Słowa, które mogą zniszczyć wszystko- czyli czego lepiej nie mówić  ;)

Słowa, które mogą zniszczyć wszystko- czyli czego lepiej nie mówić ;)

Cześć wszystkim. Ostatni mój wpis o tym, czy mam za co dziękować bardzo wam się spodobał. Idąc tym tropem, dziś chcę powiedzieć o słowach, które mogą zniszczyć wszystko. Może to nie tyle co słowa, ale całe zdania, mogą zmienić w nas podejście do świata. Uważam, że lepiej z nich zrezygnować. A może Ty masz jakiś pomysł? Napisz ;*


Nie da się. 
A no się da, tylko trzeba chcieć. Pamiętam jak chciałam mieć lepszy telefon, który pod wpływem fb i instagrama nie będzie się zacinał. (Mój stary telefon ma tata, działa bez zarzutu, szanuję swoje rzeczy). Nie miałam wtedy tyle pieniędzy, ile potrzeba.( studenci tak mają, a rodziców na moje zachcianki, o pieniądze prosić nie chciałam). Podczas jednego ze spotkań, moja koleżanka wspomniała o swojej koleżance, która pracuje w jednej z sieci komórkowych. Akurat wtedy mieli promocję, na telefony A mi kończyła się umowa. Chcieć to móc, chcieć to szukać rozwiązań, chcieć to realizować swoje palny.


Na pewno mi się nie uda
Na pewno to umarł Kopernik, (chociaż na pogrzebie nie byłam i nie dam ręki uciąć ). Z takim nastawieniem to na bank nic nie wyjdzie. Mam jedno pytanie, po co coś robić, skoro od razu spisujemy się na straty? Lepiej poleżeć przed tv, oglądać trudne sprawy i o nic się nie martwić. A no bo, jakieś tam te plany mamy, te no marzenia. To trzeba wstać, zacząć coś ze sobą robić i uwierzyć że się uda. Bo jeżeli my nie uwierzymy w siebie, nikt za nas tego nie zrobi. Taka jest brutalna prawda.
W życiu bym nie powiedziała, że wygram konkurs i pojadę do Brukseli ;) Ale o tym już pisałam 
>>Czt warto brać udział w konkursach? Jak wygrałam wycieczkę do Brukseli oraz kilka innych giftów- mój sposób na wygraną ;)


Nie zrobię tego, nie potrafię- to się naucz.  
Chyba, że nie chcesz to inna sprawa, ale jak już chcesz to możesz nauczyć się wszystkiego. Dosłownie wszystkiego . Taki śpioch jak ja, potrafi spać po 6 godzin i funkcjonować na pełnych obrotach. Da się :)


Nigdy nie masz racji. 
Wiecie jak te słowa potrafią zniechęcić drugiego człowieka do działania. Nie lubię jak ktoś mi tak wmawia. Skoro coś mówię, to wiem że mam rację. A nawet jak nie mam to te słowa powodują, że bardziej będę upierać się że mam. Lepiej przecież powiedzieć: wiesz, ja myślę inaczej. Sądzę, że to może być tak... brzmi lepiej nie?


Ale ten świat schodzi na psy
Świat dostosowuje się do ludzi. Jeżeli ludzie będę się zmieniać, to i ten cały świat też. Jeżeli ludzie będą źli, to świat też. Swoim przykładem pokaż, że świat jest dobry. Popyt idzie za podażą, więc i świat musi dostosować się do ludzi, nie ludzie do świata.


E tam, po co mi to wszystko.
Życie to udręka- wstań i zmień coś w nim. Nie dopuść do tego, aby twoje życie przejęło kontrolę, Ty przejmij nad nim. Zrób coś ze sobą, bo życie mamy jedno, jedyne. I nikt nie chce na emeryturze obudzić się i stwierdzić, że to nie tak miało być. Zamiast obserwować jak żyją inni, zacznij żyć. Na początek wyjdź z domu, na spacer, zapisz się na siłownię, a może studia? Jest w czym wybierać.


Ludziom nie można ufać
A ja ufam, wierzę, że każdy jest dobry, że każdy ma w sobie dobre intencje. Wierzę, że nikt mnie nie oszuka, bo ja tego nie robię. Mierze i traktuję ludzi swoją miarą. Niestety w moim życiu nie ma miejsca dla takich osób. Jeżeli widzę, że ktoś próbuje mnie wykorzystać, rezygnuje, wycofuję się. Jedno wiem, nigdy nie doprowadzę do takiego stanu, aby kłamać i być złą dla ludzi. Nie o to w życiu chodzi. Przynajmniej nie w moim. 



