Matowe pomadki Gosh - czyżby konkurencja dla  Longstay od Golden Rose? - Recenzja

Matowe pomadki Gosh - czyżby konkurencja dla Longstay od Golden Rose? - Recenzja

Czołem kochani :) O matowych pomadkach Golden Rose huczy cała blogosfera. Nie trafiłam chyba na żadną negatywną wypowiedź. Sama je bardzo lubię i mam kilka w swojej kolekcji. Lecz przyszedł czas, aby poszukać coś innego, spróbować nowości i wydać opinię.

W mojej kolekcji znalazło się 5 matowych pomadek Gosh Luquid Matte Lips. Przyznaję się bez bicia, wygrałam je w konkursie u Ani z bloga Spinki i Szpilki. Nie chwaliłam się wcześniej, ponieważ lepiej jest jak je pokażę oraz od razu wydam opinię. W skład zestawu weszło 5 odcieni: 001,002, 003,005,006 oraz pudełeczko. 

Dostępność: Szafy Gosh bądź drogerie internetowe

Cena:  35- 40 zł.

Trwałość: rewelacja. Nie będę wyliczać, ile osób zapytało się co to za pomadki, ponieważ jem, piję i nadal jest :) Niestety, pozostaje również na szklance. No cóż, nie można mieć wszystkiego :) 

Pigmentacja: jest tu o czym mówić. Pomadki mają piękne intensywne kolory oraz co najważniejsze nie znikają z ust po godzinie. W sobotę byłam na spotkaniu ze znajomymi i mogę śmiało powiedzieć, że 5 godzin, jak i nie więcej trzymały się na ustach ;) Jest za co chwalić :) 

Co na to moje usta: Nawilżam je podwójnie :) Nic innego nie poradzę, że matowe pomadki je wysuszają. Śmiało mogę powiedzieć, że Golden Rose bardziej wysusza moje usta. Gosh też to robi, lecz nie jest to takie uporczywe. Da się wytrzymać. 
Niestety, przy kolorku 006 nasze zęby wyglądają na bardziej żółte. Więc jeżeli masz śnieżno białe zęby, ten odcień jest dla Ciebie. W innym przypadku Twój uśmiech może wyglądać nie zbyt korzystnie. 

Dla mnie pomalowane usta są podstawą makijażu. Uwielbiam, gdy  na mojej twarzy jest wyrazisty kolor. Dodaje on pewności siebie oraz nadaje uroku naszemu makijażowi. I nie ma nic w tym złego. Kobiecość możemy pielęgnować zawsze i wszędzie. Pomoże nam w tym strój, dobra szminka, biżuteria oraz pewność siebie. Czasami lepiej jest zainwestować kilka złotych więcej i uzyskać tą pewność na długie godziny. Warto. 
Pomadki Gosh, to dobry zakup, dobra inwestycja. Uważam, że szminek nigdy za wiele. Te pomadki są godne zaufania. Możesz kupić jedną na próbę i spróbować, czy warto, założę się, że wrócisz po kolejną sztukę. Gdy tylko spotkam stoisko Gosh sama powiększę moją kolekcję o kolejny kolorek ;)

A może znacie inne, bardzo trwałe pomadki oprócz Golden Rose i Gosha? Możesz coś polecić? 

Buziaki :*
Ostatnie sztuki Rossmann :)

Ostatnie sztuki Rossmann :)



Czołem wszystkim;) Każdemu mężczyźnie, który wytrzymuje z blogerką, zapewne poniższa rozmowa nie jest obca: 

Magdalena: Cześć kochanie. Czy jeżeli powiem Ci, że wydałam 70 zł na kolejne kosmetyki, będziesz zły? 
Dariusz: Będę. <śmiech> ;)
Magdalena: A to Ci tego nie powiem, to będzie moja tajemnica ;)

Dwa tygodnie temu odwiedziłam Rossmann w celu zakupu podkładu. Tylko i wyłącznie przypadkiem do mojego koszyka wpadło kilka rzeczy więcej. Ale to tylko przypadek ;)

W moim koszyku ( oczywiście przez przypadek) znalazło się:  

-Podkład Maybelline- Superstay Better Skin- ciemnieje, niestety. Kupiłam odcień 21 Nude i jest o pół tonu za ciemny dla mnie. Ale, że idzie wiosna, promienie słoneczne złapią i mnie, więc sądzę, że sprawdzi się dobrze. Z trwałością jest dobrze. Daję mu dobrą 4. Zapłaciłam 12,29zł.

