Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje myśli. Pokaż wszystkie posty
Słowa, które mogą zniszczyć wszystko- czyli czego lepiej nie mówić  ;)

Słowa, które mogą zniszczyć wszystko- czyli czego lepiej nie mówić ;)

Cześć wszystkim. Ostatni mój wpis o tym, czy mam za co dziękować bardzo wam się spodobał. Idąc tym tropem, dziś chcę powiedzieć o słowach, które mogą zniszczyć wszystko. Może to nie tyle co słowa, ale całe zdania, mogą zmienić w nas podejście do świata. Uważam, że lepiej z nich zrezygnować. A może Ty masz jakiś pomysł? Napisz ;*


Nie da się. 
A no się da, tylko trzeba chcieć. Pamiętam jak chciałam mieć lepszy telefon, który pod wpływem fb i instagrama nie będzie się zacinał. (Mój stary telefon ma tata, działa bez zarzutu, szanuję swoje rzeczy). Nie miałam wtedy tyle pieniędzy, ile potrzeba.( studenci tak mają, a rodziców na moje zachcianki, o pieniądze prosić nie chciałam). Podczas jednego ze spotkań, moja koleżanka wspomniała o swojej koleżance, która pracuje w jednej z sieci komórkowych. Akurat wtedy mieli promocję, na telefony A mi kończyła się umowa. Chcieć to móc, chcieć to szukać rozwiązań, chcieć to realizować swoje palny.


Na pewno mi się nie uda. 
Na pewno to umarł Kopernik, (chociaż na pogrzebie nie byłam i nie dam ręki uciąć ). Z takim nastawieniem to na bank nic nie wyjdzie. Mam jedno pytanie, po co coś robić, skoro od razu spisujemy się na straty? Lepiej poleżeć przed tv, oglądać trudne sprawy i o nic się nie martwić. A no bo, jakieś tam te plany mamy, te no marzenia. To trzeba wstać, zacząć coś ze sobą robić i uwierzyć że się uda. Bo jeżeli my nie uwierzymy w siebie, nikt za nas tego nie zrobi. Taka jest brutalna prawda.
W życiu bym nie powiedziała, że wygram konkurs i pojadę do Brukseli ;) Ale o tym już pisałam 
>>Czt warto brać udział w konkursach? Jak wygrałam wycieczkę do Brukseli oraz kilka innych giftów- mój sposób na wygraną ;)


Nie zrobię tego, nie potrafię- to się naucz.  
Chyba, że nie chcesz to inna sprawa, ale jak już chcesz to możesz nauczyć się wszystkiego. Dosłownie wszystkiego . Taki śpioch jak ja, potrafi spać po 6 godzin i funkcjonować na pełnych obrotach. Da się :)


Nigdy nie masz racji. 
Wiecie jak te słowa potrafią zniechęcić drugiego człowieka do działania. Nie lubię jak ktoś mi tak wmawia. Skoro coś mówię, to wiem że mam rację. A nawet jak nie mam to te słowa powodują, że bardziej będę upierać się że mam. Lepiej przecież powiedzieć: wiesz, ja myślę inaczej. Sądzę, że to może być tak... brzmi lepiej nie?


Ale ten świat schodzi na psy
Świat dostosowuje się do ludzi. Jeżeli ludzie będę się zmieniać, to i ten cały świat też. Jeżeli ludzie będą źli, to świat też. Swoim przykładem pokaż, że świat jest dobry. Popyt idzie za podażą, więc i świat musi dostosować się do ludzi, nie ludzie do świata.


E tam, po co mi to wszystko.
Życie to udręka- wstań i zmień coś w nim. Nie dopuść do tego, aby twoje życie przejęło kontrolę, Ty przejmij nad nim. Zrób coś ze sobą, bo życie mamy jedno, jedyne. I nikt nie chce na emeryturze obudzić się i stwierdzić, że to nie tak miało być. Zamiast obserwować jak żyją inni, zacznij żyć. Na początek wyjdź z domu, na spacer, zapisz się na siłownię, a może studia? Jest w czym wybierać.


Ludziom nie można ufać
A ja ufam, wierzę, że każdy jest dobry, że każdy ma w sobie dobre intencje. Wierzę, że nikt mnie nie oszuka, bo ja tego nie robię. Mierze i traktuję ludzi swoją miarą. Niestety w moim życiu nie ma miejsca dla takich osób. Jeżeli widzę, że ktoś próbuje mnie wykorzystać, rezygnuje, wycofuję się. Jedno wiem, nigdy nie doprowadzę do takiego stanu, aby kłamać i być złą dla ludzi. Nie o to w życiu chodzi. Przynajmniej nie w moim. 



Wszystko jest po znajomości
Są sytuacje, że jest po znajomość. Są, nie mówię że nie. Ale ja zamiast tego określenia stosuje "z polecenia".  Tak, z polecenia. Dlatego to od Ciebie zależy, czy jesteś godny zaufania i masz znajomych, którzy Ci ufają i wiedzą, że jeżeli Cię polecą, nie zrobisz nic złego. Sama, gdy wiem, że ktoś szuka pracownika, zastanawiam się na samym początku, czy kogoś wśród znajomych, godnego zaufania nie mam. Bo wolę, polecić kogoś, kogo znam. I jeżeli ktoś nazywa to pracą po znajomość, niech nazywa. 
Z drugiej strony fajnie, być tą polecaną osobą. Nie jest miło słuchać złośliwych komentarzy. 


Uważaj bo się zrazisz 
No i co z tego. Życie jest po to, aby próbować różnych rzeczy. Nie uda się, no to trudno. To się nie uda. Ile razy startowałam w konkursach. Raz nawet się udało, a ile razy się nie udało to nie będę liczyć. Uważam, że każda porażka uczy, powoduje, że w nasze życie wchodzi nowe doświadczenie. A to my decydujemy, czy wyciągniemy wnioski czy nie. To my decydujemy o naszym życiu.


Nie wysilaj się, nikt i tak nie zauważy.
Serio? Ile razy będąc na diecie słyszałaś te słowa? Po co Ci to, i tak nikt nie zauważy. Ale jak już ktoś powie, o matko, ale Ty schudłaś. Jakimś dziwnym trafem zauważył. Jestem osobą bardzo nerwową i płaczliwą. Ale praca nad sobą, spowodowała, że mam już na tym kontrolę. Nie muszę krzyczeć, płakać potrafię inaczej to wyrazić. I często słyszę, ale zmieniłaś się, jesteś jakaś inna. Ludzie czasami też, tak mówią bo zazdroszczą, że my chcemy i możemy coś ze sobą zrobić. Przecież zamiast wspierać, lepiej włożyć szpilkę. 


Nie wolno Ci tego robić.
Nie wolno, bo? Co zakazane najlepiej smakuje, mi jak ktoś mówi, że nie ,bo nie wolno to jego problem. Mi trzeba wytłumaczyć, nie umiesz, to nie muszę się słuchać. I tyle. Ile razy będąc dzieckiem, kiedy ktoś mówił, że nie wolno to i tak to zrobiłeś  ?:)


Nigdy nie będę szczęśliwy.
Wmawiaj sobie tak dalej, to w pewnym momencie uwierzysz w to i nic nie będzie Cię cieszyć. Ale przecież to nie o to chodzi. Trzeba cieszyć się życiem. Życie jest jedno, nikt za nas życia nie zmieni i nie spowoduje, że stanie się lepsze. To my stanowimy wartość, bo życie jest nasze, nie mamy, męża, koleżanki, nasze. To Nas rozliczą za życie. 

