia chwilę. Staram się tego unikać, ponieważ wstaję gorzej zmęczona po tej drzemce, niż od razu po budziku. 

Odkładam rzeczy na swoje miejsce 
Uważam, że wszystko powinno mieć swoje miejsce. Masz mało miejsca- pozbądź się zbędnych rzeczy ;) Kosmetyki sa w toaletce, nigdzie indziej. Ubrania tylko i wyłącznie w szafie, itp, itd ;)

Wyrzucam to co zbędne
Raz na rok robię przegląd szafy i wyrzucam wszystko co zbędne, w czym nie chodzę. To samo jest z kosmetykami, jak wiem, że nie będę używać, rozdaję :) Nie magazynuję zbędnych rzeczy ;) 
Nie jestem minimalistką, mam dużo kosmetyków, ubrań czy innych przedmiotów, lecz każdy ma swoje miejsce. 

Nie krytykuję- szukam rozwiązania
Krytykować jest bardzo łatwo, pomóc już gorzej. Po za tym osoba, której mówimy co zrobiła źle, uwierz zapamięta to. Może nie okazać, lecz bardzo dobrze zapamięta. Lepiej jest razem poszukać rozwiązania :)

Nie wiesz? Zapytaj
Nie lubię błądzić. Denerwuje mnie to strasznie, dlatego zanim się zgubię proszę o radę. Przecież nie ma głupich pytań- są tyko głupie odpowiedzi ;)

Zapraszam, też do zaglądania na zakładkę Konkursowo. Zakładka znajduje się z prawej strony bloga :)
Zamieszczam tam wszystkie konkursy w których biorę udział oraz rozdania na blogach  ;) Może skusisz się i Ty ?:)

A Tobie jakie nawyki ułatwiają życie? Dzięki czemu łatwiej jest Ci żyć :) Podziel się śmiało;)

Buziaki ;*
Moje plany na Maj ;) wyczekiwana wizyta, nowa sukienka oraz Meet Beauty

Moje plany na Maj ;) wyczekiwana wizyta, nowa sukienka oraz Meet Beauty

Maj dla mnie, to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku ;) Kwitną kwiaty, drzewa i słońce tak pięknie święci. Tak, droga pogodo wyobrażam sobie Maj, proszę nie popsuj tego. Oto moje plany na ten miesiąc, które możesz zrealizować i Ty;)


Przyjazd znajomych ze studiów licencjackich.
Z moimi koleżankami nie widziałam się od obrony, minęło tyle czasu, że zastanawiam się czy wystarczy nam nocy na pogaduchy ;) Tak się stęskniłam, ja jestem w Warszawie, a one w Płocku. Czas nadrobić zaległości ;)

Zakup świeżych owoców i warzyw
W głównej mierze mam na myśli truskawki. Mam nadzieję, że cena nie będzie aż tak wysoka, bo kocham koktajle truskawkowe. W tym celu planuję odwiedzić pobliski bazarek, aby zobaczyć jakie cuda skrywa ;)

Zwiedzanie miasta.
Przyznam się bez bicia, że Warszawy nie znam. Od przyjazdu nie miałam okazji nawet zawitać w miejsca, w których powinien być każdy kto tu przyjeżdża. Czas to nadrobić ;) Może wy polecicie mi jakieś miejsca? :) 

Obejrzeć swój ulubiony film i nie myśleć o niczym.
Takiego zwykłego odpoczynku brakuje mi najbardziej. Zwykłych czynności, które nie wymagają myślenia, a można odpocząć. Dlatego film, dla mnie to dobre rozwiązanie. 

Meet Beauty
Na to wydarzenie czekałam cały rok. Serce mocniej zabiło, gdy dowiedziałam, się że i w tym roku mogę tam być. Odliczam już dni ;) proszę mi się tu przyznać, z kim się widzę? Zapraszam Was również na stronę MEET BEAUTY oraz na Targi Beautys Day. 

Zakup nowej sukienki
Czy tylko mnie dzisiejsza moda przeraża? Nie wiem, czy to ja taka niewymiarowa czy te rzecz takie są dziwne. Nie mogę dobrać dla siebie sukienki w której jako tako będę wyglądać ;)
Sprzątanie garderoby już było, teraz czas na nowe zakupy :)

Urlop
Ja jak zawsze , łatwię wszystko na ostatnią chwilę, to dlaczego z urlopem miałoby być inaczej ;)
Tak, Maj to ostatni dzwonek na rezerwacje oraz jakieś plany. 