Wszystko jest po znajomości
Są sytuacje, że jest po znajomość. Są, nie mówię że nie. Ale ja zamiast tego określenia stosuje "z polecenia".  Tak, z polecenia. Dlatego to od Ciebie zależy, czy jesteś godny zaufania i masz znajomych, którzy Ci ufają i wiedzą, że jeżeli Cię polecą, nie zrobisz nic złego. Sama, gdy wiem, że ktoś szuka pracownika, zastanawiam się na samym początku, czy kogoś wśród znajomych, godnego zaufania nie mam. Bo wolę, polecić kogoś, kogo znam. I jeżeli ktoś nazywa to pracą po znajomość, niech nazywa. 
Z drugiej strony fajnie, być tą polecaną osobą. Nie jest miło słuchać złośliwych komentarzy. 


Uważaj bo się zrazisz 
No i co z tego. Życie jest po to, aby próbować różnych rzeczy. Nie uda się, no to trudno. To się nie uda. Ile razy startowałam w konkursach. Raz nawet się udało, a ile razy się nie udało to nie będę liczyć. Uważam, że każda porażka uczy, powoduje, że w nasze życie wchodzi nowe doświadczenie. A to my decydujemy, czy wyciągniemy wnioski czy nie. To my decydujemy o naszym życiu.


Nie wysilaj się, nikt i tak nie zauważy.
Serio? Ile razy będąc na diecie słyszałaś te słowa? Po co Ci to, i tak nikt nie zauważy. Ale jak już ktoś powie, o matko, ale Ty schudłaś. Jakimś dziwnym trafem zauważył. Jestem osobą bardzo nerwową i płaczliwą. Ale praca nad sobą, spowodowała, że mam już na tym kontrolę. Nie muszę krzyczeć, płakać potrafię inaczej to wyrazić. I często słyszę, ale zmieniłaś się, jesteś jakaś inna. Ludzie czasami też, tak mówią bo zazdroszczą, że my chcemy i możemy coś ze sobą zrobić. Przecież zamiast wspierać, lepiej włożyć szpilkę. 


Nie wolno Ci tego robić.
Nie wolno, bo? Co zakazane najlepiej smakuje, mi jak ktoś mówi, że nie ,bo nie wolno to jego problem. Mi trzeba wytłumaczyć, nie umiesz, to nie muszę się słuchać. I tyle. Ile razy będąc dzieckiem, kiedy ktoś mówił, że nie wolno to i tak to zrobiłeś  ?:)


Nigdy nie będę szczęśliwy.
Wmawiaj sobie tak dalej, to w pewnym momencie uwierzysz w to i nic nie będzie Cię cieszyć. Ale przecież to nie o to chodzi. Trzeba cieszyć się życiem. Życie jest jedno, nikt za nas życia nie zmieni i nie spowoduje, że stanie się lepsze. To my stanowimy wartość, bo życie jest nasze, nie mamy, męża, koleżanki, nasze. To Nas rozliczą za życie. 

Jak myślisz powinnam jeszcze tu coś dopisać ?:) 
Buziaki ;*
Haul- Ikea- akcesoria do domu, przybory na pędzle- czyli miejsce w którym portfel chudnie bez ćwiczeń ;

Haul- Ikea- akcesoria do domu, przybory na pędzle- czyli miejsce w którym portfel chudnie bez ćwiczeń ;


Czołem kochani ;) Ikea- to sklep o którym chyba słyszał każdy z nas. Można tam kupić prawie wszystko do domu, po okazyjnych cenach. Wiadomo, nie są to produkty, które są jakościowo z najwyższej półki, ale najgorsze nie są. Kupiłam tam dość sporo produktów, które chcę Wam pokazać. A może znajdziecie coś, dla siebie, kto wie :) Zapraszam ;)

Zanim pojechałam na zakupy, zrobiłam listę, co mi się przyda. Uwierzcie, bez niej włożyłabym do koszyka o wiele więcej rzeczy niż, by mogło się wydawać. 
Rzeczy są nawet tanie, ale poniżej 100 zł, nigdy w tym sklepie nie udało mi się zrobić zakupów ;) 


  • Najpopularniejszy stolik- cena to 25 zł. Jest bardzo ładny i praktyczny. Służy mi jako stolik nocny. W blogosferze oraz na zdjęciach przewijał się non stop ;) Kupiłam i ja ;)
    Oczywiście w mojej kolekcji nie mogło zabraknąć futerka. Cena to 49,99 zł. Futerko jest piękne ;)



  •  podkładki pod świeczki- mała to 4,99 zł, zaś duża to 14,99 zł. Komplet świeczek, które widzicie na zdjęciu to 14,99 zł. Nie będę ich używać jako standardowych podkładek, lecz będzie to moja ozdoba do zdjęć ;)





  •  wazonik- sama nie wiem, po co go wzięłam, ale chyba dlatego, że był tani- 1,99 zł


  •  sztuczne kwiatki i wazonik- cena za kwiaty to 2,50 zł za sztukę, zaś wazonik 9,99 zł.