Jak myślisz powinnam jeszcze tu coś dopisać ?:) 
Buziaki ;*
Piątkowe przemyślenia- opuszczone dziecko, dobry eyeliner, See Bloggers

Piątkowe przemyślenia- opuszczone dziecko, dobry eyeliner, See Bloggers


Cześć i czołem ;) Tydzień za tygodniem ucieka nam jak nie wiem. W końcu mamy wakacje. Znaczy- kto ma ten ma ;) Swój pierwszy w życiu urlop mam jeszcze niezaplanowany. Pewnie będzie to wrzesień, wtedy mam poprawki i potrzebuję też odpocząć i ze świeżą głową podejść do egzaminów. Razem z Dariuszem Mym planujemy wyskoczyć na kilka dni w Polskę. Gdzie? Zobaczymy na ile nam paliwa starczy ;p Nie no, żartuję. Planujemy na dwa weekendy w te wakacje nad morze. A na urlop może Kazimierz bądź Zakopane :) Znając mnie i to jak umiem szukać, znajdę coś, co o wiele bardziej nas zaciekawi i pojedziemy tam ;) A może wy znacie jakieś ciekawe miejsca, które są nieznane innym ?:) 

Kolejny komplement dla mojej twórczości na blogu.  

Tydzień temu, mój wykładowa pochwalił mój wpis, teraz dowiaduję się, że jedna z moich koleżanek pod wpływem moich słów postanowiła zmienić swoje życie. Przeprowadziła się i zmienia pracę. To uczucie jest niesamowite :) Trzymam za Ciebie kciuki, całym serduszkiem.  Chociaż, ciągle mam problem z przyjmowaniem pochwał, nie umiem tego robić. Nie mam pojęcia jak zareagować na to, co powiedzieć. :)

Samotne dziecko

Czasami zastanawiam się jak to się dzieje, że jestem światkiem takich dziwnych zdarzeń, bądź spotykam dziwnych ludzi. :) Wiecie, że teraz w Warszawie był Trump, co nie? hehe ;) Zgrywam się trochę, ten kto mieszka w stolicy wie po utrudnieniach, a ten kto nie mieszka, to i tak wie, bo w Tv wszędzie gadają :)  Ale nie o tym. Przez małe utrudnienia, pojechałam metrem, schodzę po schodach, a tam przy poręczy, prawie na samym dole mały chłopiec SAM. I najgorsze w tym wszystkim, że nikt tego nie widział. Gdy podeszłam i zapytałam, gdzie jest jego mama, spojrzał się i uśmiechnął. Zero reakcji. Dopiero, gdy zaczęłam wołać panią policjantkę, bo akurat tego dnia policji w stolicy nie brakowało, łaskawy Pan z góry zszedł i oznajmił mi : "Zostaw Pani tego chłopca" . Gdy zapytałam czy on jest z Panem usłyszałam: "Taaa...". Odeszłam. Ale i tak wróciłam się sprawdzić, co się z nimi dzieje. Nie było ich już. 
No jak można puścić dziecko,żeby sobie samo stało przy schodach, przecież to sekunda i tragedia. Jak w tak ruchliwym miejscu można nie pilnować dzieci? Czasami nie rozumiem ludzi.Serio :) Chłopiec miał około dwa i pół roku, nie więcej. 

Trochę kosmetyków

Każda kobieta szuka swojego idealnego eyelinera. Wcześniej bardzo lubiłam Eveline w kałamarzu, ale coś się popsuło. Teraz znów wróciłam to tej firmy. Znalazłam produkt, matowy, trwały i dobrze się nim maluje. Cena to około 11 zł, dużo nie jest. Wiadomo trzeba patrzeć jakość do ceny. Jak za te pieniądze produkt jest dobry i warto zwrócić na niego uwagę :) Nie mam pojęcia czy był wcześniej na pułkach, przynajmniej ja nie widziałam ;)
PS. Postaram, aby w najbliższym czasie pojawiło się ładniejsze zdjęcie ;)

See Blogers :) 
Pierwszy raz w tym roku postanowiłam się zapisać i niczym nie martwić. Wsiąść w samochód i jechać. Dlaczego by nie :) Jadę w drogę z nieznanymi ludźmi, dałam ogłoszenie, że szukamy pary, która chciałaby jechać, zgłosiła się Diana no i jedziemy. Znamy się jedynie z bloga :) I to w blogowaniu jest piękne ! ludzie :)
Konferencja zaczyna się 22 lipca- a to są moje urodziny ;) Już nie mogę się doczekać. Z kim się widzę?

I tak oto minął mi tydzień. Ciągle myślę jak nazwać mój tygodnik. ;) Uważam, że piątek to dobry czas, aby usiąść i chwilę odpocząć, poczytać coś o wszystkim i o niczym, podsumować to co było.


Piątkowe przemyślenia: wygrałam tydzień, nietypowe spotkanie blogerek, emerytura

Piątkowe przemyślenia: wygrałam tydzień, nietypowe spotkanie blogerek, emerytura


Cześć wszystkim ;) Co u Was słychać? Jak się macie? Napisz proszę co u Ciebie dobrego w życiu się wydarzyło. 
Każdy z Nas potrzebuje chwilę, aby odpocząć, zwolnić, więc i ja tak zrobiłam. Zamiast usprawiedliwiać się, wzięłam się do pracy i jestem już ;) Skoro poprosiłam Was, abyście się pochwalili co u Was dobrego, zacznę ja ;)

Wygrałam tydzień. Ludzie w moim otoczeniu wiedzą, że prowadzę bloga. Serio. Nie ukrywam tego, nie wstydzę się mojej przestrzeni. Chcę sobą coś reprezentować. Tylko trzy osoby powiedziały, że  Że mądrze mówię i mi się to podoba. Więc, w mojej głowie ciągle pojawiało się pytanie, czy to ma sens, czy rzeczywiście, jest po co pisać i pokazywać innym swoje uczucia. 

Aż tu nagle, mój były wykładowca udostępnił mój wpis i jeszcze dodał taki komentarz, że szczenę zbierałam z podłogi. Wygrałam wtedy dzień. Pierwszy raz ktoś publicznie pochwalił mój wpis. Ja zawsze uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Zrobił to w takim momencie, w którym już chciałam rezygnować. Chciałam zostawić to i nie wracać. Przecież nikt tego nie czyta, nikomu to się nie podoba. Aż tu nagle, taki komentarz. Dziękuję. Podniosłam się z dołka i idę dalej. Dam radę. 

Możecie wierzyć lub nie, ale codziennie wieczorem siadam i dziękuję za to co przeżyłam. Nawet potrafię podziękować za złe wydarzenia, złych ludzi. Dzięki nimi mogę spojrzeć inaczej na świat i ludzi. Wyciągnąć wnioski i iść dalej przez świat silniejsza. 5 minut dziennie to nie dużo.

Moja sesja zakończyła się w sobotę, po 8 godzinach pracy udałam się na egzamin. To świetne uczucie, gdy wszystko ma się za sobą i teraz zostało tylko czekać na poprawki. Cały czas sobie tłumaczę, że i one mi są potrzebne. Ktoś na Górze chce, żeby to dobrze opanowała. I cały czas wierzę, że to mi się przyda. Następnie w niedzielę udałam się na tydzień do Krakowa na szkolenie. 