Kawa z bliską mi osobą
Przez ostatni czas, kawę rekreacyjnie piję na uczelni z moimi kumpelami. W tygodniu nie mam na to czasu, chociaż uświadomiłam sobie, że jeżeli chcę czas mam. "Jeżeli masz mało czasu, znajdź sobie kolejne zajęcie. Czas się znajdzie." Dlatego chcę i zrealizuję :) Jak nie jedną, to ewentualnie dwie, a nawet i 10 ;)

Plany na kwiecień zrealizowałam ;) Udało się ;) A Wam ?:) 

A Twoje jakie są plany na Maj? Podziel się ze mną i innymi ;)
Buziaki ;*

PS. jeżeli macie jakiś problem z dodawaniem komentarzy na blogu, proszę o wiadomość ;) Bo ciągle próbuję rozgryźć disqusa ;)  Jeżeli jakiś komentarz się nie dodał, pisz śmiało ;)
Moje dwa lata z hybrydami ; )

Moje dwa lata z hybrydami ; )


Czołem kochani ;) Hybrydy, hybrydy, hybrydy wszędzie te hybrydy ;) Swój pierwszy zestaw kupiłam dwa lata temu, w kwietniu. Zainwestowałam wtedy 180,00 zł w bardzo bogaty pakiet z lampą UV;) Niestety nie sprostał on moim oczekiwaniom. Trwałość oraz jakość mi nie odpowiadała.
W lipcu 2015 odłożyłam na pierwszą bazę, top oraz jeden lakier Semilac. I to był strzał w dziesiątkę. Tak oto zauroczyłam się tą firmą i powiększałam moją kolekcję z miesiąca na miesiąc ;) To co udało mi się uzbierać możecie zobaczyć na zdjęciu :) 

Czemu zmieniłam zwykłe lakiery na hybrydowe? Odpowiedź jest oczywista. Chciałam, aby moja praca włożona w malowanie paznokci nie szła na marne. Zwykły lakier po 3 dniach odpryskiwał i paznokcie nie wyglądały już tak dobrze. Chciałam mieć idealne paznokcie na dłużej, niż tylko kilka dni. I udało się to;)

Za co pokochałam manicure hybrydowy:
  • oszczędność czasu- zrobienie manicure na moich paznokciach zajmuje mi to ponad dwie godziny. Całe szczęście wykonuję to raz na dwa tygodnie, tyle jestem w stanie wytrzymać z jednym kolorem na paznokciach. Wcześniej zwykłe lakiery dawała radę przez 3 dni, a to strasznie pożerało mój czas, wiecie malowanie, później schnięcie, wolę do tego nie wracać ;)
  • trwałość- tak jak mówiłam, lakiery są w stanie wytrzymać u mnie dwa tygodnie. I to nie dlatego, że coś złego się dzieje, odrost zaczyna już przeszkadzać ;) Dzięki manicure hybrydowemu udało mi się zapuścić długie, ładne pazurki ;)
  • dostępność- gdy zaczynałam swoją przygodę, lakiery kupowałam przez internet, na stornie producenta. Teraz, w większości produkty niezbędne do wykonania manicure można kupić stacjonarnie.
  • wydajność- baza i top wystarcza na bardzo długo, nie liczyłam ile wykonałam już stylizacji. 15, 20? Było tego trochę ;) za 6-7 ml płacimy około 30 zł. :)
  • gama kolorystyczna- gdy zaczynałam swoja przygodę, wybór był, ale nie aż tak duży jak teraz. Praktycznie możemy już dostać każdy kolor ;)
  • wygląd- najbardziej podoba mi się to, że błyszczą się przez cały czas. Przez dwa tygodnie wyglądają jak nienaruszone. Do tego wyglądają naturalnie.


Przez dwa lata poznałam kilka firm, które produkują lakiery hybrydowe:

Nie chcę tu pisać wad i zalet każdej z nich, ponieważ jeżeli chcecie poznać moją opinię, wystarczy wejść w linki. 

Czy można łączyć ze sobą produkty różnych marek? Często słyszę pytanie czy jak mam bazę z tej firmy, a lakier z tej to czy to będzie się trzymać. Nakładałam bazę Indigo, lakier Semilac czy Cosmetics Zone i wszystko gra jak najlepiej ;) Stylizacja trzyma się bez zarzutu. Czytałam różne wypowiedzi na ten temat. Ile ludzi, tyle opinii. Ja łączę i nie widzę żadnych złych skutków :) 

Co wybrać na początek?  Nie bierzcie ze mnie przykładu ;) Kupiłam tani zestaw i do tej pory nie używam z niego nic, po za lampą. Wymieniłam w niej jedynie żarówki;) Polecam Semilac bądź zestaw startowy Indigo. Pamiętajcie, że oprócz lakierów, trzeba kupić mnóstwo innych akcesoriów.

Jak ściągam hybrydy? Wacik,aceton oraz folia spożywcza- to mój cały zestaw ;) Paznokcie wyglądają później normalnie, nie są zniszczone. Mimo to, że moje paznokcie nie narzekają, nie mogę Wam obiecać, że u Was będzie podobnie. To jak jak obiecać komuś, że dany lek czy krem mu na-pewno pomoże. Aby uniknąć zniszczenia trzeba pamiętać o ty, aby odpowiednio zdejmować lakier- nie zrywać go!


Muszę przyznać, że manicure hybrydowy to świetne rozwiązanie. Na samym początku bałam się o to, czy ja, dwie lewe ręce do malowania paznokci, dam sobie radę. I dałam, trochę taka skromność przeze mnie przemawia ;) Uważam, że każda z Nas da radę. To nie jest trudne. Hybrydy to świetny sposób an ładny i trwały manicure. Zdjęcia moich stylizacji możecie zobaczyć na Instagramie oraz na blogu. 
Przez dwa lata zmieniło się u mnie bardzo dużo. Zaczęłam przeglądać i czerpać inspiracje od innych, bardziej utalentowanych dziewcząt. Sam sposób ozdabiania paznokci bardzo się zmienił. Patrząc teraz na to, co można zrobić na paznokciach jestem w szoku :) Jakie to są cuda ;)

A Ty co sądzisz o hybrydach? Jaką firmę polecasz, bądź na jaką lepiej uważać? Podziel się w komentarzu, a ja w podsumowaniu miesiąca napiszę jakie są wyniki mojej małej ankiety ;) 


Ps. Na moim Instagramie staram się jak najczęściej polecać ciekawe artykuły, które warto przeczytać. Jeżeli szukasz inspiracji, zapraszam @kraina_kobiecosci
Pamiętnik #2: Czemu wybrałam technikum zamiast liceum?