-Poprawiający wygląd skóry podkład w pudrze- nigdy wcześniej nie używałam podobnych produktów. Więc nawet nie wiem, jak on powinien się sprawdzać. Na samą skórę jest za słaby, zaś nałożóny na podkład, ściąga podkład, na krem, prawie wcale go nie widać. Muszę znaleźć złoty środek ;) Zapłaciłam 10,79 zł

- Tusz do rzęs L'oreal- prawdziwa bomba. Na oku się trzyma, nie kruszy się, nic złego się nie dzieje. Tylko jeden dużyyyy minus- strasznie ciężko go zmyć. Micele słabo dają sobie z tym radę. Trzeba troszkę się namęczyć. Zapłaciłam 18,49 zł.
- podkład L'oreal- Revila Lift- ten też ciemnieje. Mam odcień 180 beige dore. Dopiero jak do domu wróciłam, zobaczyłam, że jest przeciw zmarszczkowy. Całe szczęście, że nie na zmarszki, bo bym używać nie mogła. Rzeczywiście, wygładza skórę, ale niestety zmienia odcień. Cóż :) Zapłaciłam 20,99 zł.

Tak oto przedstawiają się moje kosmetyczne łupy ;) A wy z jakiej promocji skorzystałyście w tym miesiącu, bądź na jaką warto zwrócić uwagę? Czekam na Wasze propozycje :)

Buziaki ;*

Kilka dziwnych faktów o mnie :)

Kilka dziwnych faktów o mnie :)

Dziś przyszedł dzień w którym podzielę się z Wami kilkoma dziwnymi faktami ;) Ile potrafię wypić alkoholu, dlaczego szybko się nudzę oraz czemu nigdy nie przeszłam na czerwonym świetle ;) Zapraszam ;)

W tym roku kupiłam pierwsze kozaki na obcasie. (chodzę w nich codziennie). Nie sądziłam, że to może być, aż tak wygodne. Nie chodziłam w butach na obcasie, ponieważ z Darkiem jesteśmy równi, wiecie dziwnie się czułam wyższa ;) W tym roku mi to przeszło ;) Pierwsze buty są ;) 

Wolę taniej, a więcej. Niestety to nie zawsze idzie w parze z jakością. Ale tak , to prawda, wolę trzy bluzki po 30, niż jedną "oryginalną" za 100. No cóż, dziwne to podejście. Oczywiście w mojej szafie są rzeczy droższe i takie przysłowiowe za "1 zł". Gdy kupuję ubrania muszę być pewna, że będę w nich chodzić, muszą mieć to, coś. 

Nie umiem śpiewać i rysować, dlatego nie mam nigdy idealnych kresek na oku. A co do śpiewu, nie robię tego ze względu na zdrowie psychiczne osób w moim otoczeniu. 

Nigdy nie przeszłam na czerwonym świetle. Tu nie rozumiem ludzi, którzy to robią. Nie chodzi tu o mandat, za to wykroczenie, lecz o ludzkie życie. Martwię się o psychikę oraz życie innych ludzi, a najbardziej o kierowcę, który mając zielone światło jest pewien, że ja nie znajdę się na pasach.  Jestem kierowcą, wiem jak ważne jest zaufanie do innych uczestników ruchu. 

Potrafię pytać kilka razy kogoś o imię. Jest mi tak głupio z tego powodu. Gdzieś w tych całych Internetach czytałam, że to brak szacunku, czy coś. Nic z tych z rzeczy. To zwyczajnie moja skleroza, szybciej zapamiętam twarz niż imię, 

Najpierw mówię, potem myślę.  Oj pracy kosztuje mnie to, żeby nad tym zapanować.

Mam problemy z trawieniem. "Zespół jelita drażliwego", czy jakoś tak to zwał ;). Szukam recepty na to. Teraz pod lupę zwięłam siłownię. Zaczyna pomagać;) 

Chciałam być psychologiem.  Uwielbiam czytać o psychice człowieka. Mózg jest takim narządem, którego oszukać się nie da. Zawsze chciałam wiedzieć czemu ludzie zadają sobie ból, czemu krzywdzą innych. Jestem jak ta Pani doktor, która musiała leczyć seryjnego zabójcę. Gdy wracał do więzienia, wiedziała, czemu to robił. Był bity, źle traktowany przez otoczenie, nikt go nie kochał. Dlatego on nie kochał ludzi. Czasami ja tak mam, szukam dobra, tam gdzie go nie ma. Usprawiedliwiam ludzi, którzy zadają mi krzywdę. Mówiłam, że jestem inna ?:)

Szybko się nudzę.  Serio to moja wada. Gdy zaczynam coś robić i nie czuję tego, zaraz to mnie nudzi i nie mam ochoty tego wykonywać. Tak jest z wykładami, mimo że wykładowca się stara, ja gdy nie poczuję tego czegoś, zaraz przestaję słuchać. Ale znalazłam na to receptę. Piszę posty, czytam ciekawe artykuły ;) Robię coś co mnie interesuje ;)

Wygrałam konkurs ekonomiczny. Nie to, że to jakiś tam branżowy, taki zwykły- ale w Brukseli byłam ;) Więcej możecie przeczytać w tym wpisie >>KLIK<< 

Mam bardzo dobrą intuicję.  Staram się też przyciągać do siebie dobrych ludzi.