Blog to coś wspaniałego. Łączy ze sobą ludzi. Dzięki blogowaniu mogłam poznać Agnieszkę- blogerkę. Trzymam kciuki za Twoją obronę ;) Dziękuję za tak wspaniały prezent ;)


17 Czerwca,  zaraz po egzaminach pojechałam na spotkanie Healthy Beauty Lifestyle . Nie było to typowe spotkanie z prezentami i mnóstwem kosmetyków. Spotkaliśmy się tam, żeby coś w sobie zmienić i dowiedzieć się czegoś nowego. Były trzy wykłady, pogadanki. Pierwszy to kilka słów o naturalnych kosmetykach. Trochę nie dla mnie, bo zmarszczek nie mam ;) Ale kto wie na przyszłość ;) 

Drugi wykład był o odżywianiu. Ciągle o tym się mówi, ciągle ktoś o czymś uczy, a i tak ludzie nie stosują się do tego. Sama nie czytam składów, tylko wkładam produkty do koszyka bez zastanowienia. Pod wpływem wykładu, ściągnęłam aplikacje, która pokazuje mi co ile czego w czym ;) Zaczęłam kontrolować to co jem.
Trzeci wykład był o wodzie i tabletkach oczyszczających.
Dodatkowo właścicielka ufundowała jedna nagrodę główną. Wygrała ją Kasia z bloga Kate's beautyland.pl
Zapraszam na jej bloga oraz kanał na YT, gdzie już pojawił się vlog z jej metamorfozą. 
Dziękuję salonowi Creative Atelier Urody za gościnę;)

Temat przemyśleć na ten tydzień to emerytura.
Tydzień temu, jedna z moich koleżanek z pracy odeszła na emeryturę. Pracowała 25 lat w jednym miejscu . Miałam łzy w oczach, gdy moja Pani kierownik dziękowała jej za lata pracy. Sama zastanawiałam się czemu, takie wydarzenia tak mnie poruszają. I już wiem. Cieszyłam się tym, że teraz odpocznie, zacznie żyć wolniej i cieszyć się chwilą. Będzie miała czas dla bliskich, przyjaciół, iść do sklepu czy kina.
Tylko wiecie, fajnie jest iść na emeryturę, gdy ma się gdzie iść, gdy dzieci cieszą się że mama ma wolne, przyjaciele przychodzą na kawę, jest gdzie żyć.
Zawsze zastanawiam się, gdzie ja będę, czy gdy skończę studia zwolnię i zacznę cieszyć się bardziej. Lubię to co robię, mam wokół siebie ludzi, którymi chcę się otaczać. Jedyne o co proszę, to o pokój i zgodę. Z resztą dam sobie radę. :)))
I odbiegłam od tematu. Wiem, że okres emerytury jest trudny, ludzie nie chcą iść, bo boją się samotności, pustki w domu. Ale nie po to pracujemy tyle lat, żeby na końcu swojej drogi, nie odpocząć.
Wiadomo, też jest smutno, gdy słyszymy że jesteśmy Stare i musimy odejść. Wcale, że nie. Nie Stare, doświadczone, pełne życia. Młodzi też muszą mieć gdzie pracować.  A co do wieku, każdy ma tyle lat na ile się czuje. Nie jeden 40 latek wygląda gorzej niż 70. ;))
Dlatego dla mnie czas emerytury jest bardzo wyjątkowy. Sama boję się tego, że moje życie ułoży się tak, że zostanę sama i będę trzymać się tej pracy rękami i nogami. Bo innego życia nie będę mieć. Dlatego moja droga koleżanko, mówiłam Ci że zazdroszczę Ci twojej emerytury i tego, że w domu ktoś na Ciebie czeka. ;))

Buziaki ;*
Blogerką Być: jakie rady dałabym sobie na początku blogowania- kilka sprawdzonych rad

Blogerką Być: jakie rady dałabym sobie na początku blogowania- kilka sprawdzonych rad

Ostatnio przechodzę kryzys blogowania.Co to znaczy? W styczniu 2017 roku coś we mnie pękło i od tamtej pory wszystko się zmieniło. Zaczynam odróżniać co jest dla mnie dobre, a co nie. Czego oczekuje od mojego bloga,a co lepiej omijać.

Dziękuję każdej osobie, która skomentowała mój ostatni wpis i dodała mi otuchy. Dziękuję, że jesteś ;*
Kilka dni temu, zapytano mnie, jakie rady dałabym sobie na początku blogowania. Brzmi głupio? Może i tak, wiem jedno na pewno nie popełniłabym kilku błędów. Postanowiłam o tym napisać, wiedzą, doświadczeniami trzeba się dzielić. 

Przenosimy się w czasie. Jest grudzień 2014- młoda, niedoświadczona Madzia postanowiła założyć bloga.  Oto kilka rad, których jej teraz bym udzieliła 

Współpraca to nie to samo to barter = żadnych barterów

Prezenty są fajne, paczki od firm są fajne, lecz nie jest fajne, gdy ktoś oczekuje od Ciebie czegoś, czego nie możesz dać. Miałam kilka takich sytuacji, że dostałam produkt, napisałam prawdę, a później dostałam po głowie. No cóż, życie. Później,już pisałam do firm i mówiłam, że produkt, nie spełnił moich oczekiwań, (a wiem, że oczekują dobrej opinii), dlatego nie napiszę nic. Miałam też kilka mega głupich współprac, których teraz żałuję. 
W 2015 roku na forach zrobił się mega bum na "współprace" i coraz to bogatsze paczki oraz stwierdzenie, nie masz współprac, Twój blog jest słaby. Serio, takie rzeczy czytałam. No i wiecie, żeby nie odstawać od reszty to i ja miałam kilka "współprac" . Było kilka takich z których byłam mega zadowolona i śmiało bym je powtórzyła. 

Później, ktoś odważył się i powiedział prawdę. To jest psucie rynku. Te same firmy, które dają gifty, płacą grube hajsy za reklamę w Tv i gazecie. A pamiętajcie- blog to potęga. W pewnym monecie, każdy bloger chce, aby jego blog był marką. Firmy wiedzą o nas więcej niż może nam się wydawać i wiedzą, że pracujemy za darmo. I gdy w naszej głowie zrodzi się myśl zarabiania, a mieliśmy tylko współprace barterowe, ciężko jest to zmienić.

Rada: Dobry barter nie jest zły. Zanim podejmiesz współpracę, sprawdź produkt i firmę. Pamiętaj, zraniony czytelnik nie wróci drugi raz. 

Spotkania blogerek- musisz tam być

Tego żałują najbardziej. Byłam tylko na jednym takim małym i jednym dużym. Co się tam robi? Rozmawia, pije kawę, rozmawia, robi zdjęcia, rozmawia, odbiera prezenty, rozmawia i dużo się śmieje. Żałuję, że gdy studiowałam dziennie nie odważyłam się wsiąść i jechać na drugi koniec Polski, tylko po to, aby spotkać koleżanki "po fachu".
Teraz mam mniej czasu, ale za to więcej chęci :) Kto wie, może w końcu nadrobię stracony czas :)

>> Relacja ze spotkania blogerek w Brodnicy<< 

Rada: poszukaj spotkania, zapisz się, kup bilet i jedź. 

Regularność

Jeżeli chcemy, aby czytelnicy do nas zaglądali, koniecznie musimy pisać regularnie. Uważam, że dwa wpisy w tygodniu to minimum. Nie popadajmy też w skrajności i nie piszmy codziennie. Co za dużo to nie zdrowo.

Rada: ustal sama ze sobą, który dzień jest idealny na publikację Twoich wpisów i tego sie trzymaj.

Więcej Ciebie na blogu

Wiecie, co najbardziej wkurza mnie? Kiedy wchodzę na bloga i nie wiem jak autor ma na imię. Serio. Nic o nim nie wiem, widze jedynie same zdjęcia i nic po za tym. Ja chcę poznać człowieka, nie przedmioty. Dopiero, gdy poznam blogera, mogę stwierdzić czy mu ufam czy nie i czy to, co pisze ma sens. 