Pamiętnik #2: Czemu wybrałam technikum zamiast liceum?


Witam kochani ;) Kto z nas się nie zastanawiał nad tym jaką szkołę średnią wybrać, co zrobi ze swoim życiem, Co będę w życiu robić, czy będę szczęśliwy.  Ja też miałam takie dylematy. I wybrałam technikum, żałuję? Nie, i teraz z perspektywy czasu, wiem że podjęłam dobrą decyzję.
Wczoraj odgrzebałam moje świadectwo z 3 gimnazjum. Wiecie jaką miałam średnia? 5.20. Tak, dobrze czytasz, byłam uczniem piątkowym, ba nawet szóstkowym. Więc czemu technikum, przecież one są takie beznadziejne. A właśnie, że guzik prawda :)  Dlaczego chcę napisać o mojej szkole? Bo chcę, abyście wiedzieli o technikum więcej, niż piszą w tych Internetach.
Zacznę od początku. Do pójścia do technikum namówiła mnie moja przyszła wychowawczyni oraz rodzice.
Szkoły średnie jeżdżą po gimnazjach i opowiadają o swojej ofercie, młodym, zagubionym ludziom. Tak właśnie poznałam moją przyszłą wychowawczynię. Wraz z mężem, który również jest nauczycielem przyjechali prezentować szkołę w Raciążu. Mówili o liceum, technikum i zawodowce. Mnie najbardziej zainteresowała prezentacja technikum ekonomicznego. Kończąc 3 klasę nie wiedziałam czego chcę, czy będę miała możliwość iść na studia, czy świat tak się nie zmieni, że bardziej będzie się liczyło co wiem, niż jaki mam papier. Prezentacja tego kierunku, widocznie musiała być tak ciekawa, skoro zaryzykowałam i wybrałam technikum. I wiesz co? Nie żałuję. 

W mojej decyzji upewnili mnie moi rodzice. Wieczorem, po prezentacji usiadłam z rodzicami i zaczęliśmy rozmawiać. Mama od razu powiedziała, że to moja decyzja i to ja muszę chcieć tam iść. Nikt mi nie marudził, że tak dobrze się uczysz, to musisz iść do liceum. Nie rozumiem do tej pory, czemu tak się przyjęło, że jeżeli z technikum to musi być słaby uczeń. To guzik prawda.
Dowód? Przez trzy lata byłam stypendystką premiera, za bardzo dobre wyniki w nauce. Można? 

Ciężko było, bardzo dużo mieliśmy przedmiotów zawodowych do tego również przedmioty ogólnokształcące. Uczyłam się biologi,  chemii, geografii, historii, polskiego matematyki i wiele innych przedmiotów, które miał każdy z nas. Z życia wyciągałam najwięcej ile się dało.
Pod koniec sierpnia znałam już moją klasę, wiedziałam, że będzie liczyła 20 osób, w tym 16 chłopców :)
Drodzy licealiści, w żaden sposób nie chcę was obrazić. Chodzi mi o to, że swoim przykładem obalam mit, że Ci z technikum to się nie uczą i są gorsi.
Przykład. Do tej pory, gdy ktoś pyta mnie jaka skończyłam szkołę średnią. Zawsze z dumą odpowiadam; technikum. No i zaczynają się te spojrzenia i od razu czuję że ta osoba traktuje mnie trochę gorzej.
To nic, że maturę zdałam o wiele lepiej niż nie jeden licealista. Dobrze wiem co to aktywa i pasywa oraz gdzie ich szukać w bilansie. To nic, że wiem jak rozliczyć fakturę, potrafię wiele innych przydatnych do życia rzeczy.
Oczywiście do technikum nie pójdzie nikt, kto chce być lekarzem, prawnikiem czy inżynierem. Nie zdobędzie tam wiedzy, która przyda się w jego zawodzie. Żeby wybrać technikum, trzeba wiedzieć, czego się chce od życia.
Z rachunkowości nauczyłam się więcej w technikum niż na studiach, zrobiłam o wiele więcej zadań oraz pracowałam na profesjonalnym programie księgowym. Nie było czegoś takiego jak ściągi, bądź pomyłki. Mylisz się o grosze w liście płac? Przykro mi, dostajesz 1 i musisz się poprawiać. Nie było łatwo, dużo czasu poświęciłam na naukę bilansu i tego jak on funkcjonuje. 
Maturę możesz zdać bez problemu, mieliśmy tych samych nauczycieli co licealiści. Teraz trochę to się zmieniło i wiem, że obowiązkowo uczeń technikum musi zdać rozszerzony przedmiot na maturze. Szkoda, ze za moich czasów tak mi było. No cóż. W technikum masz wybór: piszesz egzamin zawodowy+matura, sama maturę bądź sam egzamin zawodowy. To Ty decydujesz co chcesz z tym wszystkim zrobić:)