Jestem beksą- ale to jaką. Do wszystkiego podchodzę bardzo emocjonalnie. Wiem, że to nic nie zmieni, ale jak się wypłaczę to mi odrobinę lżej. Później zmieniam nastawienie, biorę się w garść i idę dalej. 

Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem, lecz wolę być pasażerem . Świat z boku wydaje mi się piękniejszy ;)


W technikum siedziałam z kolegą w ławce. Zawsze kobieta i mężczyzna dogadują się lepiej :)Uważam, że dobrze nam się współpracowało :)

Wolę spać dłużej, ale za to kłaść się później. Rannym ptaszkiem nigdy nie była, ale za to teraz już jestem . Budzik wymusza na mnie otwieranie oczu o 5,40 ;) Nie mam mu to za złe, lubię rano obejrzeć Chirurgów i ogarnąć się w spokoju. Moje koleżanki potrzebują na wyjście 15 minut, ja godzinę,no może troszkę więcej. Nauczyłam się spać po 6 godzin i nie marudzić oraz funkcjonować normalnie. 

Kiedyś byłam strasznym leniuchem. Na wszystko miałam czas, każda rzecz mogła poczekac. Do sprawdzianów uczyłam się dzień wcześniej, sprzątanie odkładałam na jutro. Doszło do mnie w końcu, że jutra może nie być. Co masz zrobić jutro, lepiej zrób dziś. 

Gdy zasypiam potrzebuję idealnej ciszy. Później, to niech się dzieje co chce. Gdy kładę się do łóżka nic nie może grać, lecz gdy zasnę, można robić dyskotekę, nie usłyszę ;)

Mam mocną głowę :) 
PS. Ten punkt trochę edytowałam, ponieważ za bardzo wyszłam w moją sferę prywatną :)

Nie mam marzeń. To prawda, kiedyś chciałam mieć własne 3 pokojowe mieszkanie, teraz może być i kawalerka, ale nie musi. Nie mam planu na życie. Pozwalam mu toczyć się własną drogą. Jeżeli coś chcę, to dążę do tego, swoją ciężką pracą. Nie czekam na cud, jestem realistą.  Moim marzeniem było być najlepszą księgową w kraju ( to za czasów technikum). Teraz wiem, że bardziej mnie interesuje to, co dzieje się z tymi zapisami później, jakie decyzje należy podjąć, żeby było dobrze. Chciałam mieć psa, teraz wiem, że byłabym złą Panią ;) Więc z tymi marzeniami to trzeba uważać ;)

Nie czytam Pudelka. Nie lubię interesować się życiem innych. Jeżeli chce mi ktoś, coś powiedzieć to mówi, nie naciskam. Nie zaglądam nikomu pod pierzynę. Wolę konta osobiste celebrytów, których życie mnie interesuje. Tam dowiaduję się o tym, o czym oni chcą żebym wiedziała. 

Czemu mam, takie paskudne odrosty? Bo przygotowuję się do dekoloryzacji. Dostałam takie polecenie, aby zapuścić włosy i ich nie malować. Więc dostosowuję się ;) 


To tylko kilka faktów z mojego życia. Uważam, że powinniśmy poznać się lepiej, może Ty napiszesz kilka dziwnych spraw o sobie ;) Czekam na komentarze ;)

Buziaki ;*
Dlaczego mój blog nie ma końcówki ".pl"- czyli moja smutna historia

Dlaczego mój blog nie ma końcówki ".pl"- czyli moja smutna historia


Dziś przyszedł czas, aby powiedzieć Wam o moich przeżyciach z własną domeną. Tak, mój blog miał końcówkę .pl . Niestety, przejście na poziom wyżej kosztowało mnie bardzo dużo. 
Często blogerzy piszą, że aby twój blog był szanowany, musisz pozbyć się blogspot.com. Bardzo poważnie traktuję moją przestrzeń w Internecie, dlatego chciałam podążyć ku dobremu. 

Kupiłam własną domenę na stronie www.nazwa.pl 
Poprosiłam pewną blogerkę o pomoc w podłączeniu mojego blogspota do własnej domeny www.krainakobiecosci.pl. No i Madzia była szczęśliwa. Poziom wyżej, własna nazwa, własna strona. Boże jaka ja byłam szczęśliwa. Tylko, ze te szczęście nie trwało długo.

Blogerzy teraz będą wiedzieli o co chodzi ;) Gdy pisałam komentarz na innych blogach, robiłam to przez Google+. Pewnego dnia dostałam komunikat, że publikuję treści spamerskie i móje konto zostaje ograniczone na 2 tygodnie. A jeżeli nie przestanę tego robić moje konto zostanie zablokowane. 
No o co chodzi. Pisałam na różnych forach co jest grane, słyszłam tylko, ze przez to, że na tablicy Google + są linki tylko do moich wpisów. No ok, założyłam drugiego e-mail. No i po 3 udostępnieniach wpisu na nowym koncie, zostało ono zablokowane. 