Rada: uaktualnij zakładkę o mnie, daj opis na stronie głównej kim jesteś i co Twój blog zawiera.

Hejt

Tak jak każdy bloger spotkałam się z krytyką oraz pochwałami. To normalne. Jesteś osobą publiczną, więc wszystko to co robisz zostanie skomentowane- dobrze, bądź źle. 

Rada: Twój blog, twoja przestrzeń- nie pozwól, aby chwasty rozrosły się na Twojej własności. Komentarz był obraźliwy? Usuń go, ktoś Cię obraził- daj bana. 

Polecanie innych blogerów

Szczerze, sama do tej zasady stosuję się niedawno. Nie jestem w stanie napisać o wszystkim. Więc, dlaczego osoby, które mnie obserwują nie miałyby poznać, innych wartościowych treści, które sama czytam? Na moim Instagramie,co prawda nie codziennie, ale staram się raz w tygodniu polecać, wartościowe treści. 

Przejdź na swoją domenę

Teraz żałuję, że nie zrobiłąm tego od razu. Serio. Ile nerwów bym sobie zaoszczędziła, a wiadomo swoja domena to swoja domena. Po mojej smutnej historii usłyszałam, że nie ważne jak nazywa się Twój blog, czy ma końcówkę .pl, czy też nie, to Ty tworzysz stronę i dla Ciebie ludzie tu przychodzą.

>>Dlaczego mój blog nie ma końcówki ".pl"- czyli moja smutna historia<<

Jest podobny blog do mojego 

Nie ma czegoś takiego jak dwa takie same blogi, serio. Bo nie ma dwóch takich samych osób. To co, że pół internetu pisze o tym kremie co Ty. Ty piszesz w sposób wyjątkowy i koniec kropka. To Ty decydujesz czy powielasz treści, czy piszesz coś nowego.

Rada: Twój blog jest wyjątkowy- jeżeli Ty w to nie wierzysz, to myślisz, że czytelnik to zrobi? 


Plan działania

Od kilku miesięcy prowadzę notes to tam zapisuję każdy nowy pomysł oraz to kiedy nastąpi publikacja wpisu. Mi to pomaga. Organizacja pracy na blogu jest bardzo ważna. Wiadomo, że nie mamy czasu, aby całe dnie siedzieć w Internecie- mamy swoje życie. Dlatego warto planować 

Rada: kup kalendarz, który będzie przeznaczony tylko dla bloga. Zapisuj każdą myśl oraz wartościowe słowo. 

Socjal Media

Czy chcesz, czy nie, musisz prowadzić aktywnie życie na FB lub Insta życie. Czytelnicy muszą wiedzieć co u Ciebie.

Rada: to Ty decydujesz co inni ludzie powinni o Tobie wiedzieć. To Ty stawiasz granice! Pamiętaj, to co pokażesz raz Internety nie zapomną ;(



Magdaleno, to byłoby na tyle ;) Teraz proszę stosować się do powyższych rad. Sukcesu nie gwarantuję, lecz moje rady ułatwią Ci pracę. 

Może Ty dorzucisz coś od siebie? 

Buziaki ;* 

________________________________
>>>Blogerką być- grupy na Fb - wady i zalety - gdzie warto dołączyć  
>>>Blogerką Być - jak edytuję zdjęcia przed publikacją? 
Dziękuję Bogu za...-czy rzeczywiście mam za co dziękować?

Dziękuję Bogu za...-czy rzeczywiście mam za co dziękować?


Do tego wpisu zbierałam się bardzo długo. W dzisiejszych czasach przestajemy używać słowa dziękuję. A przecież jest takie ważne. Temat wiary, to temat drażliwy i o tym rozmawiać nie będziemy. Każdy ma swój rozum i lepiej dawać przykład swoimi czynami, niż się kłócić i być fałszywym.
Nie mam nic, co bym mogła wpisać do swojego zeznania majątkowego. A jednak dziękować jest za co.

Dziękuję za to, że mam mojego Dariusza i jestem z nim 9 lat.  Nie zawsze było idealnie i tak super. Ale za to jestem wdzięczna, że mimo różnych przeszkód potrafiliśmy znaleźć swoje dłonie i iść dalej przez świat. Dziękuję za jego cierpliwość oraz śmiech(kto słyszał, ten wie m czym mówię).

Dziękuję za moich rodziców, którzy po 25 latach nadal się kochają i są dla mnie przykładem. Pokazali że ciężką pracą można osiągnąć wiele. Zawsze wszystko było na czas,byli zawsze przy mnie.

Dziękuję, że mam brata, a nie siostrę. Między nami jest relacja, której nie da się opisać. Ale to wypracowali nasi rodzice. Dziękuję.

Dziękuję za to że nigdy nie doświadczyłam uczucia prawdziwego głodu oraz zawsze coś w szafie się znajdzie żeby założyć. Za to, że zawsze miałam plecak, a w nim książki oraz nie musiałam udawać, że nie mam stroju, gdy mojej koszulki nie miał kto wyprać.

Dziękuję za zaufanie jakim zostałam obdarzona przez rodziców, którzy wybrali mnie na matkę chrzestną dwóch pięknych dziewczynek. To moja największa radość życia. Uwielbiam się z nimi bawić i widzę radość, gdy dzwonię i słyszę : Mniamnia dzwoni.(tak mam nową ksywkę).

Dziękuję za szkołę, która mogłam skończyć. Wiem, że dla każdego wszystko jest pisane. Cieszę się, że wybrałam technikum, bo tam zrozumiałam co z życiu jest ważne.

Dziękuję za nauczycieli i wykładowców, którzy złożyli swój wysiłek w moja edukację. To dzięki nim byłam stypendystką Premiera oraz miałam stypendia naukowe.

Dziękuję za moich przyjaciół. Przepraszam, że nie umiem utrzymywać bliskich relacji. Uczę się tego całe życie ;) Ale dajecie mi coś co jest cenniejsze niż dają pieniądze. Dajecie mi bezpieczeństwo i swój czas :)

Dziękuję za ludzi, których poznałam na studiach i są nadal ze mną w kontakcie. Dzięki Wam przeżyłam cudowny czas.

Dziękuję za pracę. Gdyby, nawet dwa lata temu ktoś mi powiedział że znajdę pierwszą pracę na umowę o pracę, bym go wyśmiała. A tu taka niespodzianka i tyle zaufania. Jestem bardzo wdzięczna.

Od 1 do 1 starcza. Nie otaczam się "luksusowymi "przedmiotami, ale mam ludzi, którzy dają więcej niż przyjemność z posiadania jakiś rzeczy. Za nich dziękuję.

Dziękuję za dach nad głową oraz własny pokój, w którym miałam godne warunki do nauki. 

Dziękuję za za autobus, którym mogę dojechać wszędzie: pracy, szkoły, domu. 

Dziękuję za Ciebie, drogi czytelniku, że poświęcasz swój czas, dla mnie. Ten drogocenny czas. Piszę dla siebie i dla Ciebie też. ;) bez Ciebie nie byłoby mnie tu. Dlatego dziękuję Bogu, że żyjesz i masz zdrowe oczy.

Dziękuję za to, że świat tak się rozwinął. Że informatyka tak poszła do przodu, że ktoś wymyślił blogi, strony internetowe, sklepy i wszystko co związane z siecią. 