Do matury rozszerzonej z matematyki uczyłam się 4 miesiące i zdałam na 40 %. Trochę późno się obudziłam, ale mając te naście lat nie miałam pojęcia co to matura i studia. Przynajmniej nie chciałam o tym myśleć. W 4 klasie stwierdziłam, że może jednak studia. Może na te wymarzone nie poszłam, ale studia skończę ;)

Dla mnie plusem było również to, że rok dłużej mogłam być dzieckiem ;) Może dla drugiego człowieka to minus, bo zamiar trzech, trzeba chodzić cztery lata. Ale to rok dłużej w domu ;)
W czasie nauki w technikum odbyłam praktyki. Miałam je przez trzy tygodnie w drugiej klasie zaraz po wakacjach oraz w trzeciej zaraz po feriach ;)
Z ręką na sercu mogę polecić wam technikum, w szczególności ekonomiczne. Wiem, że teraz są technika kosmetyczne, gastronomiczne, weterynaryjne i wiele innych, po których zostajemy przygotowani do zawodu :) Nie chcesz iść na studia? Nie ma problemu, w technikum zdobywasz wiedzę i śmiało możesz zaraz po ukończeniu szkoły rozpoczynać swoją karierę zawodową.
Na zdjęciu możecie zobaczyć jakie miałam przedmioty w technikum. Niestety, jedno świadectwo mi zaginęło :(
 
Do matury możesz podejść bez problemu, jeżeli będziesz chcieć, to nikt tego Ci nie zabroni. Ona też jest ważna, nie tylko egzamin na technika ekonomistę. Po za tym, studniówka ;) wydarzenie, które nie wróci, ale warto to przeżyć. Pisałam już o tym ;)

Ps. Trochę poszperałam w Internecie i znalazłam kilka postów, innych blogerów, którzy również byli w technikum:)
>>Czemu żałuje,że wybrałam liceum,a nie technikum?  

Tu mam inną wypowiedź blogerki, która jednak jest za liceum : Liceum, czy technikum?

W linku poniżej inna blogerka wypowiada się czemu, warto iść do technikum >>LINK<<


A Ty jaką szkołę wybrałeś? Jesteś zadowolony? Czym kierowałeś się przy jej wyborze? Napisz śmiało swoje wrażenia, może masz inne zdanie niż ja? Czekam na Twoją wypowiedź ;)
Moje plany na kwiecień 2017 -siłownia, blog i szkoła.

Moje plany na kwiecień 2017 -siłownia, blog i szkoła.

Czołem wszystkim ;) Wiosna, mamy wiosnę ;) Kwiecień minie mi bardzo szybko. Święta, pierwsze kolokwia oraz słoneczna pogoda. To jedne z moich planów na ten miesiąc. Ale to nie wszystko, dlatego dziś chcę powiedzieć Wam o tym co chcę zrobić ;) A chcieć to móc.



Siłownia dwa razy w tygodniu. Ktoś powie, co to jest dwa razy. Dla mnie to dużo, ponieważ wiem, że jeżeli narzucę sobie zbyt duże tempo, zrezygnuję. Po za tym zaraziłam się Zumbą, podobają mi się te zajęcia. Mój miesięczny karnet, kosztuje 46 zł. Mogę chodzić na wszystkie zajęcia oraz korzystać z wszystkich sprzętów. Dzięki temu, ze jestem studentem mam taki mały rabat ;) który możesz mieć i Ty. >>KLIK<<

Codziennie kolorowe usta. W związku, że mamy już wiosnę, która kojarzy mi się z kolorami. Więc dlaczego nie przenieść ich na usta. Po za tym ładnie pomalowane usta zawsze są modne. Namawiam gorąco do takiego wyzwania ;) Zobaczysz, że po miesiącu wejdzie Ci to w nawyk i już ze szminką nie będziesz się rozstawać ;)

Święta z rodziną. Tak to też mam w planach. Nie wyrażam sobie spędzić ten czas w innym miejscu. Potrzebuję moich bliskich do szczęścia, rozmowy z nimi oraz zwyczajnie ich obecności. Uważam, że ten czas jest idealny do uśmiechu, pieczenia ciasta, spędzania czasu razem, poprawiania więzi, czasami denerwowania osób, na których nam zależy, zwyczajnie miło spędzonego czasu. Tego potrzeba każdemu.

Sprzątanie garderoby. Przyszedł czas, aby z szafy wyjąć rajstopy, sukienki, spódniczki i wszystko inne co kojarzy się mam z wiosną. Trzeba schować grube swetry, stare spodnie, grube kurtki oraz zimowe buty. Zwyczajnie trzeba wyjąć wszystko, przetrzeć kurz oraz umyć szafę i włożyć wszystko i ułożyć na nowo. Zacząć wiosnę z świeżą kartą;)

Nauka do kolokwium. Bardzo ciężko jest pogodzić wszystko, żeby miało ręce i nogi, a jednocześnie nie mieć poczucia, ze robię coś kosztem czegoś. Kolokwium mam dopiero 30 kwietnia, a naukę zaczynam już dziś. Mam plan nauki, znaczy godzina dziennie- to dużo i niedużo. Plan mam, tylko czy uda mi się go zrealizować?

