Victoria Vynn- moje podejście numer dwa do hybryd tej firmy ;)
Witam kochani :) O hybrydach Victoria Vynn pisałam Wam kilka postów wcześniej. Na 3 lakiery, aż dwa mnie zawiodły. Dlaczego? Musicie przeczytać post. >> KLIK<< Pomyślałam sobie, że może trafiłam na jakieś wadliwe produkty. Postanowiłam zrobić podejście drugie i spróbować jak się sprawdzą inne kolory z tej firmy. Czy tym razem lakiery stanęły na wysokości zadania? Musicie koniecznie zobaczyć dalszą część posta ;)
Cena: 35 zł/8 ml
Kolorki: 114,115,116
Opakowanie: Dla mnie jest bardzo dobre. Buteleczki są poręczne oraz wyglądają estetycznie. Ogromny plus za pojemność, przeważnie lakiery mają po 6-7 ml.
Pędzelek: wąski oraz długi. Dzięki niemu bardzo łatwo aplikuje się lakier na pazurki. Jest wąski, dzięki czemu nie wylewamy zbędnie lakieru na skórki.
Konsystencja: lakiery nie należą do gęstych- i na całe szczęście. Dzięki temu łatwo aplikuje się je na paznokcie
Oto moja stylizacja pazurków, którą wykonałam dzięki hybrydom VV ;)
Krycie: uważam, że lakiery 114,115,116 nie mają problemów z kryciem.Sprawują się lepiej niż 013. Chyba, że ja miałam jakiś wadliwy produkt.
Lakiery 115 i 116 mają perłowe wykończenie.
Lakiery 115 i 116 mają perłowe wykończenie.
Ściąganie: Bez problemu można je usunąć acetonem. Możecie w tym celu użyć specjalnych klipsów.
Tym razem nie zawiodłam się na tych lakierach. Spisały się bardzo dobrze. Gdy opublikowałam swoją recenzję, zaczęłam szukać opinii innych użytkowniczek i ku mojemu zaskoczeniu lakiery u nich spisywały się bez zarzutu. Widocznie mi trafiły się jakieś wadliwe lakiery. Na pewno nie jest to wina lampy, gdyż czerwony spisał się genialnie.
Tym razem zaopatrzyłam się w matę. Do tej pory pukałam się w głowę, na co mi taka mata. I wiecie co? Ten przyrząd jest bardzo pomocny. Dzięki niej aceton się nie rozlewa, bez problemu można usunąć pyłek oraz nie brudzimy miejsca, gdzie wykonujemy manicure. Każda z nas powinna mieć taką w domu.
Tylko nie zarzucajcie mi nieumiejętność, z hybrydami znam się od półtorej roku. Więc jakąś wiedzę oraz rozeznanie mam ;) Jedyne z czym się zgodzę to to, że nie jestem profesjonalistką, gdyż nie ukończyłam żadnego kursu, jestem samoukiem. A takie opinie już słyszałam, no cóż :) Biorę to na klatę i się nie przejmuję ;) Uważam, że pazurki hybrydowe w domu ma prawo wykonać to każda z nas :)
Znacie te lakiery? Możecie o nich powiedzieć mi coś więcej?:) Buziaki ;*
Tym razem nie zawiodłam się na tych lakierach. Spisały się bardzo dobrze. Gdy opublikowałam swoją recenzję, zaczęłam szukać opinii innych użytkowniczek i ku mojemu zaskoczeniu lakiery u nich spisywały się bez zarzutu. Widocznie mi trafiły się jakieś wadliwe lakiery. Na pewno nie jest to wina lampy, gdyż czerwony spisał się genialnie.
Tym razem zaopatrzyłam się w matę. Do tej pory pukałam się w głowę, na co mi taka mata. I wiecie co? Ten przyrząd jest bardzo pomocny. Dzięki niej aceton się nie rozlewa, bez problemu można usunąć pyłek oraz nie brudzimy miejsca, gdzie wykonujemy manicure. Każda z nas powinna mieć taką w domu.
Tylko nie zarzucajcie mi nieumiejętność, z hybrydami znam się od półtorej roku. Więc jakąś wiedzę oraz rozeznanie mam ;) Jedyne z czym się zgodzę to to, że nie jestem profesjonalistką, gdyż nie ukończyłam żadnego kursu, jestem samoukiem. A takie opinie już słyszałam, no cóż :) Biorę to na klatę i się nie przejmuję ;) Uważam, że pazurki hybrydowe w domu ma prawo wykonać to każda z nas :)
Znacie te lakiery? Możecie o nich powiedzieć mi coś więcej?:) Buziaki ;*