Co najlepsze, mój blog nie wyskakiwał w wyszukiwarce Google. Czyli nikt nie mógł znaleźć moich recenzji. Załamka totalna, po co prowadzić bloga, skoro nikt nie może go znaleźć? To w co wierzyłam przestało mieć znaczenie. Dla mnie świat się zawalił. Zaczęłam szukać rozwiązania.

jedna z dziewcząt się odezwała i mi powiedziała, że moja domena jest zbanowana przez administratora Google. Wtedy narodziło się pytanie, ale jak to ? Przecież ja ją dopiero kupiłam i nic złego nie robię. Zadzwoniłam do pomozy nazwa.pl. Pani przez tel powiedziała, że z moją domeną jest wszystko dobrze i  nie wie, czemu mam tak problem. Z ich strony jest wszystko ok. 

No to o co kurczę chodzi. Dalej szukałam rozwiązania. Dostałam podpowiedź, żeby napisać z prośbą o zdjęcie blokady. I tak zrobiłam, tylko to trwało strasznie długo. Zanim mi odpisali minęły dwa tygodnie. Dla mnie była to wieczność.



No i ją zdjęli, ale już po tym jak odpięłam domenę. Zrezygnowałam, poddałam się. Przepłakałam dwa tygodnie, codziennie. Bardzo źle wspominam ten czas. Najgorsze w tym wszystkim było to, że ja nie miałam na to wpływu. Nie wiedziałam co jest grane. Czemu, dlaczego ja, co jest nie tak ze mną, że przyciągam takie dziwne zdarzenia.  Wszędzie, gdzie pojawiały się moje linki, było to blokowane. Bałam się publikować cokolwiek na FB, ponieważ Ci, którzy przeżyli blokadę FB wiedzą jak ciężko jest funkcjonować bez pisania wiadomości z bliskimi.
Skąd miałam wiedzieć, że tak może się zdarzyć, że w ogóle tak jest. Przecież tego na informatyce nie uczą, jedynie jak wyszukać informacje oraz funkcji exela, które i tak w życiu nie są potrzebne. Nie wiedziałam, mam przecież prawo do tego. Ja tylko chciałam, żeby moi czytelnicy czuli się lepiej, wiecie wyższy poziom i te sprawy. 
Czemu zrezygnowałam? Nie chciałam stracić więcej, bo i tak dużo straciłam. ( 3 kilo, dwa opakowania chusteczek, tonę łez i nie przespane noce). 

Teraz, gdy słyszę, wróć, będzie lepiej. Ja nie chcę, jest mi tu dobrze. Może za jakiś czas, może to było za szybko i jakiś znak, żebym poczekała. Nie wiem tego i pewnie się nie dowiem. 
Gdy teraz widzę blogi, które przechodzą na własną domenę, ciesze się, że im się udało ;)

Czemu to napisałam? A nóż widelec, ktoś miał podobny problem , bądź będzie miał i wtedy tu znajdzie pomoc. 

Buziaki ;*
















Cienie, których nie kupię po raz drugi- Live Love

Cienie, których nie kupię po raz drugi- Live Love

Czołem :) Moje podejście do makijażu bardzo się zmieniło. Do tej pory zależało mi tylko na tym, aby on był. Teraz chcę, żeby był oraz wytrzymał do wieczora. "Żeby był" nie jest wcale ciężko zrobić. Kreska, podkład, szminka i gotowe. Ale żeby już wytrzymał, trzeba dobrych kosmetyków. Mam kilka takich sprawdzonych, ale podkładu dobrać nie umiem, z cieniami jest podobnie. Szukam czegoś w dobrej cenie, ale też dobrego, wiecie takiej perełki. Ten produkt o którym dziś Was chcę powiedzieć, lepiej omijać. Zapraszam

Gdzie kupiłam: Rossman- nie wiem czy teraz tam będzie ich szafa, ponieważ tą paletkę kupiłam, gdy była wyprzedaż. 
 
Za ile kupiłam: dokładnie nie pamiętam, ale było to mniej niż 18 zł.

Trwałość: no i tu będę narzekać. Bardzo. Po 3 godzinach już źle wyglądały na powiekach. Usłyszałam komentarz, że użyj dobrej bazy. No ok, takiej jeszcze nie mam, ale na cieniu Maybelline, Makeup Revolution trzymał się całkiem całkiem. Tu nawet tego "całkiem "nie było.



Pigmentacja: słaba, cienie osypują się na powiekę. Nie podoba mi się to.