Rozliczyć PIT. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze tego nie zrobiłam. Całe szczęście mam coś do 2 maja. ;) pamiętajcie, aby przeznaczy 1% podatku. Jeżeli nie macie osoby, której byście chcieli pomóc. Proszę zajrzyjcie do mojego wpisu i wpiszcie ten numer ;) możecie bardzo pomóc ;) >>KLIK<<

Postanowiłam zapisywać wszystkie moje plany, inaczej mówiąc planować sobie z wyprzedzeniem życie. Np, dziś publikuję wpis oraz ogarniam zadania na zajęcia, a jutro idę na siłownię i czytam książkę. To co zapisane jest łatwiej egzekwować od siebie ;) Przynajmniej mam taką nadzieję. Zapisywać będę każdą inspirację oraz pomysł na wpis. Tworzę teraz listę co powinnam codziennie robić, co tydzień oraz miesiąc. Mam nadzieję, że szybko uda mi się skompletować wszystko to co najważniejsze ;)

Ruszyć tyłek i iść na spacer.  Niby banalne, a jednocześnie takie trudne. A ile wymówek: bo zmęczona, bo zimno, bo nie mam butów, bo coś tam i coś tam ;)Usprawiedliwień szuka się o wiele łatwiej niż wstać i wyjść ;) 

Nawiązanie kontaktów z innymi blogerami, poznanie nowych blogów oraz częstsze komentowanie wpisów, które czytam. Postanowiłam poświęcić minimum godzinę dziennie na kontakty z innymi osobami z tzw. "branży" ;) Lubię moich czytelników, ponieważ wnoszą do mojego życia tyle pozytywnych emocji oraz innych blogerów, którzy tworzą świetne wpisy.

A wy jakie macie plany na kwiecień? Jeżeli podzielisz się ze mną, kto wie, może i ja wprowadzę to w życie ;)

Buziaki ;*
Kilka dziwnych faktów o mnie :)

Kilka dziwnych faktów o mnie :)

Dziś przyszedł dzień w którym podzielę się z Wami kilkoma dziwnymi faktami ;) Ile potrafię wypić alkoholu, dlaczego szybko się nudzę oraz czemu nigdy nie przeszłam na czerwonym świetle ;) Zapraszam ;)

W tym roku kupiłam pierwsze kozaki na obcasie. (chodzę w nich codziennie). Nie sądziłam, że to może być, aż tak wygodne. Nie chodziłam w butach na obcasie, ponieważ z Darkiem jesteśmy równi, wiecie dziwnie się czułam wyższa ;) W tym roku mi to przeszło ;) Pierwsze buty są ;) 

Wolę taniej, a więcej. Niestety to nie zawsze idzie w parze z jakością. Ale tak , to prawda, wolę trzy bluzki po 30, niż jedną "oryginalną" za 100. No cóż, dziwne to podejście. Oczywiście w mojej szafie są rzeczy droższe i takie przysłowiowe za "1 zł". Gdy kupuję ubrania muszę być pewna, że będę w nich chodzić, muszą mieć to, coś. 

Nie umiem śpiewać i rysować, dlatego nie mam nigdy idealnych kresek na oku. A co do śpiewu, nie robię tego ze względu na zdrowie psychiczne osób w moim otoczeniu. 

Nigdy nie przeszłam na czerwonym świetle. Tu nie rozumiem ludzi, którzy to robią. Nie chodzi tu o mandat, za to wykroczenie, lecz o ludzkie życie. Martwię się o psychikę oraz życie innych ludzi, a najbardziej o kierowcę, który mając zielone światło jest pewien, że ja nie znajdę się na pasach.  Jestem kierowcą, wiem jak ważne jest zaufanie do innych uczestników ruchu. 

Potrafię pytać kilka razy kogoś o imię. Jest mi tak głupio z tego powodu. Gdzieś w tych całych Internetach czytałam, że to brak szacunku, czy coś. Nic z tych z rzeczy. To zwyczajnie moja skleroza, szybciej zapamiętam twarz niż imię, 

Najpierw mówię, potem myślę.  Oj pracy kosztuje mnie to, żeby nad tym zapanować.

Mam problemy z trawieniem. "Zespół jelita drażliwego", czy jakoś tak to zwał ;). Szukam recepty na to. Teraz pod lupę zwięłam siłownię. Zaczyna pomagać;) 

Chciałam być psychologiem.  Uwielbiam czytać o psychice człowieka. Mózg jest takim narządem, którego oszukać się nie da. Zawsze chciałam wiedzieć czemu ludzie zadają sobie ból, czemu krzywdzą innych. Jestem jak ta Pani doktor, która musiała leczyć seryjnego zabójcę. Gdy wracał do więzienia, wiedziała, czemu to robił. Był bity, źle traktowany przez otoczenie, nikt go nie kochał. Dlatego on nie kochał ludzi. Czasami ja tak mam, szukam dobra, tam gdzie go nie ma. Usprawiedliwiam ludzi, którzy zadają mi krzywdę. Mówiłam, że jestem inna ?:)

Szybko się nudzę.  Serio to moja wada. Gdy zaczynam coś robić i nie czuję tego, zaraz to mnie nudzi i nie mam ochoty tego wykonywać. Tak jest z wykładami, mimo że wykładowca się stara, ja gdy nie poczuję tego czegoś, zaraz przestaję słuchać. Ale znalazłam na to receptę. Piszę posty, czytam ciekawe artykuły ;) Robię coś co mnie interesuje ;)

Wygrałam konkurs ekonomiczny. Nie to, że to jakiś tam branżowy, taki zwykły- ale w Brukseli byłam ;) Więcej możecie przeczytać w tym wpisie >>KLIK<< 

Mam bardzo dobrą intuicję.  Staram się też przyciągać do siebie dobrych ludzi.