  •  świecznik- niestety ceny wam nie podam, bo kupiłam go rok temu i zwyczajnie nie pamiętam- drogi nie był. :) Nie kupuję drogich bibelotów, bo to bez sensu.


  •  jak zwał, tak zwał- osłonki- czy jakoś tak- cena za jedną to 4,99 zł. W nich trzymam moje pędzle, pięknie wyglądają na toaletce. Są wykonane z metalu, dzięki temu pędzle są stabilne i wiem, że się nie przewrócą.



  • talerze- cena coś około 6 zł. Mam tez w swojej kolekcji kilka takich zwykłych za 2 zł. Co prawda bardzo łatwo się tłuką,ale jak za 2 zł, to dobrze się trzymają.


  •  naczynie żaroodporne- cena to 13 zł. Najniższa jaką udało mi się znaleźć. Serio :) Jak chcecie to podam przepis na łatwą i tanią zapiekankę ;)




W swojej kolekcji z Ikea mam jeszcze toaletkę, z której jestem mega zadowolona. Kilka niezbędników w kuchni: talerze po 2 zł, wyciskarkę do czosnku, koszyczki na przyprawy i wiele innych przyrządów, o których teraz nie pamiętam. W tym sklepie można zaginąć na godziny i stracić fortunę. Są też plusy, dzięki tym wszystkim akcesoriom nasze domy wyglądają przytulniej i ładniej ;)

A wy co polecacie z tego sklepu? Na co warto zwrócić uwagę ? 

Buziaki ;*
Piątkowe przemyślenia- opuszczone dziecko, dobry eyeliner, See Bloggers

Piątkowe przemyślenia- opuszczone dziecko, dobry eyeliner, See Bloggers


Cześć i czołem ;) Tydzień za tygodniem ucieka nam jak nie wiem. W końcu mamy wakacje. Znaczy- kto ma ten ma ;) Swój pierwszy w życiu urlop mam jeszcze niezaplanowany. Pewnie będzie to wrzesień, wtedy mam poprawki i potrzebuję też odpocząć i ze świeżą głową podejść do egzaminów. Razem z Dariuszem Mym planujemy wyskoczyć na kilka dni w Polskę. Gdzie? Zobaczymy na ile nam paliwa starczy ;p Nie no, żartuję. Planujemy na dwa weekendy w te wakacje nad morze. A na urlop może Kazimierz bądź Zakopane :) Znając mnie i to jak umiem szukać, znajdę coś, co o wiele bardziej nas zaciekawi i pojedziemy tam ;) A może wy znacie jakieś ciekawe miejsca, które są nieznane innym ?:) 

Kolejny komplement dla mojej twórczości na blogu.  

Tydzień temu, mój wykładowa pochwalił mój wpis, teraz dowiaduję się, że jedna z moich koleżanek pod wpływem moich słów postanowiła zmienić swoje życie. Przeprowadziła się i zmienia pracę. To uczucie jest niesamowite :) Trzymam za Ciebie kciuki, całym serduszkiem.  Chociaż, ciągle mam problem z przyjmowaniem pochwał, nie umiem tego robić. Nie mam pojęcia jak zareagować na to, co powiedzieć. :)

Samotne dziecko

Czasami zastanawiam się jak to się dzieje, że jestem światkiem takich dziwnych zdarzeń, bądź spotykam dziwnych ludzi. :) Wiecie, że teraz w Warszawie był Trump, co nie? hehe ;) Zgrywam się trochę, ten kto mieszka w stolicy wie po utrudnieniach, a ten kto nie mieszka, to i tak wie, bo w Tv wszędzie gadają :)  Ale nie o tym. Przez małe utrudnienia, pojechałam metrem, schodzę po schodach, a tam przy poręczy, prawie na samym dole mały chłopiec SAM. I najgorsze w tym wszystkim, że nikt tego nie widział. Gdy podeszłam i zapytałam, gdzie jest jego mama, spojrzał się i uśmiechnął. Zero reakcji. Dopiero, gdy zaczęłam wołać panią policjantkę, bo akurat tego dnia policji w stolicy nie brakowało, łaskawy Pan z góry zszedł i oznajmił mi : "Zostaw Pani tego chłopca" . Gdy zapytałam czy on jest z Panem usłyszałam: "Taaa...". Odeszłam. Ale i tak wróciłam się sprawdzić, co się z nimi dzieje. Nie było ich już. 
No jak można puścić dziecko,żeby sobie samo stało przy schodach, przecież to sekunda i tragedia. Jak w tak ruchliwym miejscu można nie pilnować dzieci? Czasami nie rozumiem ludzi.Serio :) Chłopiec miał około dwa i pół roku, nie więcej. 

