Maybelline- dream velvet- podkład matujący oraz nawilżający- recenzja

Czołem wszystkim ;) Jak już zauważyliście, na moim blogu pojawiają się wpisy o różnej tematyce ;) Ostatnio wkradają się wpisy o luźniej tematyce. W poniedziałek pisałam Wam o Co będę robić w kwietniu ;)Dziś przygotowałam dla Was recenzję podkładu, który lepiej omijać. Czemu? Dlaczego? Ale jak to? No to zacznijmy od początku. Zapraszam ;)

Producent Nam obiecuje, że będzie matowił oraz nawilżał. Dla mnie takie połączenie zawsze brzmi podejrzanie. A może wy znacie taki produkt? Bo ja nie. Dla mnie albo ma matowić moją skórę, albo ją nawilżać. 

Cena:  około 30 zł.

Dostępność: szafy Maybelline ;)

Odcień jaki mam to 10 Ivory.

Przeznaczenie- skóra wrażliwa

Zalety:

Konsystencja: co do niej nic nie mam. Bardzo dobrze się rozprowadza na skórze, jest kremowa i delikatna. Lecz to co dzieje się z podkładem później to koszmar. Ale o tym napiszę w wadach. Nie pozostawia po sobie smug. 

Krycie- średnie- źle nie jest, ale nie można tego nazwać mocnym kryciem. 

Edit: krycie jest średnie. W moim słowniku oznacza to krycie normalne ; )
Wiem, że może to nienormalne określenie, ale na moim blogu nie jest normalnie ;)


Wady

Konsystencja: dla mnie to wada i zaleta. Po upływie kilku godzin, podkład zwyczajnie spływa z twarzy. Delikatna i kremowa konsystencja zaczyna zwyczajnie znikać. Można nawet zaobserwować, że podkład zaczyna się ważyć. Wygląda to źle.

Trwałość: ten produkt może i matowi, ale po 4 godzinach moja skóra tak się świeci, ze szok. Nie utrzymuje się na skórze, po kilku godzinach zaczyna znikać, przy czym bardzo brzydko wygląda ;(

Nawilżenie: bardziej można nazwać, że natłuszczenie. Zerowe. 

Odcień: ciemnieje, niedużo o pół tonu. 

Aplikacja (wydobycie produktu z tubki)- czy jak to zwał- na początku super, bez problemu. Lecz gdy produktu ubędzie, zaczyna pojawiać się problem. Jest już gorzej, trzeba się natrudzić z wydobyciem ;)

Podkreślenie wszystkiego co złe-  suche skórki, zaskórniki i tłuste plamy na buzi. Taki efekt mamy po kilku godzinach. A tam szkoda gadać.



Podsumowując: nie lubię go i nie polecam. Waży się, po kilku godzinach skóra się świeci oraz wygląda na zmęczoną. Niby ma matować, robi to przez dwie, no trzy godzinki i koniec. Dla mnie to za mało. Jak widzicie zalet jest bardzo mało, za to wad mnóstwo ;) Dla mnie za dużo. 

Znacie? Lubicie? Co sądzicie?

Buziaki ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedziny oraz każdy komentarz :)
Do każdego komentującego zaglądam :)
Jeśli podoba ci się blog zapraszam do obserwacji :) Daj znać koniecznie w komentarzu, odwdzięczę się tym samym :*
Dziękuję i pozdrawiam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2016 Kraina Kobiecości , Blogger