Jestem beksą- ale to jaką. Do wszystkiego podchodzę bardzo emocjonalnie. Wiem, że to nic nie zmieni, ale jak się wypłaczę to mi odrobinę lżej. Później zmieniam nastawienie, biorę się w garść i idę dalej. 

Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem, lecz wolę być pasażerem . Świat z boku wydaje mi się piękniejszy ;)


W technikum siedziałam z kolegą w ławce. Zawsze kobieta i mężczyzna dogadują się lepiej :)Uważam, że dobrze nam się współpracowało :)

Wolę spać dłużej, ale za to kłaść się później. Rannym ptaszkiem nigdy nie była, ale za to teraz już jestem . Budzik wymusza na mnie otwieranie oczu o 5,40 ;) Nie mam mu to za złe, lubię rano obejrzeć Chirurgów i ogarnąć się w spokoju. Moje koleżanki potrzebują na wyjście 15 minut, ja godzinę,no może troszkę więcej. Nauczyłam się spać po 6 godzin i nie marudzić oraz funkcjonować normalnie. 

Kiedyś byłam strasznym leniuchem. Na wszystko miałam czas, każda rzecz mogła poczekac. Do sprawdzianów uczyłam się dzień wcześniej, sprzątanie odkładałam na jutro. Doszło do mnie w końcu, że jutra może nie być. Co masz zrobić jutro, lepiej zrób dziś. 

Gdy zasypiam potrzebuję idealnej ciszy. Później, to niech się dzieje co chce. Gdy kładę się do łóżka nic nie może grać, lecz gdy zasnę, można robić dyskotekę, nie usłyszę ;)

Mam mocną głowę :) 
PS. Ten punkt trochę edytowałam, ponieważ za bardzo wyszłam w moją sferę prywatną :)

Nie mam marzeń. To prawda, kiedyś chciałam mieć własne 3 pokojowe mieszkanie, teraz może być i kawalerka, ale nie musi. Nie mam planu na życie. Pozwalam mu toczyć się własną drogą. Jeżeli coś chcę, to dążę do tego, swoją ciężką pracą. Nie czekam na cud, jestem realistą.  Moim marzeniem było być najlepszą księgową w kraju ( to za czasów technikum). Teraz wiem, że bardziej mnie interesuje to, co dzieje się z tymi zapisami później, jakie decyzje należy podjąć, żeby było dobrze. Chciałam mieć psa, teraz wiem, że byłabym złą Panią ;) Więc z tymi marzeniami to trzeba uważać ;)

Nie czytam Pudelka. Nie lubię interesować się życiem innych. Jeżeli chce mi ktoś, coś powiedzieć to mówi, nie naciskam. Nie zaglądam nikomu pod pierzynę. Wolę konta osobiste celebrytów, których życie mnie interesuje. Tam dowiaduję się o tym, o czym oni chcą żebym wiedziała. 

Czemu mam, takie paskudne odrosty? Bo przygotowuję się do dekoloryzacji. Dostałam takie polecenie, aby zapuścić włosy i ich nie malować. Więc dostosowuję się ;) 


To tylko kilka faktów z mojego życia. Uważam, że powinniśmy poznać się lepiej, może Ty napiszesz kilka dziwnych spraw o sobie ;) Czekam na komentarze ;)

Buziaki ;*
Dlaczego mój blog nie ma końcówki ".pl"- czyli moja smutna historia

Dlaczego mój blog nie ma końcówki ".pl"- czyli moja smutna historia


Dziś przyszedł czas, aby powiedzieć Wam o moich przeżyciach z własną domeną. Tak, mój blog miał końcówkę .pl . Niestety, przejście na poziom wyżej kosztowało mnie bardzo dużo. 
Często blogerzy piszą, że aby twój blog był szanowany, musisz pozbyć się blogspot.com. Bardzo poważnie traktuję moją przestrzeń w Internecie, dlatego chciałam podążyć ku dobremu. 

Kupiłam własną domenę na stronie www.nazwa.pl 
Poprosiłam pewną blogerkę o pomoc w podłączeniu mojego blogspota do własnej domeny www.krainakobiecosci.pl. No i Madzia była szczęśliwa. Poziom wyżej, własna nazwa, własna strona. Boże jaka ja byłam szczęśliwa. Tylko, ze te szczęście nie trwało długo.