Dziękuję, za kraj w którym żyje. Tak, dziękuję za to, że mieszkam w Polsce. W kraju wolnym, bez wojny. Dziękuję za nasze tradycje( schabowego, łoscypka czy rybę prosto z morza, disco polo, oraz wszystko co charakteryzuje nasz kraj). Dziękuję za to, że mogę iść do Kościoła kiedy tylko chcę, że nikt mi nie zabrania.,

Dziękuję za rodzinę obecną i przyszłą, za każdą osobę którą w życiu spotkałam. Każdy z Was wniósł coś do mojego życia oraz mogłam nauczyć się czegoś nowego ;)

A na samym końcu dziękuję za dwie zdrowe ręce i zdrowe nogi. Nie muszę co tydzień chodzić do lekarza i wydawać pół wypłaty na leki. Widzę, słyszę i rozumiem. To wystarczy, na resztę zapracuję sama.

Jestem człowiekiem, który rozumie jak łatwo stracić wszystko, ale i tak jestem wdzięczna za to co mam. 



Teraz Ty usiądź i pomyśl, proszę. Czy rzeczywiście od życia nie wymagasz więcej, niż możesz dać. Czy potrafisz usiąść i podziękować za dary, które zesłał Ci los. Czy, aby nie jesteś zaślepiony ciągłą walką o "coś" lepszego, a w rzeczywistości nie doceniasz tego co jest, tu i teraz. Czy chociaż raz w życiu sporządziłaś listę, wdzięczności? To my decydujemy, jak wygląda to o co dbam

Wyzwanie! Zrób taką listę i Ty. Poczuj się tak jak ja. Nie masz bloga? To nic. Napisz na Fb. Niech świat się dowie, za co dziękujesz i jesteś wdzięczny Bogu. Pokaż, że potrafisz dziękować :)

Meet Beauty ;) Edyta Górniak, kosmetyki i uśmiechnięte twarze ;))

Meet Beauty ;) Edyta Górniak, kosmetyki i uśmiechnięte twarze ;))

Ten weekend będę wspominać bardzo długo, bo i bardzo długo czekałam na niego. Zastanawiam się co Wam napisać, jak to opisać. Czy plan, czy moje uczucia, czy wrażenia.Z każdym, kto tam był łączy mnie coś bardzo ważnego, wspólna pasja oraz zainteresowania. Lubimy kosmetyki oraz wszystko co z nimi związane.:)
Nawet nie wiecie jak się cieszę, że zobaczyłam na żywo buzie, które znam tylko z ekranu. Mogłam przybić piątkę, wymienić się wizytówką, oraz zwyczajnie porozmawiać ;) Super, że mogliście przyjechać i spędzić tam swój wolny czas ;) To my tworzymy coś wielkiego ;),
spotkanie blogeerek

Meet Beauty zaczęłam w piątek. Wyszłam chwilę wcześniej z pracy, aby dojechać do Nadarzyna. Skorzystałam z darmowego autobusu, który zapewniły Tagi Beauty Days. Niestety nikt nie przemyślał, że to piątek i są mega korki. Autobus spóźnił się ponad 20 minut. Ale dzięki temu poznałam Karolinę Majkę z Blog media ;) Buziaki dla Ciebie ;)

Dotarłam na miejsce, poszłam się zapisać do recepcji, a tam zonk. Panie, które ogarniały wejściówki, mówią że tu jest tyle wydarzeń i one nie wiedzą co to Meet Beauty. Mówię no ok, możliwe ;) Nie winię tu organizatorów Meet Beauty, to Targi Beauty Days powinny wiedzieć co u nich się dzieje i poinformować swoic pracowników. Przeszłam się kawałek i znalazłam miejsce którego szukałam od początku ;) Zapisałam się, odebrałam identyfikator i ruszyłam w zwiedzanie targów ;)
Dostałam również zaproszenie na Galę, gdzie miała śpiewać Edyta Górniak. Event miał się zacząć o 17, lecz z drobnym omsknięciem na scenie pojawił się pan prowadzący ( była to godzina 18). Wręczył nagrody firmom i o 18,25 była przerwa. Całe szczęście, że Edytka o 19 zaczęła śpiewać i to jak śpiewać. Moim zdaniem ma piękny głos i miło się jej słucha, nie raz miałam ciary na ciele ;)
Po godzinie 20,30 byłyśmy razem z Revelkowe_love oraz Zakręcony świat Marty w centrum Warszawy. 
Później spać, tylko po to, aby o 5 otworzyć oczy i czuć się wyspaną ;)
W sobotę, o 8,30 wyruszyłyśmy razem z Eweliną, Martą, Kasią i Patką na wydarzenie roku ;) 
Od samego wejścia widziałam już znajome uśmiechnięte buzie, które niestety znałam tylko z ekranu ;) Pamiętajcie, jak będziecie w Warszawie, piszcie koniecznie, idziemy na kawę :)

O 10.30 zaczęłam warsztaty z NeoNail. Troszkę było słabo słychać, ale tego co miałam się nauczyć i tak się nauczyłam. Gdy tylko znajdę chwilkę biorę się za malowanie :) 

Niestety tego dnia, udało mi się jedynie zapisać na jedne warsztaty. Za to byłam na wykładnie Jestrudo.pl o zdjęciach kosmetyków. Mogłam troszkę podpatrzeć jak powinny one wyglądać oraz poduczyłam się co to te całe ISO ;)

O 17 nastąpiło uroczyste wręczenie nagród dla najlepszych blogerów i vlogerów :)

Najlepszy blog:agatabielecka.pl
Najlepszy vlog: Rel Lipstic Monster
Najlepszy blog paznokciowy:.paaatriziaa.pl Pamiętam jak pisałam z Patrycją i życzyłam jej powodzenia oraz trzymałam kciuki. Pisała mi wtedy, że nikt jej nie zna i jej blog jest mało popularny. Ta jasne :) Blog może i tak, ale jej prace nie, są niesamowite. Wiecie, że dzięki Meet Beauty, Patrycja znalazła swoją wymarzoną pracę i realizuje się w dziedzinie, którą uwielbia? To coś wspaniałego ;) Trzymam kciuki za jeszcze więcej sukcesów:)
Najlepszy blog o pielęgnacji: alinarose.pl
Najlepszy blog włosowy: anwen.pl
Najlepszy blog makijażowy: agwerblog.pl

Mam nadzieję, że nikogo nie pominęła, ani nie pomyliłam :) Poprawcie mnie :)





Wieczorem z Martą i Eweliną wybrałyśmy się na drinka oraz na małe balety na 27 piętro ;) Widoki niesamowite :)
Wróciłam po 2 w nocy, a w niedzielę powtórka maratonu ;) Od 10 zaczął się wykład z Anną Muchą- mistrzynią makijażu, obecnie wizażystką Gosh. Po warsztatach podeszłam do Pani Ani i poprosiłam o kilka rad jak konturować moją twarz. ;) Dziękuję za wskazówki.
Następnie, zwiedziłam targi jeszcze raz i wróciłam na wykład Tołpy o oczyszczaniu oraz na kolejny wykład: "Jak pisać, by nas chętniej czytano" JasonHunta :)

I o 16 nastąpił koniec :( Dziękuję każdemu z kim mogłam chociaż chwilę pogadać, zrobić zdjęcie, uściskać dłoń oraz wymienić się wizytówką:)




Jak oceniam konferencję? Nie byłam już tak podekscytowana jak rok temu, ale podobało mi się :) Pojechałam tam spotkać się z osóbkami, które lubię za ich styl, za ich blog oraz to co sobą reprezentują :) Jedyne czego żałuję, to to że mam tak mało zdjęć :(

Postaram się wstawić oddzielny wpis z paczkami, które otrzymałam, ponieważ organizatorzy włożyli tyle wysiłku, abyśmy nie wróciły do domu z pustymi rękoma. Taki wysiłek się nagradza ;)

Do zobaczenia za rok ;*
Kilka nawyków, które ułatwiają mi życie ;)

Kilka nawyków, które ułatwiają mi życie ;)

Cześć wszystkim ;) No i mamy Maj, oraz jeden z najdłuższych weekendów w roku ;)  Pierwsze dni zaczęły się słonecznie i całe szczęście :) Mam nadzieję, że i Ty odpoczywasz i ładujesz akumulatory ;) Dziś chcę podzielić się z Wami kilkoma czynnościami, które ułatwiły mi życie :)

Piję ponad litr wody dziennie. 
O tym pewnie wie każdy z nas, ja też o tym wiedziałam, ale nie stosowałam. Piłam różne soki, coca colę i różne słodzone napoje do tego kawa. Nie dość, że na to szło dużo pieniążków, to dodatkowo nie pomagały w gaszeniu pragnienia oraz szkodziły. W pracy zamiast słodzonych napojów piję teraz tylko wodę. Obok komputera stoi szklaneczka, a w niej woda. I takim sposobem pamiętam o wypiciu ponad jednego litra wody dziennie. 