Demakijaż: bez problemu można je usunąć, nawet palcem- płyn nie potrzebny ;)

Dla mnie ta paletka jest bardzo słaba. Ca 20 zł możemy mieć inne lepsze produkty. Gdy kupuję jakiś kosmetyk oczekuję, że wszystko będzie ok . To nic , że wydałam pieniądze, to nic że oczekiwałam czegoś podobne do MUR, to nic że chciałam produktu za 20 zł. 
Jedyne czego chciałam, to jakości. Zaraz ktoś się odezwie "Ej, koleżanko wydałaś mniej, niż dwie dyszki, czego ty oczekujesz?"
A no oczekuję, bo to wcale nie mało. Za 18 zł mam trio z Inglota i służy mi do dziś :)
Czytając opinię o tych cieniach, myślałam "wow" tanie, dobre, to musi być to. A tu proszę, taka klapa. Mówiłam, że jestem wymagająca. Chcę stworzyć listę kosmetyków, które są w dobrej cenie, trwałe i godne polecenia. Ten nie znajdzie się na tej liście. Dla mnie ten produkt jest aby. Nie polecam

A wy jakich cieni polecacie unikać?

Buziaki ;*
Podsumowanie miesiąca- luty 2017- nowy blog, nowa ja.

Podsumowanie miesiąca- luty 2017- nowy blog, nowa ja.

Wróciłam :) trochę mnie nie było, ponad tydzień. Musiałam ułożyć sobie wszystko na nowo. Uczyłam się do poprawy, zaczęłam chodzić na siłownię oraz przemyślałam kilka spraw, które trzeba byle zmienić.

Nowy blog, nowa ja. Tak można podsumować luty 2017. Każdy mówi, że styczeń to miesiąc w którym zmiania się życie, ja zmieniłam w lutym. Jak na zdjęciach widzicie, trochę dopadło mnie zmęczenie. Postanowiłam więcej pokazywać siebie, to jak wykładam, jak się ubieram. Czemu, by nie ;)
Zapraszam na podsumowanie. 

Nadszedł ten czas, że zamiast marudzić wzięłam się w garść i zaczęłam chodzić na siłownię. A co tam, przecież każdy może tam iść, nawet taki leń jak ja. W technikum często ćwiczyłam, to i moja figura była ładniejsza. Teraz się zestarzałam i potrzebuję do tego motywacji. Taka oto motywacjącert wydana 100 na karnet. Mieszkasz w dużym mieście i jesteś studentem bądź uczniem? Mogę polecić Ci karnet, fajna opcja. (link do karnetu) Bo gdy zapiszesz się i ściągniesz ludzi ze sobą, możesz nawet ćwiczyć za darmo. Jak? Wejdź na stronę (ps. Wpis nie jest sponsorowany).
Do 8 marca jest promocja, za 269 na 6 miesięcy karnet. Oferta całkiem ciekawa ;) Ja już skorzystałam- mój karnet kończy się  20 września ;)
Co takiego się wydarzyło, że podniosłam tyłek i kupiłam ten karnet? Zwyczajnie mam problemy z trawieniem, metabolizmem. Słyszeliście kiedyś o zespole jelita drażliwego. To właśnie ja to mam i aby mój organizm dobrze pracował, potrzebuję dużo ruchu. Co czwartek chodzę na zumbę i uwierz mi jest bardzo przyjemnie. 

Nowy wygląd bloga. Niestety, czasy są takie jakie są i ich nie zmienimy. Patrzymy na wszystko przez pryzmat wyglądu. Gdy blog nie jest ładny, nikt nie będzie chciał zostać, bo skoro nie potrafię zadać o swoją przestrzeń to po co ktoś ma marnować na nią czas. Dlatego zmieniłam układ szablonu i logo (link do Karoliny). Dodatkowo zmieniłam nagłówek na Fb. Muszę z tej strony podziękować Marcie>>KLIK<<, która jest bardzo cierpliwa. Jestem bardzo marudna, dlatego dziękuję za pomoc i nowy baner na FB. 

Kolejna zmiana to moje uzębienie. Bardzo nie lubię chodzić do dentysty. Kruszą mi się pierwsze ząbki. Okazało się, że jest to wina mojej szczęki. I w taki oto sposób będę nosiła aparat. Zamiast odkładać na mieszkanie, chcę zrobić zęby. Żeby za kilka lat moje dolne uzębienie, nie wybiło górnego. Jestem ciekawa jak będę wyglądać za 2 lata.
Dentystka, którą odwiedziłam ma zakład na Mokotowie. Gdy skończę kurację, słowo, że podzielę się z wami wszystkim. I to nie prawda, że jak w Warszawie to drogo. W miejscowości obok miejsca zamieszkania moich rodziców, jest dentysta, który wyrwał zęba za 200 zł. Takie ceny są podobne w stolicy. Tu gdzie ja przyszłam, jestem pozytywnie zaskoczona wiedza i dużymi kompetencjami osoby, która się będzie mną zajmować. Będę starała się co miesiąc napisać kilka słów o kosztach, jakie ponoszę. A może ktoś z moich czytelników miał aparat na zębach i Omów podzielić się kosztami w komentarzu? Napisz proszę nazwę miejscowości.