Trochę kosmetyków

Każda kobieta szuka swojego idealnego eyelinera. Wcześniej bardzo lubiłam Eveline w kałamarzu, ale coś się popsuło. Teraz znów wróciłam to tej firmy. Znalazłam produkt, matowy, trwały i dobrze się nim maluje. Cena to około 11 zł, dużo nie jest. Wiadomo trzeba patrzeć jakość do ceny. Jak za te pieniądze produkt jest dobry i warto zwrócić na niego uwagę :) Nie mam pojęcia czy był wcześniej na pułkach, przynajmniej ja nie widziałam ;)
PS. Postaram, aby w najbliższym czasie pojawiło się ładniejsze zdjęcie ;)

See Blogers :) 
Pierwszy raz w tym roku postanowiłam się zapisać i niczym nie martwić. Wsiąść w samochód i jechać. Dlaczego by nie :) Jadę w drogę z nieznanymi ludźmi, dałam ogłoszenie, że szukamy pary, która chciałaby jechać, zgłosiła się Diana no i jedziemy. Znamy się jedynie z bloga :) I to w blogowaniu jest piękne ! ludzie :)
Konferencja zaczyna się 22 lipca- a to są moje urodziny ;) Już nie mogę się doczekać. Z kim się widzę?

I tak oto minął mi tydzień. Ciągle myślę jak nazwać mój tygodnik. ;) Uważam, że piątek to dobry czas, aby usiąść i chwilę odpocząć, poczytać coś o wszystkim i o niczym, podsumować to co było.


Zakochać się w Polsce: Kraków

Zakochać się w Polsce: Kraków

Cześć wszystkim ;) Kraków odwiedziłam pierwszy raz w 2013 roku. Gdy byłam w klasie maturalnej, ksiądz z którym miałam religię zabrał nas na kilka dni (Kraków+ Częstochowa + Wadowice) ;) Wtedy zakochałam się w Krakowie. To miasto ma coś w sobie :) Uspokaja, relaksuje i odpręża :) Sami możecie zobaczyć zdjęcia z 2013 oraz te dzisiejsze :) Oka do zdjęć nadal nie mam, ale to nie o ładne fotki chodzi, tylko zabytki, miejsca, które wywołują pozytywne emocje. 
Dlatego dzisiejszy wpis jest lekki i spokojny ;) Taki na chwilkę :) 














A Ty byłeś w Krakowie? Co możesz o tym mieście powiedzieć ?:)

Buziaki ;*
Piątkowe przemyślenia: wygrałam tydzień, nietypowe spotkanie blogerek, emerytura

Piątkowe przemyślenia: wygrałam tydzień, nietypowe spotkanie blogerek, emerytura


Cześć wszystkim ;) Co u Was słychać? Jak się macie? Napisz proszę co u Ciebie dobrego w życiu się wydarzyło. 
Każdy z Nas potrzebuje chwilę, aby odpocząć, zwolnić, więc i ja tak zrobiłam. Zamiast usprawiedliwiać się, wzięłam się do pracy i jestem już ;) Skoro poprosiłam Was, abyście się pochwalili co u Was dobrego, zacznę ja ;)

Wygrałam tydzień. Ludzie w moim otoczeniu wiedzą, że prowadzę bloga. Serio. Nie ukrywam tego, nie wstydzę się mojej przestrzeni. Chcę sobą coś reprezentować. Tylko trzy osoby powiedziały, że  Że mądrze mówię i mi się to podoba. Więc, w mojej głowie ciągle pojawiało się pytanie, czy to ma sens, czy rzeczywiście, jest po co pisać i pokazywać innym swoje uczucia. 

Aż tu nagle, mój były wykładowca udostępnił mój wpis i jeszcze dodał taki komentarz, że szczenę zbierałam z podłogi. Wygrałam wtedy dzień. Pierwszy raz ktoś publicznie pochwalił mój wpis. Ja zawsze uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Zrobił to w takim momencie, w którym już chciałam rezygnować. Chciałam zostawić to i nie wracać. Przecież nikt tego nie czyta, nikomu to się nie podoba. Aż tu nagle, taki komentarz. Dziękuję. Podniosłam się z dołka i idę dalej. Dam radę. 