Blogerzy teraz będą wiedzieli o co chodzi ;) Gdy pisałam komentarz na innych blogach, robiłam to przez Google+. Pewnego dnia dostałam komunikat, że publikuję treści spamerskie i móje konto zostaje ograniczone na 2 tygodnie. A jeżeli nie przestanę tego robić moje konto zostanie zablokowane. 
No o co chodzi. Pisałam na różnych forach co jest grane, słyszłam tylko, ze przez to, że na tablicy Google + są linki tylko do moich wpisów. No ok, założyłam drugiego e-mail. No i po 3 udostępnieniach wpisu na nowym koncie, zostało ono zablokowane. 

Co najlepsze, mój blog nie wyskakiwał w wyszukiwarce Google. Czyli nikt nie mógł znaleźć moich recenzji. Załamka totalna, po co prowadzić bloga, skoro nikt nie może go znaleźć? To w co wierzyłam przestało mieć znaczenie. Dla mnie świat się zawalił. Zaczęłam szukać rozwiązania.

jedna z dziewcząt się odezwała i mi powiedziała, że moja domena jest zbanowana przez administratora Google. Wtedy narodziło się pytanie, ale jak to ? Przecież ja ją dopiero kupiłam i nic złego nie robię. Zadzwoniłam do pomozy nazwa.pl. Pani przez tel powiedziała, że z moją domeną jest wszystko dobrze i  nie wie, czemu mam tak problem. Z ich strony jest wszystko ok. 

No to o co kurczę chodzi. Dalej szukałam rozwiązania. Dostałam podpowiedź, żeby napisać z prośbą o zdjęcie blokady. I tak zrobiłam, tylko to trwało strasznie długo. Zanim mi odpisali minęły dwa tygodnie. Dla mnie była to wieczność.



No i ją zdjęli, ale już po tym jak odpięłam domenę. Zrezygnowałam, poddałam się. Przepłakałam dwa tygodnie, codziennie. Bardzo źle wspominam ten czas. Najgorsze w tym wszystkim było to, że ja nie miałam na to wpływu. Nie wiedziałam co jest grane. Czemu, dlaczego ja, co jest nie tak ze mną, że przyciągam takie dziwne zdarzenia.  Wszędzie, gdzie pojawiały się moje linki, było to blokowane. Bałam się publikować cokolwiek na FB, ponieważ Ci, którzy przeżyli blokadę FB wiedzą jak ciężko jest funkcjonować bez pisania wiadomości z bliskimi.
Skąd miałam wiedzieć, że tak może się zdarzyć, że w ogóle tak jest. Przecież tego na informatyce nie uczą, jedynie jak wyszukać informacje oraz funkcji exela, które i tak w życiu nie są potrzebne. Nie wiedziałam, mam przecież prawo do tego. Ja tylko chciałam, żeby moi czytelnicy czuli się lepiej, wiecie wyższy poziom i te sprawy. 
Czemu zrezygnowałam? Nie chciałam stracić więcej, bo i tak dużo straciłam. ( 3 kilo, dwa opakowania chusteczek, tonę łez i nie przespane noce). 

Teraz, gdy słyszę, wróć, będzie lepiej. Ja nie chcę, jest mi tu dobrze. Może za jakiś czas, może to było za szybko i jakiś znak, żebym poczekała. Nie wiem tego i pewnie się nie dowiem. 
Gdy teraz widzę blogi, które przechodzą na własną domenę, ciesze się, że im się udało ;)

Czemu to napisałam? A nóż widelec, ktoś miał podobny problem , bądź będzie miał i wtedy tu znajdzie pomoc. 

Buziaki ;*
















Studia zaoczne- czy rzeczywiście są takie złe - czemu wykształcenie jest dla mnie takie ważne ? :)

Studia zaoczne- czy rzeczywiście są takie złe - czemu wykształcenie jest dla mnie takie ważne ? :)


 Od października 2016 zaczęłam studia zaoczne. Moi rodzice byli trochę źli,chcieli, abym nadal kontynuowała naukę na dziennych. Dla mnie to nie było już tak ważne. Dla mnie liczy się to, że studiuję. Jak? Nie ma to znaczenia.

Na studiach dziennych jest inaczej. Jest czas dla przyjaciół, wyjścia do baru, kino, spacer, ćwiczenia. Jest czas na wszystko oraz na naukę. Można planować sobie życie na kilka tygodni do przodu. Nie tak jak teraz, na kilka dni. Tylko czy studenci wykorzystują ten czas dobrze?
 
Pójście na studia u mnie wiązało się z opuszczeniem domu. Musiałam wyprowadzić się do innego miasta. Zostawić wszystko co lubię i pójść w inne towarzystwo.

To ja podjęłam tą decyzję, że chcę iść do pracy i studiować. Wiedziałam, że dam radę, że muszę dać. Nawet, aż tyle nie marudzę. To moja decyzja, dlatego to ja ponoszę konsekwencje.