Luty to dla mnie czas nauki na poprawkę. Nigdy nie miałam 2 na świadectwie. Ba miałam tylko jedną 3 i to z polskiego. A tak to same 4 i 5, aż tu nagle 2 w usosie i trzeba się poprawiać. Nie uda się, no cóż, trzeba płacić 300-400 zł. Bardzo bym chciała tego uniknąć. Tak bardziej niż bardzo.

W lutym wybraliśmy się na bal. W tym roku mam takie szczęście, że gdy coś się dzieje to mam szkołę. No cóż, trzeba przecież sobie jakoś radzić. Dałam radę. Jak? Użyłam sprawdzonych kosmetyków, założyłam ładną sukienkę i nie zostawiłam uśmiechu w domu. Wszystko da radę. Tylko trzeba chcieć. 

Jak Wam minął luty? Możecie pochwalić się jakimiś sukcesami, bądź porażkami? Czekam na wasze odpowiedzi.
Na ustach mam nową pomadę z Gosh. Wygrałam ją u Ani z bloga Spinki i Szpilki . Mówiłam, że warto brać udział w konkursach ; ). 

Wracam już do żywych z nową energią oraz wpisami. Tęskniłam za blogiem.
Buziaki ;*
Piątek z Blogerką Beauty- Angelika Niedzwiedzka ;)

Piątek z Blogerką Beauty- Angelika Niedzwiedzka ;)

Cześć wszystkim ;) Zapraszam Was gorąco na nowy wpis z serii Piątek z Blogerką Beauty ;) Dziś możecie poznać Angelikę ;) Zapraszam ;)


Adres bloga
AngelikaNiedzwiedzka.pl

Jak długo prowadzisz bloga?
W kwietniu miną dwa lata 🙂

Czemu konkretnie jest poświęcony Twój blog?

Blog jest ściśle związany z moją największą pasją, czyli makijażem oraz dbaniem o urodę. Staram się pomagać innym w kwestiach związanych z makijażem, pokazywać moje propozycje oraz uświadamiać jak dbać o swoją skórę, jakie są mechanizmy jej działania oraz co i w jaki sposób na nią wpływa.

Dlaczego zaczęłaś prowadzić bloga ?

Czułam potrzebę dzielenia się z innymi swoją wiedzą na temat makijażu i urody ogólnie. Chciałam sprawić, że makijaż stanie się czymś łatwiejszym i rozwiązać pewne problemy z nim związane. Przez kilka lat śledziłam blogosferę oraz Youtube urodowy chłonąc wiedzę jak gąbka, aż w końcu poczułam, że teraz ja mogę się tym dzielić.

Jakie wpisy u innych blogerek lubisz czytać?

Lubię posty i blogi, których tematyka jest nietypowa. Oczywiście wszystko co związane z urodą, jednak muszę przyznać, że w tej chwili już trudno mnie zaskoczyć. Wszelkie poradniki makijażowe itp. są bardzo przydatne dla wielu osób, ale ja nie odkrywam w nich zwykle niczego nowego. Dlatego cenię wpisy, które rzucają nowe światło na pewne kwestie, są w pewien sposób innowacyjne lub poszerzają moją wiedzę w danym temacie. Ostatnio moim konikiem jest pielęgnacja cery, dlatego bardzo chętnie czytam wszelkie nowinki w tym temacie i bardzo merytoryczne artykuły opisujące różne procesy zachodzące w skórze oraz same zasady jej funkcjonowania.

Czym zajmujesz się prywatnie?

Prywatnie studiuję i pracuję. Moja praca jest w pewien sposób powiązana z branżą kosmetyczną. Czasami zdarzy mi się malować do sesji zdjęciowych lub wykonywać makijaże okolicznościowe.

Linki do Twoich najlepszych wpisów

Bardzo trudno wśród tych ponad 100 postów, które się ukazały wybrać te najlepsze. Jestem dumna z wpisu „Dlaczego się nie opalam?” (http://www.angelikaniedzwiedzka.pl/2016/06/dlaczego-sie-nie-opalam.html), ponieważ przygotowanie go było bardzo angażujące i czasochłonne. Przekopałam się przez wiele badań, wyciągając z nich przydatne informacje i cytaty. Postem tym chciałam też wpłynąć na świadomość wielu ludzi na temat tego, jak opalanie naprawdę wpływa na nasze ciało. To ważne, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że w naszej kulturze opalanie jest gloryfikowane. Drugim postem tego typu był „Kiedy sięgnąć po pierwszy krem przeciwzmarszczkowy?” (http://www.angelikaniedzwiedzka.pl/2016/08/kiedy-siegnac-po-pierwszy-krem.html). Jeśli chodzi o makijaże, najbardziej dumna jestem z makijażu jesienno-zimowego (http://www.angelikaniedzwiedzka.pl/2016/12/prosty-jesienno-zimowy-makijaz-wykonany.html).