Możecie wierzyć lub nie, ale codziennie wieczorem siadam i dziękuję za to co przeżyłam. Nawet potrafię podziękować za złe wydarzenia, złych ludzi. Dzięki nimi mogę spojrzeć inaczej na świat i ludzi. Wyciągnąć wnioski i iść dalej przez świat silniejsza. 5 minut dziennie to nie dużo.

Moja sesja zakończyła się w sobotę, po 8 godzinach pracy udałam się na egzamin. To świetne uczucie, gdy wszystko ma się za sobą i teraz zostało tylko czekać na poprawki. Cały czas sobie tłumaczę, że i one mi są potrzebne. Ktoś na Górze chce, żeby to dobrze opanowała. I cały czas wierzę, że to mi się przyda. Następnie w niedzielę udałam się na tydzień do Krakowa na szkolenie. 

Blog to coś wspaniałego. Łączy ze sobą ludzi. Dzięki blogowaniu mogłam poznać Agnieszkę- blogerkę. Trzymam kciuki za Twoją obronę ;) Dziękuję za tak wspaniały prezent ;)


17 Czerwca,  zaraz po egzaminach pojechałam na spotkanie Healthy Beauty Lifestyle . Nie było to typowe spotkanie z prezentami i mnóstwem kosmetyków. Spotkaliśmy się tam, żeby coś w sobie zmienić i dowiedzieć się czegoś nowego. Były trzy wykłady, pogadanki. Pierwszy to kilka słów o naturalnych kosmetykach. Trochę nie dla mnie, bo zmarszczek nie mam ;) Ale kto wie na przyszłość ;) 

Drugi wykład był o odżywianiu. Ciągle o tym się mówi, ciągle ktoś o czymś uczy, a i tak ludzie nie stosują się do tego. Sama nie czytam składów, tylko wkładam produkty do koszyka bez zastanowienia. Pod wpływem wykładu, ściągnęłam aplikacje, która pokazuje mi co ile czego w czym ;) Zaczęłam kontrolować to co jem.
Trzeci wykład był o wodzie i tabletkach oczyszczających.
Dodatkowo właścicielka ufundowała jedna nagrodę główną. Wygrała ją Kasia z bloga Kate's beautyland.pl
Zapraszam na jej bloga oraz kanał na YT, gdzie już pojawił się vlog z jej metamorfozą. 
Dziękuję salonowi Creative Atelier Urody za gościnę;)

Temat przemyśleć na ten tydzień to emerytura.
Tydzień temu, jedna z moich koleżanek z pracy odeszła na emeryturę. Pracowała 25 lat w jednym miejscu . Miałam łzy w oczach, gdy moja Pani kierownik dziękowała jej za lata pracy. Sama zastanawiałam się czemu, takie wydarzenia tak mnie poruszają. I już wiem. Cieszyłam się tym, że teraz odpocznie, zacznie żyć wolniej i cieszyć się chwilą. Będzie miała czas dla bliskich, przyjaciół, iść do sklepu czy kina.
Tylko wiecie, fajnie jest iść na emeryturę, gdy ma się gdzie iść, gdy dzieci cieszą się że mama ma wolne, przyjaciele przychodzą na kawę, jest gdzie żyć.
Zawsze zastanawiam się, gdzie ja będę, czy gdy skończę studia zwolnię i zacznę cieszyć się bardziej. Lubię to co robię, mam wokół siebie ludzi, którymi chcę się otaczać. Jedyne o co proszę, to o pokój i zgodę. Z resztą dam sobie radę. :)))
I odbiegłam od tematu. Wiem, że okres emerytury jest trudny, ludzie nie chcą iść, bo boją się samotności, pustki w domu. Ale nie po to pracujemy tyle lat, żeby na końcu swojej drogi, nie odpocząć.
Wiadomo, też jest smutno, gdy słyszymy że jesteśmy Stare i musimy odejść. Wcale, że nie. Nie Stare, doświadczone, pełne życia. Młodzi też muszą mieć gdzie pracować.  A co do wieku, każdy ma tyle lat na ile się czuje. Nie jeden 40 latek wygląda gorzej niż 70. ;))
Dlatego dla mnie czas emerytury jest bardzo wyjątkowy. Sama boję się tego, że moje życie ułoży się tak, że zostanę sama i będę trzymać się tej pracy rękami i nogami. Bo innego życia nie będę mieć. Dlatego moja droga koleżanko, mówiłam Ci że zazdroszczę Ci twojej emerytury i tego, że w domu ktoś na Ciebie czeka. ;))

Buziaki ;*
Copyright © 2016 Kraina Kobiecości , Blogger