Codziennie śniadanie o tej samej godzinie.
Na studiach nauczyłam się jeść dość nieregularnie, ale o śniadaniu pamiętałam zawsze. Teraz pracuję i studiuję, czyli codziennie od 8  zaczynam pracę mojego umysłu. Do dobrego funkcjonowania potrzebuje on energii- czyli śniadania. Dzięki niemu moje jelita pracują tak jak trzeba i mogę kontrolować swój głód :) Uwierz mi,  to jest bardzo przydatne. Dzięki temu nie muszę podjadać, bo wiem, że za kilka minut będę potrzebowała pełnowartościowego posiłku. Śniadanie to najważniejszy posiłek każdego dnia.

Ćwiczenie wdzięczności 
O ćwiczeniu wdzięczności czytałam już u kilku blogerek, dlatego postanowiłam to wprowadzić do mojego życia. Codziennie wieczorem przed snem siadam na łóżku i dziękuję Bogu za dobro, które mnie spotyka. Nie masz za co dziękować? Serio? Podpowiedź: 
-za autobus, który się nie spóźnił i na czas przedrążyłaś do pracy, na ważne spotkanie, 
-za to, że padał deszcz, bo zapomniałaś parasola
- za SMS od koleżanki co u mnie słychać- pamięta o mnie
- za pracę, dzięki niej masz za co żyć i możesz realizować swoje marzenia oraz opłacić rachunek za internet
- za bliskich, którzy Cię otaczają i wspierają
- za 5 ze sprawdzianu
- za to, że kupiłaś wygodne buty
- za to, że masz dach nad głową i nie musisz się martwić, gdzie dziś będziesz spać
I tak mogę wymieniać w nieskończoność ;) Dzięki temu napełnisz się pozytywną energią oraz przypomnisz sobie co dobrego Cię spotkało danego dnia:)

Wykonuję po pracy to co konieczne, aby nad moją głową nie wisiały niewykonane czynności
Uczę się być prawdziwą Panią Domu ;) Zaraz po pracy robię pranie, sprzątam i gotuję. Nie siadam od razu do komputera- to pożeracz czasu. Wiem, że gdybym to zrobiła od razu większość czynności nie byłaby wykonana na czas. Tak samo jest z nauką. Gdy zjem obiad od razu siadam do zadań oraz czytania, aby mieć siłę oraz energię. Wieczorem nadrabiam zaległości blogowe, po 21 nie zajmuję się czynnościami domowymi. To czas dla mnie :)  

Prowadzę kalendarz
Wszystko co mam zrobić zapisuje w kalendarzu. Każda wizytę spotkanie, co kupić, gdzie powinnam iść. Dzięki temu pamiętam co mam zrobić oraz nie zapominam o ważnych czynnościach. Planowanie jest bardzo przydatne i lubię to robić. Dzięki temu wiem, że nic nie przeoczę

Wstaję wcześniej, nie na ostatnią chwilę oraz nie włączam drzemki
Budzik mam na 5,40, a o 7 wychodzę z domu :) Rano oglądam odcinek mojego ulubionego filmu oraz maluje się, czeszę, robię śniadanie do pracy. Robię to w swoim tempie bez poczucia "już się spóźniłam" . Nie lubię rano się spieszyć, wolę robić to w swoim tempie. 
Mam również koleżankę, która potrzebuje 8 minut na ubranie się, makijaż oraz fryzurę. Jej patent to rzeczy ułożone po kolei. Dzięki temu nie zastanawia się nad tym co w jakiej kolejności- jak to ona mówi nie marnuje rano na to czasu. Wieczorem wszystko ma przygotowane :) 
Znam ludzi, którzy wstają po 5 drzemkach i wszystko na ostatnia chwilę. Staram się tego unikać, ponieważ wstaję gorzej zmęczona po tej drzemce, niż od razu po budziku. 

Odkładam rzeczy na swoje miejsce 
Uważam, że wszystko powinno mieć swoje miejsce. Masz mało miejsca- pozbądź się zbędnych rzeczy ;) Kosmetyki sa w toaletce, nigdzie indziej. Ubrania tylko i wyłącznie w szafie, itp, itd ;)

Wyrzucam to co zbędne
Raz na rok robię przegląd szafy i wyrzucam wszystko co zbędne, w czym nie chodzę. To samo jest z kosmetykami, jak wiem, że nie będę używać, rozdaję :) Nie magazynuję zbędnych rzeczy ;) 
Nie jestem minimalistką, mam dużo kosmetyków, ubrań czy innych przedmiotów, lecz każdy ma swoje miejsce. 

Nie krytykuję- szukam rozwiązania
Krytykować jest bardzo łatwo, pomóc już gorzej. Po za tym osoba, której mówimy co zrobiła źle, uwierz zapamięta to. Może nie okazać, lecz bardzo dobrze zapamięta. Lepiej jest razem poszukać rozwiązania :)

Nie wiesz? Zapytaj
Nie lubię błądzić. Denerwuje mnie to strasznie, dlatego zanim się zgubię proszę o radę. Przecież nie ma głupich pytań- są tyko głupie odpowiedzi ;)

Zapraszam, też do zaglądania na zakładkę Konkursowo. Zakładka znajduje się z prawej strony bloga :)
Zamieszczam tam wszystkie konkursy w których biorę udział oraz rozdania na blogach  ;) Może skusisz się i Ty ?:)

A Tobie jakie nawyki ułatwiają życie? Dzięki czemu łatwiej jest Ci żyć :) Podziel się śmiało;)

Buziaki ;*
Moje plany na Maj ;) wyczekiwana wizyta, nowa sukienka oraz Meet Beauty

Moje plany na Maj ;) wyczekiwana wizyta, nowa sukienka oraz Meet Beauty

Maj dla mnie, to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku ;) Kwitną kwiaty, drzewa i słońce tak pięknie święci. Tak, droga pogodo wyobrażam sobie Maj, proszę nie popsuj tego. Oto moje plany na ten miesiąc, które możesz zrealizować i Ty;)


Przyjazd znajomych ze studiów licencjackich.
Z moimi koleżankami nie widziałam się od obrony, minęło tyle czasu, że zastanawiam się czy wystarczy nam nocy na pogaduchy ;) Tak się stęskniłam, ja jestem w Warszawie, a one w Płocku. Czas nadrobić zaległości ;)

Zakup świeżych owoców i warzyw
W głównej mierze mam na myśli truskawki. Mam nadzieję, że cena nie będzie aż tak wysoka, bo kocham koktajle truskawkowe. W tym celu planuję odwiedzić pobliski bazarek, aby zobaczyć jakie cuda skrywa ;)

Zwiedzanie miasta.
Przyznam się bez bicia, że Warszawy nie znam. Od przyjazdu nie miałam okazji nawet zawitać w miejsca, w których powinien być każdy kto tu przyjeżdża. Czas to nadrobić ;) Może wy polecicie mi jakieś miejsca? :) 

Obejrzeć swój ulubiony film i nie myśleć o niczym.
Takiego zwykłego odpoczynku brakuje mi najbardziej. Zwykłych czynności, które nie wymagają myślenia, a można odpocząć. Dlatego film, dla mnie to dobre rozwiązanie. 