Twoje hobby/zainteresowania

Jak już wyżej wspominałam – makijaż i uroda. To są dwie rzeczy, które interesują mnie najbardziej, a zawiera się w nich historia makijażu, dbanie o urodę w różnych częściach świata, ważne postaci, które stworzyły/zmieniły branżę kosmetyczną, korelacje pomiędzy rozwojem kosmetyki a emancypacją i sytuacją kobiet itp. Bardzo lubię wszystko, co vintage, dlatego też ciekawi mnie to, co związane z minionymi epokami: ubiorem, muzyką, stylem życia, myślenia. Oprócz tego interesuję się też rozwojem osobistym i psychologią.

Co sprawia Ci największą trudność w blogowaniu?

Największą trudnością jest dla mnie połączenie studiów, pracy i blogowania. Bardzo chciałabym móc poświęcić blogowi więcej czasu, jednak nie zawsze jest to możliwe. Często największym problemem jest moje... lenistwo 😉 Poza tym nawet jeśli coś sprawia mi problem, to wciąż jest na tyle przyjemne, że nie traktuję tego jak wady 🙂

Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracje są wszędzie i nigdy nie wiem kiedy trafię na coś, co mnie oczaruje i w jakiś sposób przemycę to na blog. Inspirujące są dla mnie makijaże innych osób, które czasem próbuję odtworzyć lub po prostu w jakiś sposób wpływają na mój sposób malowania. Często inspirują mnie inne blogi, kanały na YT, artykuły lub książki. Jeśli dowiem się o czymś związanym z urodą, co wcześniej było dla mnie tajemnicą, niemal natychmiast chcę się z tym podzielić.

Czy ktoś Ci pomaga w blogowaniu?

Jeśli chodzi stricte o blogowanie, wszystko robię sama. Szablon, zdjęcia, posty, promocja bloga... Zajmuję się tym tylko ja. Kiedy jednak wystąpi problem natury technicznej, mam się do kogo zwrócić o pomoc 🙂 Jeśli chodzi o makijaże, które później umieszczam na blogu, zawsze najpierw ocenia je mój chłopak i mówi mi co mogłabym poprawić.

Jak promujesz swojego bloga?

Mam konta na Facebooku i Instagramie. Najlepszą promocją jest chyba jednak odwiedzanie innych blogów, czytanie postów i komentowanie (nie mówię tu o komentarzach w stylu „Super post, zapraszam do mnie”). Konkursy też są świetnym źródłem przyciągającym nowych czytelników, którzy często zostają na dłużej 🙂

Twoje motto/ ulubiony cytat

Nie mam jednego, konkretnego motta, ale moje spojrzenie na życie całkiem zgrabnie opisuje znaleziony przed chwilą w Google tekst: „Nie osiągniesz tego, co chcesz. Osiągniesz to, co wypracowałeś.”

3 ulubione blogi o tematyce urodowej, na które najczęściej zaglądasz.

Nie mam chyba trzech ulubionych blogów. Na pierwszym miejscu postawiłabym Azjatycki Cukier, na kolejnych jednak będzie wiele blogów jednocześnie. Zwłaszcza ostatnio, kiedy mam tak mało czasu na blogowanie, często czytam upatrzone na różnych blogach „perełki”, zamiast całego bloga.

Co motywuje Cię do pisania bloga?

Motywuje mnie to, że mam nadzieję komuś pomóc, uświadomić, jakoś wpłynąć na niego. Liczę, że nawet jeśli ktoś odwiedzi mojego bloga odesłany przez Google, nie spojrzy na jego nazwę i pójdzie dalej zapominając o nim, to znajdzie odpowiedź na nurtujące go pytanie. Chciałabym być w jakiś sposób pomocna, nawet jeśli chodzi o tak „błahe” sprawy jak makijaż.

FB: >>KLIK<<
INSTAGRAM:>>KLIK<<
#daryLOSU Luty 2017

#daryLOSU Luty 2017

Hejka wszystkim ;) Kto z Nas nie lubi prezentów, no kto? Ręka do góry ! Ja uwielbiam ;) I dziś chcę pochwalić się z Wami, co dostałam. A co :) Nawet koleżanka ostatnio mi powiedziała, że lubi jak pokazuję nowości kosmetyczne.  A, że budżet ograniczony, więc trzeba cieszyć się tym co mam ;) 


Nowości ElfaPharm 

Kilka miesięcy temu zapisałam się do klubu Elfa Pharm. Dopiero w lutym ktoś się odezwał i otrzymałam "prezent".