W ciągu tygodnia wstaję, o 5.40, kładę się 23. Jak wygląda mój czas w tygodniu. Co robię? Wszystko;) Uczę się gotować, prasuję, prowadzę bloga, spotykam raz w tygodniu ze znajomymi, chodzę na siłownię( dopiero zaczynam), czytam książki. I jeszcze raz blog. To on bardzo dużo mojego czasu zajmuje. Lubię to robić, więc nie można oszczędzać czasu na przyjemnościach prawda? Jak to mówią "nie masz czasu? Znajdź sobie nowe zajęcie, czas się znajdzie" ;)

Czasami w tygodniu wypnie zrobić jakaś pracę na zaliczenie. Wtedy pojawia się problem. Z czego zrezygnować żeby, znaleźć czas na to. Zdarza się, że potrzeba 3 dni na realizację. Wtedy tydzień mija bardzo szybko, czasami za szybko.
Usłyszałam raz komentarz; szkołę przecież masz raz na dwa tygodnie. Czemu narzekasz? Ja nie narzekam, mówię jak jest. Po za tym nie chcę narzekać, sama wybrałam to;)

Tak to prawda, jest raz na dwa tygodnie. Czyli, jesteś bez możliwości wyspania się, 14 dni. Musisz tyle czekać na wolny weekend. Długo prawda?

Później przychodzi sesja-egzaminy. Doba kończy się i zaczyna bardzo szybko. Do tej pory zależało mi na ocenach, bo miałam stypendium. W tym roku odpuściłam, nie mam tyle czasu, aby wszystko ogarnąć na tip top.Ważne jest, aby wszystko było zaliczone.

Gdy napiszemy egzaminy, nadchodzi czas oczekiwania na wyniki. Czekamy, czekamy, czekamy, aż nagle jest 2. I znów ten sam maraton. Wracamy po pracy do domu, obiad, małe sprzątanie, godzina dla bloga, dwie dla nauki, kąpiel i spać. Do nauki przykładamy się dwa razy bardziej, bo szkoda, płacić później za powtarzanie semestru. I tak płacimy bardzo dużo.

Czas poruszyć delikatny temat. Opłaty. Wcale nie są takie małe. To około 500-800 zł na miesiąc. Jeżeli nie jesteś z miasta w którym studiujesz, dochodzą opłaty za nocleg, dojazd. I tak miesięczne uzbiera się około 1000 zl. Dużo prawda? Dużo.
 
Gdy chodziłam do technikum, moja nauczycielka często powtarzała nam , że wykształcenie jest ważne. Jeżeli nas nie stać, możemy wziąć kredyt i spłacać go  po ukończeniu szkoły. Więc wytłumaczenie, że nie uczę się, bo mnie nie stać na to, dla mnie to żadne wytłumaczenie.
 
Za 1000 zl w Warszawie jest bardzo ciężko się utrzymać, możliwe, ale nie ukrywam, że trzeba się nagimnastykować, odmówić sobie raz czy drugi. Ale przeżyć można i wtedy iść na dzienne. Można dorabiać i studiować. Ale już nie pracować, to jest bardzo ciężko pogodzić.

Na studiach zaocznych mamy mniej godzin, niż studenci dzienni. To czasami nawet i dobrze, bo gdy nas dany przedmiot nie interesuje, to jest go mniej

Nie jest tak, że studia zaoczne mają same minusy. Są też plusy.
Pracując na umowę zlecenie, mamy większą wypłatę. Na umowę o pracę, to nie działa.
Dodatkowo przez czas studiów mamy zniżki. Na bilet, do kina,siłownie. Jest czas, żeby się odbić i jednocześnie mieć trochę taniej. Można pozwolić sobie na więcej, zanim pojawią się pierwsze podwyżki, premie. Tylko że po studiach kończy się to co dobre.

Czemu wykształcenie jest dla mnie takie ważne? 
Nie ukrywajmy, w dzisiejszych czasach papierek jest bardzo ważny. Dzięki niemu jesteśmy w stanie udokumentować to co umiemy. Dlatego tak uparłam się na te studia.  
Uważam, ze wiedza jest potęgą. To ona daje nam siłę i bezpieczeństwo. Pomaga w wielu dziedzinach życia. Nie chcę być mądrzejsza od innych, ponieważ tak się nie da. Zawsze znajdzie się ten, co wie lepiej ( nie zawsze). Chcę jedynie rozwijać się, nie stać w miejscu, ponieważ tylko leniwi się nie poruszają. Życie jest tylko jedno, ale i tak człowiek rodzi się oraz umiera głupim. 
Wszystkiego wiedzieć się nie da, lecz nic nie wiedzieć to wstyd. Jak można marnować swój czas, co za tym idzie życie. 
Nie chcę być najlepsza we wszystkim, bo jeżeli ktoś jest do wszystkiego to jest do niczego. 
Interesują mnie finanse oraz rachunkowość i w to chcę iść dalej. Mam nadzieję, że za dwa lata będę mogła pochwalić się tytułem "mgr" ;)
Dlatego nie odpuszczam, idę dalej. Nigdy nie jest tak jak chcemy, lecz wszystko uczy nas czegoś nowego. Stajemy się z dnia na dzień lepsi, bardziej doświadczeni. Warto gonić za marzeniami. 
Wiem, że dla większości "mgr" to pusty tytuł. Dla mnie jest to marzenie, które ciężką pracą, zrealizuję. Muszę mieć plan B w swoim życiu. Studia mi to dają. 
Dlatego warto gonić marzenia oraz stawiać sobie cele ( tylko wiecie, takie realne ) ;) 

Co sądzicie o studiach? Warto czy nie? Dajcie znać 

Buziaki ;*
Copyright © 2016 @MadziaWas , Blogger