Meet Beauty
Na to wydarzenie czekałam cały rok. Serce mocniej zabiło, gdy dowiedziałam, się że i w tym roku mogę tam być. Odliczam już dni ;) proszę mi się tu przyznać, z kim się widzę? Zapraszam Was również na stronę MEET BEAUTY oraz na Targi Beautys Day. 

Zakup nowej sukienki
Czy tylko mnie dzisiejsza moda przeraża? Nie wiem, czy to ja taka niewymiarowa czy te rzecz takie są dziwne. Nie mogę dobrać dla siebie sukienki w której jako tako będę wyglądać ;)
Sprzątanie garderoby już było, teraz czas na nowe zakupy :)

Urlop
Ja jak zawsze , łatwię wszystko na ostatnią chwilę, to dlaczego z urlopem miałoby być inaczej ;)
Tak, Maj to ostatni dzwonek na rezerwacje oraz jakieś plany. 

Kawa z bliską mi osobą
Przez ostatni czas, kawę rekreacyjnie piję na uczelni z moimi kumpelami. W tygodniu nie mam na to czasu, chociaż uświadomiłam sobie, że jeżeli chcę czas mam. "Jeżeli masz mało czasu, znajdź sobie kolejne zajęcie. Czas się znajdzie." Dlatego chcę i zrealizuję :) Jak nie jedną, to ewentualnie dwie, a nawet i 10 ;)

Plany na kwiecień zrealizowałam ;) Udało się ;) A Wam ?:) 

A Twoje jakie są plany na Maj? Podziel się ze mną i innymi ;)
Buziaki ;*

PS. jeżeli macie jakiś problem z dodawaniem komentarzy na blogu, proszę o wiadomość ;) Bo ciągle próbuję rozgryźć disqusa ;)  Jeżeli jakiś komentarz się nie dodał, pisz śmiało ;)
Moje dwa lata z hybrydami ; )

Moje dwa lata z hybrydami ; )


Czołem kochani ;) Hybrydy, hybrydy, hybrydy wszędzie te hybrydy ;) Swój pierwszy zestaw kupiłam dwa lata temu, w kwietniu. Zainwestowałam wtedy 180,00 zł w bardzo bogaty pakiet z lampą UV;) Niestety nie sprostał on moim oczekiwaniom. Trwałość oraz jakość mi nie odpowiadała.
W lipcu 2015 odłożyłam na pierwszą bazę, top oraz jeden lakier Semilac. I to był strzał w dziesiątkę. Tak oto zauroczyłam się tą firmą i powiększałam moją kolekcję z miesiąca na miesiąc ;) To co udało mi się uzbierać możecie zobaczyć na zdjęciu :) 

Czemu zmieniłam zwykłe lakiery na hybrydowe? Odpowiedź jest oczywista. Chciałam, aby moja praca włożona w malowanie paznokci nie szła na marne. Zwykły lakier po 3 dniach odpryskiwał i paznokcie nie wyglądały już tak dobrze. Chciałam mieć idealne paznokcie na dłużej, niż tylko kilka dni. I udało się to;)

Za co pokochałam manicure hybrydowy:
  • oszczędność czasu- zrobienie manicure na moich paznokciach zajmuje mi to ponad dwie godziny. Całe szczęście wykonuję to raz na dwa tygodnie, tyle jestem w stanie wytrzymać z jednym kolorem na paznokciach. Wcześniej zwykłe lakiery dawała radę przez 3 dni, a to strasznie pożerało mój czas, wiecie malowanie, później schnięcie, wolę do tego nie wracać ;)
  • trwałość- tak jak mówiłam, lakiery są w stanie wytrzymać u mnie dwa tygodnie. I to nie dlatego, że coś złego się dzieje, odrost zaczyna już przeszkadzać ;) Dzięki manicure hybrydowemu udało mi się zapuścić długie, ładne pazurki ;)
  • dostępność- gdy zaczynałam swoją przygodę, lakiery kupowałam przez internet, na stornie producenta. Teraz, w większości produkty niezbędne do wykonania manicure można kupić stacjonarnie.
  • wydajność- baza i top wystarcza na bardzo długo, nie liczyłam ile wykonałam już stylizacji. 15, 20? Było tego trochę ;) za 6-7 ml płacimy około 30 zł. :)
  • gama kolorystyczna- gdy zaczynałam swoja przygodę, wybór był, ale nie aż tak duży jak teraz. Praktycznie możemy już dostać każdy kolor ;)
  • wygląd- najbardziej podoba mi się to, że błyszczą się przez cały czas. Przez dwa tygodnie wyglądają jak nienaruszone. Do tego wyglądają naturalnie.


Przez dwa lata poznałam kilka firm, które produkują lakiery hybrydowe:

Nie chcę tu pisać wad i zalet każdej z nich, ponieważ jeżeli chcecie poznać moją opinię, wystarczy wejść w linki. 

Czy można łączyć ze sobą produkty różnych marek? Często słyszę pytanie czy jak mam bazę z tej firmy, a lakier z tej to czy to będzie się trzymać. Nakładałam bazę Indigo, lakier Semilac czy Cosmetics Zone i wszystko gra jak najlepiej ;) Stylizacja trzyma się bez zarzutu. Czytałam różne wypowiedzi na ten temat. Ile ludzi, tyle opinii. Ja łączę i nie widzę żadnych złych skutków :) 

Co wybrać na początek?  Nie bierzcie ze mnie przykładu ;) Kupiłam tani zestaw i do tej pory nie używam z niego nic, po za lampą. Wymieniłam w niej jedynie żarówki;) Polecam Semilac bądź zestaw startowy Indigo. Pamiętajcie, że oprócz lakierów, trzeba kupić mnóstwo innych akcesoriów.

Jak ściągam hybrydy? Wacik,aceton oraz folia spożywcza- to mój cały zestaw ;) Paznokcie wyglądają później normalnie, nie są zniszczone. Mimo to, że moje paznokcie nie narzekają, nie mogę Wam obiecać, że u Was będzie podobnie. To jak jak obiecać komuś, że dany lek czy krem mu na-pewno pomoże. Aby uniknąć zniszczenia trzeba pamiętać o ty, aby odpowiednio zdejmować lakier- nie zrywać go!


Muszę przyznać, że manicure hybrydowy to świetne rozwiązanie. Na samym początku bałam się o to, czy ja, dwie lewe ręce do malowania paznokci, dam sobie radę. I dałam, trochę taka skromność przeze mnie przemawia ;) Uważam, że każda z Nas da radę. To nie jest trudne. Hybrydy to świetny sposób an ładny i trwały manicure. Zdjęcia moich stylizacji możecie zobaczyć na Instagramie oraz na blogu. 
Przez dwa lata zmieniło się u mnie bardzo dużo. Zaczęłam przeglądać i czerpać inspiracje od innych, bardziej utalentowanych dziewcząt. Sam sposób ozdabiania paznokci bardzo się zmienił. Patrząc teraz na to, co można zrobić na paznokciach jestem w szoku :) Jakie to są cuda ;)

A Ty co sądzisz o hybrydach? Jaką firmę polecasz, bądź na jaką lepiej uważać? Podziel się w komentarzu, a ja w podsumowaniu miesiąca napiszę jakie są wyniki mojej małej ankiety ;) 


Ps. Na moim Instagramie staram się jak najczęściej polecać ciekawe artykuły, które warto przeczytać. Jeżeli szukasz inspiracji, zapraszam @kraina_kobiecosci
Pamiętnik #2: Czemu wybrałam technikum zamiast liceum?