W paczce znalazły się: 

Szampon-  szampon jak szampon. Pieni się ładnie, myje włosy. Jest ok

Maska do włosów- z niej jestem najbardziej zadowolona. Polubiłam ją chyba najbardziej za to, że nakłada się ją jak odżywkę. Można ją zmyć już po kilku minutach

Pomadka- ziołowa, taka normalna, jakoś mega mnie nie zaskoczyła

Krem do stóp- jak to krem, nawilża stopy. Widać, że walczy z suchym naskórkiem. Jest ok

Masło do ciała- pachnie troszkę jak krem Dove. Dobrze nawilża ciało, sprawdzone ;)

Dodatkowo w paczce był kalendarz oraz kilka próbek, które już rozdałam ;)

Prezent z okazji Walentynek- Farmona 


Ten zestaw jest dla dwojga ;) 
W skład zestawu wchodzą:
Żel do ciała- pieni się ładnie, pachnie ładnie. Niestety zapach na ciele nie utrzymuje się zbyt długo
Olejek do masażu- bardzo klei się po nałożeniu. Jako, że dobra jestem, to zrobiłam masaż pleców mojemu D. I po godzinie jeszcze się kleił. Dla mnie to za długo. 
Peeling- pachnie paskudnie....


W lutym zakupiłam dwa produkty. Eyeliner Pierre Rene, ponieważ mój Eveline troszkę nawala. Trzeba troszkę urozmaicić ten makijaż. Podkład Catrice- lubię go. Niestety nie mogę dostać tej najjaśniejszej wersji. Zawsze, gdy wchodzę do drogerii ten 01 jest wyprzedany ;)


Teraz wy ;) Pochwalcie się swoimi zakupami;) Wiem, że miesiąc się nie skończył, lecz ja w lutym nie mam w planach powiększania swoich zapasów ;)

Buziaki ;*


Możesz pomóc? Przekaż złotówkę, dwie, ewentualnie 10- razem dla Edmunda Kanigowskiego

Możesz pomóc? Przekaż złotówkę, dwie, ewentualnie 10- razem dla Edmunda Kanigowskiego

Pomoc. Czym jest dla Cienie pomoc? Czy może być ona bezinteresowna? Powiem Ci,ze może, ba nawet powinna. Więc czemu tego nie robimy? Czekasz na specjalną okazję, tylko pytanie jaką? Czemu musi wydarzyć się coś złego, żebyśmy pokazali dobre serce i dali tą złotówkę lub dwie. Dziś będę prosić Cię pomoc, co prawda małą, ale za to bezcenną

Pana Edmunda znam osobiście, to taka mojej koleżanki Edytki. Tak jak Ty miał plany, marzenia, chciał cieszyć się życiem. Zachorował, tak to z tym życiem jest, że choroby spadają jak grom z jasnego nieba. Zdrowia nie ma, lecz ma bliskich, którzy chcą mu pomóc w cierpieniu, walczą o to, aby żył. Chcą cieszyć się z nim każdym dniem. Tu nie liczy się powrót do sprawności, lecz bitwa z czasem, aby móc cieszyć się życiem o tydzień, miesiąc, rok dłużej. 
Czym dla Ciebie, zdrowego człowieka jest rok? Dla niego oraz jego bliskich to wieczność, kolejny uśmiech, dzielenie radości z najmniejszych głupot. To odpowiedź na pytanie" co u Was kochani", to kolejne 356 dni walki,
Na wielkie rzeczy nie ma czasu, nie ma pieniędzy. 

Ile wydajesz pieniążków na głupoty? 10 zl- dla niejednej osoby to godzina ciężkiej  pracy, wiem o czym mówię, sama pracowałam za 7,50. Jest ciężko, nie mówię, że nie lecz czy czasem nie można się tym podzielić? Nie proszę Was o wiele. Nawet złotówka czy dwie, jak to mówią "grosz do grosza....". 

Przykład: 
100 osób wpłaca 10 zł- za to można wspomóc miesięczne leczenie oraz rehabilitacje ;)
Dużo i nie dużo ;)

Wpis powstał z mojej inicjatywy, nikt o nic nie musimnie prosić. Pamiętajcie, dobro powraca.

Jesteś zdrowy? Cieszy mnie to ogromnie. Niestety nie znamy, dnia ani godziny, kiedy to my będziemy musieli prosić o pomoc. Wtedy ludzie odwrócą się d... i powiedzą, to nie mój problem, e tam, co ja mogę, nic
Takim gadaniem nie pomagamy, nie wspieramy. Wtedy zrozumiesz jaki to ból i bezsilność.

Jak możesz pomóc? 

I sposób: W rozliczeniu PIT wpisz KRS organizacji OPP: 0000338878 ( Fundacja Dobro Powraca)
Koniecznie w rubryce "Cel szczegółowy 1%" wpisz: Edmund Kanigowski   

II sposób: wpłata na konto
Nr konta bankowego do wpłat jest następujący: 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001 
Aby wpłaty zostały przypisane do subkonta, w tytule przelewu należy podać Edmund Kanigowski.


Dziękuję <3 
   
Copyright © 2016 Kraina Kobiecości , Blogger