Pamiętnik #2: Czemu wybrałam technikum zamiast liceum?


Witam kochani ;) Kto z nas się nie zastanawiał nad tym jaką szkołę średnią wybrać, co zrobi ze swoim życiem, Co będę w życiu robić, czy będę szczęśliwy.  Ja też miałam takie dylematy. I wybrałam technikum, żałuję? Nie, i teraz z perspektywy czasu, wiem że podjęłam dobrą decyzję.
Wczoraj odgrzebałam moje świadectwo z 3 gimnazjum. Wiecie jaką miałam średnia? 5.20. Tak, dobrze czytasz, byłam uczniem piątkowym, ba nawet szóstkowym. Więc czemu technikum, przecież one są takie beznadziejne. A właśnie, że guzik prawda :)  Dlaczego chcę napisać o mojej szkole? Bo chcę, abyście wiedzieli o technikum więcej, niż piszą w tych Internetach.
Zacznę od początku. Do pójścia do technikum namówiła mnie moja przyszła wychowawczyni oraz rodzice.
Szkoły średnie jeżdżą po gimnazjach i opowiadają o swojej ofercie, młodym, zagubionym ludziom. Tak właśnie poznałam moją przyszłą wychowawczynię. Wraz z mężem, który również jest nauczycielem przyjechali prezentować szkołę w Raciążu. Mówili o liceum, technikum i zawodowce. Mnie najbardziej zainteresowała prezentacja technikum ekonomicznego. Kończąc 3 klasę nie wiedziałam czego chcę, czy będę miała możliwość iść na studia, czy świat tak się nie zmieni, że bardziej będzie się liczyło co wiem, niż jaki mam papier. Prezentacja tego kierunku, widocznie musiała być tak ciekawa, skoro zaryzykowałam i wybrałam technikum. I wiesz co? Nie żałuję. 

W mojej decyzji upewnili mnie moi rodzice. Wieczorem, po prezentacji usiadłam z rodzicami i zaczęliśmy rozmawiać. Mama od razu powiedziała, że to moja decyzja i to ja muszę chcieć tam iść. Nikt mi nie marudził, że tak dobrze się uczysz, to musisz iść do liceum. Nie rozumiem do tej pory, czemu tak się przyjęło, że jeżeli z technikum to musi być słaby uczeń. To guzik prawda.
Dowód? Przez trzy lata byłam stypendystką premiera, za bardzo dobre wyniki w nauce. Można? 

Ciężko było, bardzo dużo mieliśmy przedmiotów zawodowych do tego również przedmioty ogólnokształcące. Uczyłam się biologi,  chemii, geografii, historii, polskiego matematyki i wiele innych przedmiotów, które miał każdy z nas. Z życia wyciągałam najwięcej ile się dało.
Pod koniec sierpnia znałam już moją klasę, wiedziałam, że będzie liczyła 20 osób, w tym 16 chłopców :)
Drodzy licealiści, w żaden sposób nie chcę was obrazić. Chodzi mi o to, że swoim przykładem obalam mit, że Ci z technikum to się nie uczą i są gorsi.
Przykład. Do tej pory, gdy ktoś pyta mnie jaka skończyłam szkołę średnią. Zawsze z dumą odpowiadam; technikum. No i zaczynają się te spojrzenia i od razu czuję że ta osoba traktuje mnie trochę gorzej.
To nic, że maturę zdałam o wiele lepiej niż nie jeden licealista. Dobrze wiem co to aktywa i pasywa oraz gdzie ich szukać w bilansie. To nic, że wiem jak rozliczyć fakturę, potrafię wiele innych przydatnych do życia rzeczy.
Oczywiście do technikum nie pójdzie nikt, kto chce być lekarzem, prawnikiem czy inżynierem. Nie zdobędzie tam wiedzy, która przyda się w jego zawodzie. Żeby wybrać technikum, trzeba wiedzieć, czego się chce od życia.
Z rachunkowości nauczyłam się więcej w technikum niż na studiach, zrobiłam o wiele więcej zadań oraz pracowałam na profesjonalnym programie księgowym. Nie było czegoś takiego jak ściągi, bądź pomyłki. Mylisz się o grosze w liście płac? Przykro mi, dostajesz 1 i musisz się poprawiać. Nie było łatwo, dużo czasu poświęciłam na naukę bilansu i tego jak on funkcjonuje. 
Maturę możesz zdać bez problemu, mieliśmy tych samych nauczycieli co licealiści. Teraz trochę to się zmieniło i wiem, że obowiązkowo uczeń technikum musi zdać rozszerzony przedmiot na maturze. Szkoda, ze za moich czasów tak mi było. No cóż. W technikum masz wybór: piszesz egzamin zawodowy+matura, sama maturę bądź sam egzamin zawodowy. To Ty decydujesz co chcesz z tym wszystkim zrobić:)

Do matury rozszerzonej z matematyki uczyłam się 4 miesiące i zdałam na 40 %. Trochę późno się obudziłam, ale mając te naście lat nie miałam pojęcia co to matura i studia. Przynajmniej nie chciałam o tym myśleć. W 4 klasie stwierdziłam, że może jednak studia. Może na te wymarzone nie poszłam, ale studia skończę ;)

Dla mnie plusem było również to, że rok dłużej mogłam być dzieckiem ;) Może dla drugiego człowieka to minus, bo zamiar trzech, trzeba chodzić cztery lata. Ale to rok dłużej w domu ;)
W czasie nauki w technikum odbyłam praktyki. Miałam je przez trzy tygodnie w drugiej klasie zaraz po wakacjach oraz w trzeciej zaraz po feriach ;)
Z ręką na sercu mogę polecić wam technikum, w szczególności ekonomiczne. Wiem, że teraz są technika kosmetyczne, gastronomiczne, weterynaryjne i wiele innych, po których zostajemy przygotowani do zawodu :) Nie chcesz iść na studia? Nie ma problemu, w technikum zdobywasz wiedzę i śmiało możesz zaraz po ukończeniu szkoły rozpoczynać swoją karierę zawodową.
Na zdjęciu możecie zobaczyć jakie miałam przedmioty w technikum. Niestety, jedno świadectwo mi zaginęło :(
 
Do matury możesz podejść bez problemu, jeżeli będziesz chcieć, to nikt tego Ci nie zabroni. Ona też jest ważna, nie tylko egzamin na technika ekonomistę. Po za tym, studniówka ;) wydarzenie, które nie wróci, ale warto to przeżyć. Pisałam już o tym ;)

Ps. Trochę poszperałam w Internecie i znalazłam kilka postów, innych blogerów, którzy również byli w technikum:)
>>Czemu żałuje,że wybrałam liceum,a nie technikum?  

Tu mam inną wypowiedź blogerki, która jednak jest za liceum : Liceum, czy technikum?

W linku poniżej inna blogerka wypowiada się czemu, warto iść do technikum >>LINK<<


A Ty jaką szkołę wybrałeś? Jesteś zadowolony? Czym kierowałeś się przy jej wyborze? Napisz śmiało swoje wrażenia, może masz inne zdanie niż ja? Czekam na Twoją wypowiedź ;)
Copyright © 2016 @MadziaWas , Blogger